Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

2. Niedziela Wielkanocna

Boże Miłosierdzie

KS. JAN SŁOMKA

 

 

 

Jezus przychodząc do uczniów wieczorem w dzień zmartwychwstania przynosi im dwa dary: pokój i moc odpuszczania grzechów. Nie wypomina im małej wiary, nie poucza, jak powinni się zachować w dniach Jego cierpienia. Jezus nie koncentruje swojego nauczania na przykazaniach. Sednem Ewangelii jest głoszenie Bożego przebaczenia. Gdyż to nie przykazania są w życiu ludzkim najważniejsze. One są konieczne, bo wskazują drogę, są błogosławieństwem, bo chronią przed pobłądzeniem. Ale przecież nie żyje się po to, aby wypełniać przykazania. Tak samo to nie one są ostatnim i najważniejszym słowem Boga. Człowiek żyje po to, aby kochać. Najważniejszym słowem Boga do człowieka jest: Kocham cię i czekam na twoją miłość. Wszystko inne jest tylko komentarzem. A więc gdy Jezus przychodzi i mówi: „Pokój wam”, potwierdza, że miłość zwyciężyła śmierć. Potwierdza: „Jestem z wami na nowo, inaczej niż dotychczas, ale już nieustannie, już po przejściu przez ciemną bramę śmierci – po Passze”. To jest ewangelia, dobra nowina Jezusa – „Pokój wam, jestem z wami”. Dopiero tak umocnieni uczniowie stają się apostołami. Jezus posyła ich, aby głosili Boże przebaczenie.
Trzeba głosić Boże przykazania, trzeba nieraz całym głosem, stanowczo i wbrew większości przypominać treść i wagę przykazań. Ale nie to jest pierwszym zadaniem Apostołów i ich następców. Oni mają przede wszystkim głosić Bożą miłość. A Boża miłość wobec człowieka to przede wszystkim miłość miłosierna, przebaczająca. Bo, choć zwykle mówimy o trudzie przyjmowania i wypełniania przykazań, to przecież człowiekowi trudniej jest uwierzyć w Boże przebaczenie, niż w Boże przykazania. Oczywiście nie jest łatwo żyć według przykazań, ale to nie tyle trud, co zanik wiary w sens ich wypełniania, sprawia, że pojawia się zobojętnienie na Boże przykazania. Gdy człowiek przestaje wierzyć w Bożą miłość – zaczyna mu być wszystko jedno i obojętnieje na głos religijnych pouczeń. Wskazówek i reguł dla swojego życia zaczyna szukać gdzie indziej.
To miłość Boża, a właściwie wiara w Bożą miłość nadaje sens przykazaniom. A więc zobojętnienie wobec przykazań jest widocznym skutkiem procesu, który trudniej dostrzec – zaniku wiary w Boże miłosierdzie, w Bożą miłość. Objawienia s. Faustyny, wskazywane jako objawienia dla współczesnego świata, a więc świata obojętniejącego religijnie, nie są mową zaczynającą od przypominania przykazań – są słowem o miłosierdziu Bożym.

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl