Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

24. Niedziela Zwykła

 

Zemsta


„Tego, który się mści, spotka zemsta od Pana”. Tak pisał Syracydes. Takie jest przesłanie Biblii: „Do mnie należy pomsta – mówi Pan” (zob. Rz 12,19). Wydaje się, że Syracydes jest świadomy, iż samo pojęcie zemsty jest dla wielu wręcz „święte”. Nie proponuje więc zupełnego zrezygnowania z idei zemsty, tylko wskazuje na Jedynego, który ma do zemsty prawo. Oczywiście idea boga mściwego nie jest nam bliska i nie jest to idea ewangeliczna. Jest to pedagogia – użycie pojęcia zrozumiałego dla słuchacza po to, by dotrzeć do jego umysłu i serca. A jak się wydaje, wielu ludzi nie wyobraża sobie, że może istnieć człowieczeństwo bez zemsty. 
Jedną z cech wspólnych większości kultur na świecie jest wpisane w nie prawo zemsty. Ta powszechność prawa zemsty jest świadectwem bardzo podstawowego ludzkiego doświadczenia. Otóż człowiek skrzywdzony nie tylko ponosi szkodę, cierpi. On także doznaje uszczerbku na honorze, zostaje poniżony. Doświadczenie poniżenia, bycia poniżonym, jest doświadczeniem wyłącznie ludzkim, ale z całą pewnością ogólnoludzkim. Chyba każdy z nas nosi w sobie jakąś bolesną pamięć doznanego upokorzenia oraz często jeszcze boleśniejszą pamięć poniżenia tych, których kochamy, najbliższych. Z tego właśnie doświadczenia czerpie siłę prawo zemsty. Gdyż, jak się najczęściej sądzi, jedynym sposobem na odzyskanie honoru jest właśnie pomsta. A jeżeli chodzi np. o cześć kobiety: matki, siostry, córki, żony, to zemsta urasta do rangi najwyższego, chciałoby się rzec, najświętszego obowiązku: tylko w ten sposób można zmazać hańbę. Kto nie pomści, okazuje się tchórzem – okrywa wstydem siebie i swoją rodzinę. Zemsta nie ma nic wspólnego z obroną życia, z troską o przedłużenie swego trwania. Wręcz przeciwnie, często prowadzi do kompletnego wyniszczenia. A przecież jest wpisana w kodeksy honorowe. Jej siłą napędową jest właśnie potrzeba obrony honoru i czci, czyli – można by sądzić – najszlachetniejszych ludzkich wartości.
Dopiero zastanowienie się nad potęgą prawa zemsty pokazuje, jak wiele siły ducha i łaski wymaga przebaczenie. Bo aby przebaczenie było prawdziwe, musi być potężniejsze od prawa zemsty. Biblijne słowa o wyrzeczeniu się zemsty i przebaczeniu są jednym z najważniejszych przykładów tego, jak przesłanie biblijne oczyszcza i koryguje to, co choć złe, zostało zaakceptowane jako dobre do tego stopnia, że stało się cząstką wielu kultur.




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 37 (2775),  15 września 2002

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl