Muzyka XX wieku – stracone stulecie

 





„Muzyka w XX wieku uległa absolutnemu rozproszeniu, rzucając się na oślep we wszystkie możliwe kierunki, odkrywając nowe światy... Rozprysnęła się, jak lustro, na tysiąc kawałków. W muzyce zwanej na wyrost »poważną« mało było tego, co zarazem łączy i poraża swą wielkością (...) Co do jednego nie mam wątpliwości: bardziej mnie »zrobił« Bach niż Boulez. Dlatego jest tysiąckroć ważniejszy. Jak Mozart naprzeciw Stockhausena, Chopin kontra Lutosławski, Beethoven w starciu z Pendereckim. Nawet Beatlesi, Gershwin, Ellington, Wasowski, Ella i Louis, Jobim, Cole Porter, Piazzola, Brel, Nino Rota, Björk, Lisa Ekdahl... wielokroć są ważniejsi. To oni ratują honor straconego stulecia” – pisał w noworocznym numerze „Tygodnika” Stefan Rieger. Z naszym autorem polemizują Andrzej Chłopecki, Krzysztof Meyer i Daniel Cichy.

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl