Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

33. Niedziela Zwykła

 

Talenty i rygory życia


Rutilius Namatianus, jeden z ostatnich obrońców pogańskich tradycji, około 417 roku, po zakończeniu prefektury Rzymu, wracał do swej rodzinnej Galii. Pod drodze zanotował w dzienniku: „Oto wyłania się Capraria, wyspa wypełniona ludźmi, którzy uciekają od światła. Sami siebie nazywają greckim mianem »mnichów«, jako że chcą żyć w samotności, bez żadnych świadków. Boją się uśmiechu losu, ale obawiają się również jego rygorów. Czy można czynić się nieszczęśliwym z obawy, że się nim stanie? Cóż to za głupota i szaleństwo zmąconych umysłów? Ze strachu przed nieszczęściami nie móc ścierpieć także i szczęścia!”.
Ten wielbiciel przemijającej wielkości Rzymu kompletnie nie zrozumiał motywów, jakie wiodły pustelników i mnichów na odosobnienie. Akurat oni szli na pustynię, aby walczyć. Nie uciekali od ryzyka życia, ale wychodzili do walki na pole przeciwnika – demonów. Pustynia bowiem była uznawana za siedzibę demonów i na pewno była miejscem, które nie pobłaża ludzkim słabościom. Pustynia jest dla mocnych. 
Jednakże ów rzymianin z krwi i kości trafnie opisał pewne niebezpieczeństwo, jakie nam, chrześcijanom, czasem grozi: ucieczka od rygorów losu. Bo czyż nie ogarnia nas czasami pokusa, aby naszą wiarę traktować jako sposób na ucieczkę od zawiłości i rygorów życia, na przeczekanie życia doczesnego, aby tylko jakoś dotrwać do tego przyszłego. A przecież Jezus nie chce chronić nas przed tym życiem, ale dawać siłę do niego. On jest Mocą, Światłem, Drogą. Jezus, który zaprasza do siebie utrudzonych i obciążonych, nie tworzy kultu użalania się nad sobą. Pociesza, uzdrawia i umacnia, aby człowiek miał siłę się podnieść i stawić czoło przeciwnościom. Wzywa, aby nieść swój krzyż i iść za Nim. Powierza także talenty, aby je pomnażać i w ten sposób iść za Nim. Jedno drugiemu jest bliższe, niż się czasem sądzi. Przyjęcie swojego krzyża i pomnażanie swoich talentów idą w parze. Owocem spotkania z Jezusem winna być odwaga do działania w dzisiejszym, zawiłym świecie, choć nawiasem mówiąc, dawniejszy świat może był mniej zawiły, ale skomplikowanych dylematów moralnych i sytuacji bez dobrego wyjścia raczej nie było mniej niż dzisiaj.











 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 46 (2784),  17 listopada 2002

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl