Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

14. Niedziela Zwykła

Prowincja

KS. JAN SŁOMKA



„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. A dosłownie – małoletnim. Dobrze znamy te słowa Jezusa. Nie sposób ich zapomnieć, bo jest w nich coś, co niepokoi. Czy wynika z nich, że mądrość i roztropność przeszkadzają w zrozumieniu Bożych dróg? Trudno byłoby się z tym pogodzić. W szukaniu sensu tych słów pomocne może być przypomnienie kontekstu: Jezus wypowiada je tuż po biadaniu nad Korozain, Kafarnaum i Betsaidą, że nie nawróciły się, choć widziały tyle cudów. Te miasta były prowincją, zaściankiem, ale to się zmieniło w chwili, gdy Jezus tam przybył i głosił swoje nauki. Przecież zaczęły się w nich dziać najważniejsze wydarzenia w historii świata. Ale ich mieszkańcy to przeoczyli i właśnie dlatego zasłużyli na surowe słowa Jezusa. 
Ci, którzy żyją z dala od centrów często narzekają, że żyją na prowincji, a czasem, co gorsze, zaczynają wierzyć, że gdzie indziej dzieją się sprawy ważne i po prostu stają się prowincjonalni. A przecież wcale tak być nie musi. To właśnie na prowincji Bóg może objawiać „te rzeczy” – swoje najważniejsze słowa. Całkiem łatwo jest popaść w kompleksy, że to gdzieś indziej rozgrywają się losy świata, że gdzieś indziej kwitnie życie, trwa ferment intelektualny i duchowy. To prawda – są w świecie i historii chwile i miejsca szczególnie bogate, gdzie wszystko sprzyja rozwojowi, myśl i duch rozkwitają, dokonują się rzeczy, które tworzą historię. Dobrze jest znaleźć się w takim miejscu i czasie. Ale przecież nigdy nie wiadomo, czy taka chwila i sytuacja nie zaczyna właśnie dziać się tu, gdzie jesteśmy. Wszak i mieszkańcy Galilei mieli wszelkie podstawy, aby sądzić, że są głęboką, nic nie znaczącą prowincją. 
Słowa Jezusa są pokrzepieniem na chwile i sytuacje, gdy dopada nas poczucie niższości, prowincjonalności. Innymi słowy: to my jesteśmy solą ziemi. To nam Bóg objawia swoje niepowtarzalne słowa, które są zakryte przed tymi, których uważamy za uprzywilejowanych, za bardziej niż my obdarowanych przez los. Słowa Jezusa są lekarstwem na obezwładniające myśli, że gdzie indziej dokonują się wielkie dzieła Boga. Ale oczywiście są też przestrogą, byśmy nie uważali siebie za mądrzejszych i roztropniejszych, po prostu za lepszych od innych. Wtedy sprawy Boże z pewnością pozostaną przed nami zakryte.

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 27 (2765),  7 lipca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl