Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

 

Królewski sąd


Zapowiedź Sądu Ostatecznego jest przestrogą i obietnicą. I, mimo że zwykle zapowiedź sądu budzi obawę, ta jest przede wszystkim obietnicą. Albowiem będziemy sądzeni przez Króla. Jezus ogłasza, że na końcu czasów każdy z nas zostanie osądzony przez Króla, Pasterza, Jedynego Sprawiedliwego. Tu, na tym świecie wielkim osiągnięciem jest podział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Nikt z ludzi nie jest w stanie udźwignąć tych trzech władz na raz, dlatego ważnym dokonaniem demokracji jest ich rozdział. Ten układ znakomicie odpowiada słabości ludzkiej natury. Toteż, gdy komukolwiek z ludzi zaczyna się wydawać, że jest powołany do tego, aby być jednocześnie stanowiącym prawa, rządzącym i osądzającym, staje się tyranem, despotą, władcą totalitarnym.
Sąd Ostateczny to sąd, jakiego nigdy i nigdzie na ziemi nie ma i być nie może. Jest to sąd doskonale sprawiedliwy. W tym życiu, niestety zwykle nadaremnie, marzymy o sądzie choć trochę sprawiedliwym. Jednocześnie Sąd Ostateczny jest doskonale miłosierny. Nie może być inaczej, skoro będzie sądził Ten, który jest źródłem wszelkiego miłosierdzia. Bóg jest bogaty w miłosierdzie. Tu, na ziemi, myślimy sobie, że albo sprawiedliwość, albo miłosierdzie. Nie potrafimy tego połączyć. Co najwyżej potrafimy mówić o okolicznościach łagodzących. Ale przecież nie możemy nie wierzyć, że Bóg potrafi w całkiem inny, zupełnie niewyobrażalny sposób sądzić zarazem sprawiedliwie i miłosiernie. Sprawiedliwość Boża jest po prostu miłosierna.
Nikt nie jest sędzią w swojej własnej sprawie. Potrzebujemy osądu z zewnątrz. Ale pragniemy, aby to był sąd sprawiedliwy i żeby ten sąd był dokonany z autorytetem. Nie chodzi tylko o poszczególne czyny, chodzi o całe życie. Życie nie osądzone, to życie bez zwieńczenia, nie znające swojej wartości. A więc boimy się sądu, ale jednocześnie pragniemy sądu. Bo wiemy, że sąd sprawiedliwy pokazuje prawdę naszego życia. Boimy się, bo może wydobyć na światło zło czające się w ciemności serca. Ale przecież przede wszystkim taki sąd wydobywa na jaw dobra ukryte, których istnienia nie jesteśmy pewni. Prawdziwy sąd, sąd królewski, sąd Boski, uwalnia nas z tyranii sądów kiepskich, przypadkowych, spod osądu innych ludzi. Zapowiedź Sądu Ostatecznego jest wielką obietnicą.












 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 47 (2785),  24 listopada 2002

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl