Medytacja Biblijna ksiêdza Jana S³omki

 

4. Niedziela Wielkanocna

Mesjasz

KS. JAN S£OMKA



¦w. Piotr g³osz±c do zgromadzonych w Jerozolimie ¯ydów pierwsze s³owa o Jezusie nazywa go Mesjaszem: „Niech ca³y dom Izraela wie z niewzruszon± pewno¶ci±, ¿e tego Jezusa, którego wy¶cie ukrzy¿owali, uczyni³ Bóg i Panem, i Mesjaszem”. Takie s³owa s³uchacze zrozumieli od razu. Wszyscy oni czekali na Mesjasza. Mesjasz mia³ wybawiæ Izraela od wszelkich jego niedoli. Ka¿dy wyobra¿a³ to sobie po swojemu, ale oczekiwanie, pragnienie i têsknota za Mesjaszem-zbawicielem by³y powszechne. Pytaniem, jakie ka¿dy sobie stawia³, by³o: kiedy przyjdzie i jak go poznaæ? Natomiast nikt nie w±tpi³, nie zastanawia³ siê, czy potrzebuje Mesjasza. Tak wiêc, gdy us³yszeli s³owa Piotra i uwierzyli w nie – natychmiast zaczêli pytaæ: Co mamy robiæ? Mesjasz mia³ byæ przywódc±, mia³ poprowadziæ lud ku wyzwoleniu. Na pewno w pytaniu – co mamy robiæ? – by³o równie¿ pragnienie naprawienia z³a, które siê sta³o, z³a nierozpoznania Mesjasza-zbawiciela. Ale nie da siê wykluczyæ, ¿e wielu s³uchaczy s³ów Piotra gotowych by³o natychmiast ruszaæ do walki – ju¿ widzieli w nim swojego przywódcê. Odpowied¼ jest jednak inna: Nawróæcie siê i ochrzcijcie. Niby prostsze, ³atwiejsze, a jednak o wiele trudniejsze. Bo walka to konkret, to co¶, co porywa, co jest okazj± do bohaterstwa. Natomiast nawrócenie, przyjêcie chrztu, to „tylko” praca nad w³asnym ¿yciem, gdzie tu jest wyzwolenie? A jednak w³a¶nie tu jest wyzwolenie.
„Chrystus poniós³ nasze grzechy na drzewo krzy¿a, aby¶my przestali byæ uczestnikami grzechów, a ¿yli dla sprawiedliwo¶ci”. W krzy¿u Chrystusa jest nasze zbawienie. On wzór nam zostawi³, wzór, jak siê zachowaæ, gdy nam z³orzecz±, poni¿aj±, krzywdz± – nie odpowiadaæ z³orzeczeniem, prób± poni¿enia. Id±c dalej, jest w krzy¿u Chrystusa nasza nadzieja, nadzieja, ¿e to wszystko, co wydaje siê bezskuteczne, nadaremne, klêski i przegrane naszego ¿ycia, gdy zostan± z Chrystusem przybite do krzy¿a, doczekaj± siê zmartwychwstania.
Podobnie jak po¶ród s³uchaczy Jezusa, a potem tych, co s³uchali pierwszych katechez ¶w. Piotra, tak¿e nasze my¶li i fascynacje jako¶ ³atwo biegn± ku wodzowi porywaj±cemu do p³omiennej walki – jeste¶my gotowi do po¶wiêceñ w takiej walce. Chrystus jednak wskazuje inn± drogê, niby nie wymagaj±c± takich po¶wiêceñ, ale trudniejsz± – drogê krzy¿a.


Ks. Jan S³omka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegó³owe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl