Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

4. niedziela Adwentu i Boże Narodzenie

 

Radość Maryi


Maryja po zwiastowaniu poszła odwiedzić Elżbietę, której od miesięcy nie widziała. Spieszy do niej poruszona słowami anioła. Chce się z nią spotkać, bo wie, że jedynie Elżbieta może dzielić z nią tajemnicę, której Maryja uwierzyła, choć na pewno nie mogła jej zrozumieć. Niezwykłe musiało być spotkanie tych dwóch kobiet oczekujących potomstwa. Maryja widząc Elżbietę cieszyła się, że Bóg obdarzył ją błogosławieństwem, które już wydawało się być niemożliwe. Ale wolno nam chyba przypuszczać, że dopiero spotkanie z Elżbietą usunęło niepewność z serca Maryi. Przecież to, co się jej wydarzyło, było tak niezwykłe. Jak mogła upewnić się, że to nie jej złudzenia, nie jakiś podstęp złego? Dlatego tak radosny musiał być widok Elżbiety, która była w stanie błogosławionym. Jeszcze ważniejsze były słowa Elżbiety, która napełniona duchem, pozdrawia Maryję jako Matkę jej Pana. A więc już wiedziała. Nic dziwnego, że właśnie wtedy, na widok spełnionej zapowiedzi anioła, śpiewa Maryja pieśń radości – Magnificat.
Magnificat jest pieśnią radości tych, którzy widzą, że Bóg przybywa i działa. Jest to radość czysta i piękna, taka, która nie obraża smutnych i strapionych. Jest to radość, którą można dzielić ze smutnymi i strapionymi. Choć Maryja śpiewa o tym, że błogosławić ją będą wszystkie pokolenia, nie jest to pieśń jej osobistego tryumfu. Choć jest tam mowa o strącaniu władców z tronu i o odprawieniu z niczym bogatych, nie jest to pieśń pomsty. Jest to pieśń poniżonych i głodnych, którzy doznali miłosierdzia i odzyskali godność. A więc tylko ten, kto zna swoje ubóstwo, swoją małość i uwierzy Bogu, że jest On wierny w spełnianiu swoich obietnic, może się do tej pieśni przyłączyć.
Jednak nie zaśpiewamy tej pieśni szczerze, nie będzie w nas prawdziwej radości Bożego Narodzenia, jeżeli ze swej strony nie otworzymy serca na potrzeby innych. Bo jak można radośnie śpiewać, że Bóg głodnych nasycił, samemu nie czyniąc nic, nie troszcząc się ani odrobinę o to, aby głodni byli nasyceni?















 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 51-52 (2789),
22-29 grudnia 2002


 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl