WIELCY TEOLOGOWIE XX WIEKU

Kard. Avery Dulles SJ

Konwertyta

KS. WIES£AW DAWIDOWSKI

 

 

Mianowany przez Papieża na ostatnim konsystorzu kardynałem, Avery Dulles SJ urodził się 24 sierpnia 1918 r. w bogatej rodzinie amerykańskiej o długich tradycjach prezbiteriańskich. Jego ojcem był John Foster Dulles, polityk republikański, słynny Sekretarz Stanu oraz bliski współpracownik Prezydenta Dwighta Eisenhowera. Do szkoły podstawowej uczęszczał w Nowym Jorku. Edukację gimnazjalną odbył w Szwajcarii i w Nowej Anglii. W 1936 r. jako zadeklarowany agnostyk wstąpił na Uniwersytet Harvarda. W czasie studiów przeżył głęboką przemianę wewnętrzną, w wyniku której został katolikiem. Po skończonych studiach został oficerem łącznikowym na okręcie US Navy Philadelphia. W 1946 r. wstąpił do Zakonu Jezuitów. Po ukończeniu nowicjatu studiował filozofię w Woodstock, Maryland. W latach 1951-53 wykładał filozofię na uniwersytecie Fordham. W 1956 przyjechał do Europy, gdzie poznał ówczesnych wielkich działaczy ekumenizmu, takich jak Willebrands, Yevs Congar, Jean Danielou, Hans Küng, czy Paul Tillich. W latach 1958-60 napisał na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie pracę doktorską na temat uczestnictwa Kościołów protestanckich w profetycznym urzędzie jedynego Kościoła. Po skończonych studiach rzymskich wykładał teologię w Woodstock College i Fordham University, gdzie mimo swojego emerytalnego wieku jest ciągle aktywnym profesorem teologii fundamentalnej. Jest autorem 21 książek oraz około 650 artykułów specjalistycznych i popularnonaukowych z zakresu teologii fundamentalnej. Jego dokonania teologiczne zostały uznane 22 doktoratami honorowymi i prestiżowymi nagrodami. Wieloletni przewodniczący Amerykańskiego Towarzystwa Teologicznego. Od roku 1992 członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej przy Kongregacji Doktryny Wiary.

 

 

Avery Dulles jest pierwszym w historii teologiem pochodzącym z USA, który dostąpił zaszczytu wyniesienia do godności kardynalskiej. Fakt to o tyle intrygujący, że dotychczas twórczość teologiczna zza Atlantyku, w przeciwieństwie do teologii niemieckiej czy francuskiej, nigdy nie została „nagrodzona” kapeluszem kardynalskim. Cóż zatem kryje się w refleksji teologicznej amerykańskiego jezuity, że było to godne tak wielkiej nobilitacji?
Kardynał Dulles pracuje na styku dwóch tradycji teologicznych: scholastyczna apologetyka i posoborowa teologia fundamentalna. Jego edukacja teologiczna przypada na jeden z najbardziej kreatywnych okresów w historii teologii: z jednej strony klasyczna teologia i anty-modernizm propagowany w Kościele od czasów Piusa IX, z drugiej, pierwsze inicjatywy ekumeniczne, francuski ruch nouvelle théologie, odnowa liturgiczna inspirowana przez opactwo Maria Laach i, co ważne, II Sobór Watykański i aggiornamento. Wszystkie te czynniki miały istotny wpływ na teologię fundamentalną w wydaniu Dullesa. 
OD AGNOSTYCYZMU DO WIARY
Niewątpliwie Avery Dullesa można wpisać na listę wielkich konwertytów minionego stulecia. Wróżono mu karierę polityczną. Na przekór rodzicom zamiast do Princeton udaje się na studia na Uniwersytecie Harvarda. Tam z agnostyka ,,rodzi” się chrześcijanin. Rozkoszując się malarstwem impresjonistów i modernistów, pisarzy takich, jak Mann, Malraux, Hemingway i Joyce, odkrywa drogę powołania kapłańskiego. Przeszedł niebywałą intelektualną i emocjonalną ewolucję: od hołdowania wyzutej z wszelkiej metafizyki filozofii Immanuela Kanta i pozytywizmu Augusta Comte’a do fascynacji Platonem i Arystotelesem; od krytyki wszystkiego, co papieskie i rzymskie, do akceptacji autorytetu Magisterium Kościoła Katolickiego. Jak do tego doszło? 
Miałem przyjemność spotkać się z nim osobiście i przy tej okazji zapytałem o powody konwersji na katolicyzm. Przyszły kardynał odpowiedział z uśmiechem: ,,Nigdy nie zostałbym katolikiem, gdyby w Bostonie nie było księgarni katolickich”. A potem dodał, trochę żartując: ,,Nie jestem pewien czy to, co dzisiaj się w nich sprzedaje odniosłoby taki sam skutek”.
Odpowiedź ta kryje wiele prawdy. Aby zrozumieć sposób myślenia, jaki charakteryzuje Dullesa, należy przeczytać jego pierwszą książkę ,,Testimonial to Grace” (,,Świadectwo Łaski”). Chociaż sam autor twierdzi, że napisał ją poniekąd z nudów, to zarazem odsłania w niej swoje pierwsze doświadczenie religijne. Głównym motywem nawrócenia nie było jakieś emocjonalne, ekstatyczne przeżycie wewnętrzne – jak można byłoby się spodziewać – ale wrodzona skłonność do poszukiwań intelektualnych. Można to zrozumieć, gdyż Dulles nie unika stawiania sobie samemu kłopotliwych pytań. ,,Od początku było dla mnie straszliwie jasnym – wyznaje – że nie mogłem zrobić niczego, czy to pomóc przyjacielowi w kłopotach, czy coś zjeść, czy po prostu oddychać, bez zaryzykowania pytania ze strony jakiegoś Sokratesa: Dlaczego? Jaka zasada usprawiedliwia moje, konkretne działanie?” To w filozofii Platona i Arystotelesa student Harvardu znalazł potwierdzenie, że rozum ludzki posiada suwerenną władzę oceniania przyczyn lub skutków działań ludzkich i cokolwiek mogłoby zdetronizować rozum musiałoby być złem. Praca rozumu doprowadziła zatem młodego Dullesa do odrzucenia filozofii materialistycznych, które opierając się na błędnej psychologii, eliminowały jakiekolwiek możliwości racjonalnego wyjaśnienia miejsca człowieka we wszechświecie. 
Natomiast z niepokoju egzystencjalnego wyrosły pytania o Jezusa Chrystusa. Kim jest Jezus? Nauczycielem mądrości? Twórcą kodeksu etycznego? Z lektury ,,Testimonial” odnosi się wrażenie, że młody Dulles świadomie dążył do spotkania z Jezusem-Osobą. Kim tak naprawdę On był? Czy rzeczywiście zmartwychwstał? Czy jest rzeczywiście założycielem chrześcijaństwa i czy Kościołowi można przypisać kontynuację Jego misji? A jeżeli tak, to któremu z Kościołów? Choć swoje pierwsze kroki w wierze skierował w stronę gmin prezbiteriańskich, to jednak ze względu na ich zaangażowanie w spory polityczne szybko porzucił je na rzecz Kościoła katolickiego.
Tym bardziej to ważne, gdyż Kościół Katolicki w USA w latach 30. był postrzegany jako getto imigrantów z centralistyczną strukturą i skostniałymi zwyczajami. Katolicy byli traktowani jako obywatele drugiej kategorii. Ale Dulles szukał Kościoła – ciągle to powtarzał – ,,w którym Chrystus kontynuowałby swoje widzialne posługiwanie”. Szukał wspólnoty, której doktryna i życie byłyby zgodne z depozytem wiary odziedziczonym po Jezusie i przekazanym przez Apostołów. Te wartości znalazł w Kościele katolickim.
DWIE KATEDRY
Tematy, o których była wyżej mowa, tworzą zręby teologii fundamentalnej, czyli nauki zajmującej się wiarygodnością objawienia chrześcijańskiego i jego przekazu w Kościele. Nie dziwi zatem, że Avery Dulles został teologiem fundamentalnym. Lata 60. i 70. to dla niego okres wyjątkowo twórczy; napisał w tym czasie książkę ,,Apologetyka a biblijny Chrystus”, gdzie usiłuje wykazać, że istnieje myślenie historyczne o Biblii, które nie jest próbą odtwarzania suchych faktów. Zdaniem Dullesa historyczno-krytyczna szkoła egzegezy łudzi się, że może odtworzyć realnego Jezusa z Nazaretu. Szkoła ta zapomina, że ogranicza ją aparat krytyczny, który eliminuje domniemaną możliwość zgodności między faktem a wiarą w fakt. Także realistyczna apologetyka, usiłująca odtworzyć historycznego Jezusa z Nazaretu, była niewystarczająca, gdyż nie rozumiała ograniczeń historii oraz błędnie tłumaczyła naturę źródeł Objawienia. Trzeba przyjąć, że dyskurs religijny i dyskurs historyczny, to dwa odosobnione i autonomiczne sposoby myślenia i argumentacji. Akademicka historia nie może być ostatecznym sędzią fałszu i prawdy w sprawach dotyczących religii, a więc tego, w co i, jak się wierzy. 
Podobnie, jak wielu teologów odnowy posoborowej, także Dulles porzucił scholastyczną apologetykę, która dzieliła teologię na traktaty, tezy oraz kwalifikacje teologiczne określające stopień pewności danego nauczania. Inaczej jednak niż progresiści, którzy rezygnowali także z Tradycji, a co za tym idzie niejednokrotnie wylewali dziecko z kąpielą, Dulles szukał innej drogi; chodziło przede wszystkim o komunikatywny sposób mówienia o Objawieniu. Na tym właśnie koncentruje się teolog fundamentalny, który ma bronić depozytu wiary. W swym intelektualnym wysiłku musi tworzyć platformy, na których można znaleźć wspólny język z ludźmi różnych proweniencji. 
Zdaniem amerykańskiego teologa, tworzeniu takiej platformy dialogu ma służyć mówienie o Objawieniu i Kościele w kategoriach typologii albo modeli. Metodę tę Dulles zaczerpnął od protestanckiego kulturoznawcy Richarda Niebuhra. Dwie książki amerykańskiego jezuity ,,Models of the Church” (,,Modele Kościoła”) i ,,Models of Revelation” (,,Modele Objawienia”) tworzą przykład połączenia encyklopedycznej wiedzy o przedmiocie z systematycznym wykładem, gdyż problem polega na tym, jak mówić o trudnych tematach teologicznych używając prostego i komunikatywnego języka wspólnego ludziom różnych orientacji teologicznych czy wyznaniowych. Pisząc o Kościele używa metafor-modeli: instytucja, wspólnota mistyczna, sakrament, herold, sługa. Traktując zaś o Objawieniu używa takich modeli, jak: dialektyczna obecność Boga, nowa świadomość człowieka, historia, wewnętrzne doświadczenie. Każdy z tych modeli odsłania inny aspekt tej rzeczywistości Objawienia i Kościoła. W ten sposób odkrywa się nowy sposób opisywania natury Objawienia nie rezygnując z ortodoksji nauczania, gdyż innej Ewangelii nie ma (Gal.1:8; zob. ,,Models of the Church”, s. 29). Oznacza to, że Dulles jest także teologiem pluralizmu. Nie ma jednej prawomocnej eklezjologii czy teologii Objawienia. Jeśli istnieje jakaś teologia Kościoła czy Objawienia, roszcząca sobie prawo do prawdziwości, to tylko taka, która brałaby pod uwagę wszystkie idee zawarte w każdym z modeli. A modeli może być tyle, ilu jest ich twórców (zob. ,,The Craft of Theology”, 49).
Głównym zainteresowaniem Dullesa jest bez wątpienia eklezjologia. Wierzę w katolicki Kościół – mówi Kardynał. Dla niego być katolikiem, to przede wszystkim mieć świadomość uczestnictwa w powszechnej wspólnocie, zakorzenionej w kosmosie, przekraczającej bariery czasu i miejsca, posiadającej swoje źródło w Bogu. Katolicki, znaczy bowiem powszechny, w przeciwieństwie do lokalnego. Katolicki, to również przeciwieństwo partykularyzmu oraz fałszu i herezji. Jego Kościół to ten, który odnajdujemy na kartach dokumentów Vaticanum II. Kościół, który potrafi działać w pluralistycznym świecie i kulturze, który zawsze jest reformowalny, wsłuchujący się w słowo Boże i zakorzeniony w Tradycji. 
W swoich wykładach oxfordzkich, wygłoszonych w 1983 r., kardynał Dulles dostrzega potrzebę istnienia Kościołów protestanckich gdyż, jego zdaniem, chronią one katolicyzm przed ,,zamazaniem różnic pomiędzy Bogiem a stworzeniem, oraz przed przypisaniem boskiego statusu temu, co skończone i podległe błędowi”. Jednocześnie Kościół katolicki prawomocnie krytykuje swoich krytyków, to jest protestantów. Ostrzega ich bowiem przed skazaniem na banicję samego Boga, który aż po dzień dzisiejszy jest i działa w swoim Kościele (,,The Catholicity of the Church”, ,,Katolicyzm Kościoła”, s. 6). 
Do najbardziej spektakularnych propozycji teologicznych Dullesa należy opracowanie i propagowanie idei dwojakiego Magisterium, jako źródła poznania teologicznego. Amerykański jezuita był (czy nadal jest, nie wiem) zwolennikiem ustawienia obok siebie dwóch katedr: biskupiej czyli pasterskiej oraz profesorskiej czyli teologicznej. Intuicję tę znajdujemy już w pismach Tomasza w Akwinu. Jest oczywiste, że teologowie, chociaż piszą swoje dzieła, podlegają katedrze biskupów. Dullesowi zaś chodzi o to, aby teologowie cieszyli się autonomią naukową, co jednak nie oznacza niezależności od depozytu wiary. W ten sposób nawiązuje do praktyki już w Kościele istniejącej, kiedy to na soborze w Konstancji (1414–1418) doktorzy teologii i prawa głosowali razem z biskupami. Jak wiadomo, praktyki takiej nie zastosowano nawet na Soborze Watykańskim II. 
KRÓL JEST NAGI
Te „rewolucyjne” poglądy nie oznaczają bynajmniej, że Dulles jest progresistą. Jest przede wszystkim autentycznym teologiem fundamentalnym. Jako apologeta broni zaś tego, co dla chrześcijanina jest najważniejsze – rozumności aktu wiary. Jako myśliciel potrafi szukać płaszczyzn dialogu. Takie pojęcia, jak „postmodernizm”, „postliberalizm”, ,,postkrytycyzm” mają, jego zdaniem, cechy manipulacji, gdyż wymagają sztucznego myślenia podziałami historycznymi. Ma jednak świadomość, że przyswajanie historii wymusza niekiedy używanie stereotypów i cezur. W rezultacie teologię dzieli na trzy okresy: pre-krytyczną (patrystyka i średniowiecze), krytyczną (kantyzm, kartezjanizm i empiryzm) oraz postkrytyczną. Okres postkrytyczny wiąże się z krytyką krytyki czystego rozumu, przy czym cezurą jest dla niego pojawienie się filozofów takich, jak Hans Georg Gadamer, Paul Ricoeur czy mniej znany w Polsce Anglik węgierskiego pochodzenia, filozof nauki Michael Polanyi. 
Zdaniem Dullesa kantyzm wypalił się m.in. dlatego, że był napędzany zachwytem nad pozornymi możliwościami, jakie daje ciągłe wątpienie. Szkoła krytycznego myślenia nie dostrzegła wartości milczącego wymiaru poznania, Pascalowskich „racji serca” czy Newmanowskich „instynktów sumienia”. W tym względzie amerykański jezuita korzysta z osiągnięć Polanyi’ego, który w swojej książce ,,Poznanie osobiste” pisze o zasadzie wątpienia: ,,Krytyczna myśl powierzyła się całkowicie metodzie wątpienia. Nie twierdzę, że w okresie krytycznego myślenia ta metoda nie ubogaciła nas umysłowo czy moralnie... Ale jej żar trwał dzięki spalaniu chrześcijańskiego dziedzictwa w tlenie greckiego racjonalizmu, a kiedy i to paliwo się wyczerpało, wypaliła się również krytyczna rama myśli. (...) Musimy powrócić do św. Augustyna, który zamknął epokę filozofii greckiej inaugurując po raz pierwszy post-krytyczną filozofię przez swoje »Jeśli nie uwierzycie, nie zrozumiecie«” (,,Personal Knowledge”, s. 266).
Czy jest to bluźnierstwo filozoficzne? Nie! Po prostu konstatacja, że nikt, nawet ateista, nie jest w stanie wyrwać się z kręgu wiary. W realnym życiu nie ma wyborów typu „wszystko albo nic”, ale wybory bywają czynione pomiędzy rywalizującymi ze sobą wierzeniami. Dlatego Dulles, akceptując obserwacje Polanyi’ego twierdzi, że teologia nigdy nie będzie mogła zajmować się dowodzeniem własnych racji na drodze naukowej. Byłaby to teologia ubrana w pozytywistyczne szatki, po których zdjęciu mogłoby się okazać, że król jest nagi, co zresztą już się stało w okresie walki z modernizmem. Przedmiotem teologii fundamentalnej może jednakże być studium struktur nawrócenia religijnego, w ramach którego mieściłyby się pytania o objawienie, Jezusa z Nazaretu, Kościół. W nawróceniu konkretnych osób teolog spotyka się z żywą wiarą oraz osobistymi motywami wiarygodności chrześcijaństwa. Nie można bowiem tworzyć teologii oderwanej od konkretnych osób, od konkretnej wspólnoty, od kontekstu eklezjalnego.

t
Powtórzmy, że kariera teologiczna Kardynała Dullesa przypada na jeden z najbardziej twórczych, ale też gorących okresów w dziejach teologii. Kiedy wielu znanych teologów zawdzięcza swoją sławę postmodernistycznemu rozmydleniu, Avery Dulles umiejętnie łączy niepokój poszukiwań teologicznych ze spokojem ortodoksji. Można go nazwać teologiem środka. Jeśli pokusić się o krótką syntezę jego myśli, to z pewnością kluczowym pojęciem będzie tropienie konsensu między nowymi szkołami teologicznymi a klasyczną teologią opartą na trzech filarach: Pismo Święte, Tradycja i Magisterium. Konsensus zaś zasadza się na dwóch przesłankach: osobistym nawróceniu i wierze szukającej zrozumienia. To ostatnie jest naturalnym żywiołem Kardynała, to pierwsze jest łaską. Dulles w ,,Testimonial” wyznaje: ,,Kiedy zostałem katolikiem uczyniłem krok, który w oczach mojej rodziny i przyjaciół wydawał się szaleńczym. Kiedy złożyłem profesję zakonną, wybrałem karierę, która nie miałaby sensu, gdyby wiara katolicka nie byłaby prawdziwą (…) Jestem bezmiernie wdzięczny za lata, w których Pan pozwolił mi służyć w Towarzystwie posługującym się mottem: Ad majorem Dei gloriam. Ufam, że jego łaska nie zawiedzie mnie oraz, że ja nie zawiodę jej”.

KS. WIES£AW DAWIDOWSKI


Autor jest augustianinem. Studia teologiczne ukończył w Krakowie. Specjalizację w zakresie Teologii Fundamentalnej uzyskał na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską.

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl