Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

28. Niedziela Zwykła

 

Posiadanie


„Nic tak nie uderza i strąca w przepaść, nic tak nie przyprawia o utratę przyszłych dóbr, jak zbytnie przywiązanie do rzeczy doczesnych. Nic tak nie umożliwia korzystania zarówno z jednych jak i z drugich, jak postawienie rzeczy przyszłych ponad wszystkim innym” – tak głosił św. Jan Chryzostom, a choć są to słowa z jego Homilii na Ewangelię św. Mateusza, znakomicie komentują to, o czym pisał św. Paweł do Filipian: „Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować”. 
Ktoś powie: cóż to za sztuka – umieć obfitować, ale jest to sztuka, bo jak pokazuje codzienne życie, pieniądze potrafią zniszczyć – zarówno te posiadane, jak i te tylko pożądane. Bogactwo może rodzić paniczny strach przed utratą tego, co już mam, a także niepohamowane pragnienie pomnażania, często zresztą jedno i drugie na raz. Tak samo wielką sztuką jest umieć cierpieć niedostatek. Warto zauważyć, że słowo „cierpieć” wskazuje na niedostatek, który wynika z zewnętrznych okoliczności, nie zaś samodzielnie wybrane ubóstwo, a są to dwie zupełnie różne sytuacje. A więc wcale nie jest łatwo w niedostatku nie popaść w rozgoryczenie, w zawiść wobec tych, co mają więcej, czy w zaklęty krąg myśli wyłącznie o tym, jak zdobyć pieniądze.
W Piśmie Świętym, a potem w całej tradycji chrześcijańskiej, nie brak wezwań do ubóstwa, wyzbycia się dóbr materialnych, ale przecież nie jest to komunizm ani manicheizm: potępienie posiadania prywatnego albo potępienie materii. Jest to wezwanie do królowania, panowania nad rzeczami doczesnymi, do nie poddawania się w ich niewolę, do nonszalancji wobec nich. Aby królować, trzeba być ponad – wiedzieć, że to ja mam władzę, a nie jestem poddany władzy. Tymczasem ze strony dóbr materialnych wydaje się dobiegać głos przeciwny: „To my mamy władzę, jesteś nam poddany przez sam fakt twojej cielesności. Potrzebujesz nas koniecznie do życia”. To niby prawda, bo człowiek potrzebuje pożywienia, mieszkania, opieki lekarskiej. A więc łatwo jest ulec logice, która mówi: troszcz się wyłącznie o pieniądze, a reszta będzie ci dodana..., bo kto ma pieniądze jest bezpieczny, nie lęka się niepewnej przyszłości, dużo może, może sobie pozwolić na wszystko. A jednak trafnie zauważa św. Jan Chryzostom, że dopiero spojrzenie na dobra materialne z góry pozwala na korzystanie z nich. Kto się im poddaje, traci je. O tym pisał ks. Janusz Pasierb w króciutkim wierszu, Nemo dat:

Nie możesz dać
czego nie masz

czego nie możesz dać
to posiada ciebie










 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 41 (2779),  13 października 2002

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl