Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

16. Niedziela Zwykła

 

Pszenica i chwasty


Zwykle możemy spotkać się z takim wyjaśnieniem przypowieści o pszenicy i kąkolu: oto pszenica jest obrazem ludzi dobrych, a kąkol ludzi złych. Taka interpretacja wskazuje na przestrogę zawartą w słowach Jezusa. Ostrzega On nas przed na pozór rozsądnymi sądami o innych ludziach i pochopnym rozstrzyganiem, kto jest dobry, a kto zły. Przypomina, że nie wolno do ludzi stosować miary takiej samej, jak przy uprawie roli. Przecież dobry gospodarz powinien jak najszybciej usunąć chwasty z pola pszenicy. Wiedzą o tym słudzy i są gotowi do pracy. Ale ten gospodarz zarządza inaczej. Ważniejsze jest dla niego, aby nie uszkodzić pszenicy. Gwałtowność i radykalizm, nawet wypływające z dobrej woli, doprowadziłyby do zdeptania pola – cóż z tego, że chwastu już nie ma, skoro i pszenica została zniszczona. Nie da się bronić Ewangelii używając siły i przemocy. Tylko do Boga należy sąd nad duszą człowieka. Dopiero w czasie ostatecznym, w czasie żniw, ten sąd się dokona.
Orygenes nieco inaczej interpretuje tę przypowieść. Pisze: „wszelkie rodzące się w duszy ludzkiej dobro zostaje posiane przez Słowo Boże. Lecz gdy śpią ci, co nie wypełniają polecenia Jezusa »czuwajcie i módlcie się...«, diabeł, który czyha na to, zasiewa, określone jako chwast, przewrotne nauki w dobrych zasiewach, które poczyniło Słowo. Rola oznaczałaby świat cały, a nie jedynie Kościół Boży, w całym bowiem świecie Syn Człowieczy posiał dobre ziarno, a Zły – chwast”. A więc pole pszenicy jest obrazem duszy i jednocześnie świata. Dwoistość interpretacji alegorycznych, polegająca na tym, że dany tekst Pisma przedstawia jednocześnie obraz duszy i obraz Kościoła, jest charakterystyczna dla Orygenesa. Ale tutaj, co zresztą on sam podkreśla, zestawienie jest nieco inne: nie chodzi tylko o Kościół, ale o wszystkich ludzi. Orygenes wyraża w ten sposób myśl obecną już u Justyna, że mianowicie ziarna Słowa Bóg zasiewa w każdym człowieku. Ta obecność ziaren Logosu przejawia się poprzez rozum, a zwłaszcza sumienie. Justyn mówił nawet wprost o ludziach, którzy postępowali zgodnie ze swoim sumieniem, jako o „chrześcijanach przed Chrystusem”. Podawał tutaj przykład Sokratesa. Interpretacja Orygenesa ma pewną cenną cechę: podkreśla, że granica między dobrem i złem nie wiedzie pomiędzy ludźmi, ale wewnątrz ich dusz. Takie spojrzenie pomaga wyzwalać się z pokusy osądzania innych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 29 (2767),  21 lipca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl