Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

17. Niedziela Zwykła 

 

O co prosić Boga?


Salomon w swej modlitwie zanoszonej do Boga na początku królowania prosi o mądrość. Jest to dla niego, co warto podkreślić, jednoznaczne z rozróżnieniem dobra i zła oraz umiejętnością osądzania. W żaden sposób miarą mądrości nie jest dla Salomona ilość posiadanych wiadomości. Miarą mądrości jest umiejętność sprawiedliwego sądzenia. Bogu podoba się taka modlitwa, a więc dodaje jeszcze i inne swoje dary, bardziej „przyziemne”. Ale że nic w tym życiu nie jest dane raz na zawsze, wiemy dobrze z dalszych losów Salomona. Bóg nie cofnął od niego swojego wybrania, lecz za grzechy, czyli głupotę króla, zapłacił nie tylko on sam, ale cały lud Izraela. 
Orygenes, komentując modlitwę Ojcze nasz, długo zatrzymuje się przy wezwaniu „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Komentując te słowa dowodzi, że Jezus nie mógł mieć tu na myśli prośby o sprawy doczesne, materialne. W innym miejscu bowiem Chrystus mówi: „Szukajcie wpierw królestwa Bożego, a wszystko inne będzie wam dodane”, a więc nie może zachęcać do prośby o sprawy doczesne. Bóg wie przecież, czego nam potrzeba w życiu doczesnym. Inaczej – kontynuuje Orygenes – jest ze sprawami duchowymi. Mądrości, wiary, miłości Bóg udziela jedynie tym, którzy o to proszą. A więc chlebem, o który mamy prosić, jest pokarm naszej duszy – Słowo, które karmi tylko tych, którzy go pragną. Bóg nikogo nie przymusza do przyjmowania Jego miłości. Nasza modlitwa jest znakiem naszego pragnienia. 
Ta jednostronna interpretacja Orygenesa nie przyjęła się. Większość komentarzy do Ojcze nasz, objaśniając słowa „Chleba naszego...” uznaje podwójny charakter tej prośby: jest to prośba o pokarm duszy, często jest tu mowa o chlebie eucharystycznym, ale jednocześnie w słowach tych modlimy się o to, co jest nam potrzebne do życia tu, na ziemi. 
Każdą prośbę możemy przedstawić Bogu, nie musimy się cenzurować, wobec Boga możemy być bardziej otwarci i szczerzy niż wobec jakiegokolwiek człowieka, choćby najbliższego. Ale właśnie dlatego warto czasem zastanowić się, jakie prośby dominują w naszych modlitwach. Treść tych próśb jest jakimś obrazem stanu naszej duszy. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 30 (2768),  28 lipca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl