Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

32. Niedziela Zwykła

 

Granice solidarności


W krytycznym momencie, gdy ważyła się decyzja o wejściu na ucztę weselną, panny mądre odmówiły głupim pomocy. Nie wykazały się solidarnością. Panny głupie były sobie winne, ale kto z nas jest pewien, że nigdy nie będzie pluł sobie w brodę z powodu swojej głupoty, że nigdy nie będzie w takiej sytuacji, że będzie potrzebował gwałtownie pomocy, bo nie przewidział, bo był głupi i dlatego wpadł w kłopoty? Czy nie należałoby tutaj zastosować zasady miłosierdzia i podzielić się oliwą? Tymczasem mądre panny troszczą się o siebie, aby im przypadkiem nie zabrakło i są za to pochwalone. 
Przypowieść jest przeciwko pannom głupim. To jest po pierwsze przestroga, że Boże miłosierdzie, obietnice opieki, nie są gwarantem, który pozwala nam niczym się nie przejmować, bo przecież w razie czego, Bóg, bliźni, przyjaciele, ci świętsi, mądrzejsi wspomogą w potrzebie. W razie czego odwołam się do solidarności, i jakoś to będzie. Po drugie, jest to wskazówka, że choć trzeba być solidarnym z człowiekiem w potrzebie, nawet jeżeli sam sobie zawinił, to przecież są granice tej solidarności. To są trudne decyzje i każdy musi je podejmować samodzielnie, nie ma na to prawa i, co jeszcze trudniejsze, nie da się tego rozstrzygnąć raz na zawsze. Trzeba podejmować ryzyko ciągle od nowa. Trzeba decydować, kiedy nasza pomoc jest solidarnością z człowiekiem, choćby i słabym czy błądzącym, a więc solidarnością, która godzi się wziąć na siebie ciężar i skutki czyjejś nie tylko słabości, ale i głupoty; a gdzie już pojawia się solidarność z głupotą, a więc w zasadzie służba głupocie. Głupota bowiem nie zna pojęcia solidarności. Głupota wszystko, choćby z wielkim poświęceniem, z najszczerszego serca ofiarowane, bierze jak swoje i uznaje to za potwierdzenie swojej racji i wielkości. Ofiarowaną pomoc traktuje jako hołd, który słusznie jej się należy.
Oliwa może być w tej przypowieści symbolem mądrości. A więc istnieją pewne nieprzekraczalne ograniczenia w dzieleniu się mądrością. Zwykle mądrość dzielona, podobnie jak radość, pomnaża się. Jest takie niemieckie przysłowie, które mówi: podzielona radość – podwójna radość, podzielony smutek – połowa smutku. Ale niestety, to nie jest tak, że zawsze, wobec każdego i w każdej sytuacji można podzielić się mądrością.











 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 45 (2783),  10 listopada 2002

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl