Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

11. Niedziela zwykła

Cokolwiek mam – darmo otrzymałem

KS. JAN SŁOMKA



Bóg, przemawiając do Mojżesza, rozpoczyna od przypomnienia: „Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich”. Dopiero potem Izrael jest wezwany do wierności. Tak samo rozpoczynają się przykazania Boże: zanim zostanie podane pierwsze przykazanie, Bóg się przedstawia: „Ja jestem Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z domu niewoli”. Bóg jest pierwszy nie tylko dlatego, że to On nas stworzył, ale zawsze jest pierwszy w obdarowywaniu, zwłaszcza w darze zbawienia. Pisał o tym św. Paweł: „Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami”. Największym, po św. Pawle, teologiem pierwszeństwa łaski było oczywiście św. Augustyn. On wiedział, że wszystko jest łaską, że człowiek nigdy nie jest w stanie wyprzedzić Pana Boga w dawaniu. Chrystus na krzyżu umarł za nas, grzeszników, a Augustyn toczył z Pelagiuszem spór „aby nie zniweczyć Krzyża Chrystusowego”. Gdyż, pisał dalej: „unicestwia się Krzyż Chrystusa, jeżeli przyjmuje się w jakiejś mierze, iż można osiągnąć sprawiedliwość i życie wieczne bez tajemnicy Chrystusa”. A więc Augustyn stanowczo sprzeciwia się myśli, że sprawiedliwość, a właściwie cokolwiek, można samemu wypracować, tak, iżby można było powiedzieć: zasłużyłem, należy mi się. 
Spory teologiczne wywołane przez pelagianizm ciągle prowadzą do pytania, jak pogodzić łaskę i wolną wolę. Ale, wbrew pozornej logice rozumowania: jeżeli łaska jest wszystkim, nie ma miejsca na wolność, to wcale nie jest tak. Takie proste rozumowanie pomija tajemnicę, jaka okrywa wszelkie spotkania Boga i człowieka, i w rezultacie wiedzie na manowce. Dlatego o wiele ważniejsze jest medytowanie samej tajemnicy łaski Boga. A tę poznaje się nie poprzez skrupulatne rozważania, ale patrząc na życie będące owocem łaski. Pierwszym przykładem tego, kto mocno doświadczył łaski, która przychodzi „niezasłużenie” jest niewątpliwie św. Paweł. Powalony przez Chrystusa na drodze do Damaszku, głosił potem pierwszeństwo łaski i pracował ze wszystkich sił, „więcej niż inni”. Obfitość łaski dodawała mu sił i życie jego przyniosło owoc obfity. Tak samo wyglądało życie św. Augustyna. A więc wiara w to, że wszystko jest łaską, nie obezwładnia. 
Wielcy ludzie wskazują, że taka wiara uskrzydla. Daje siłę, ale także pokorę – bo przecież wszystko jest łaską, niczego nie można poczytać sobie za zasługę. Cokolwiek mam – otrzymałem za darmo. Wiara w nieustające pierwszeństwo łaski chroni także od osądu, tej łatwości potępiania innych, jaka gnieździ się w naszych umysłach. Ponieważ wiara ta chroni tajemnicę człowieczeństwa: przypomina, że w głębi serca bije źródło łaski, która jest tajemnicą niepowtarzalnej obecności Boga w każdym człowieku.

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 24 (2762), 16 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl