Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

2. Niedziela Wielkiego Postu

Abraham

KS. JAN SŁOMKA



Abraham jest bardzo piękną postacią. Nazwany ojcem wszystkich wierzących, jest szanowany w trzech religiach. Od niego więc możemy uczyć się wiary w Boga. A wszystko zaczyna się właśnie w tym momencie: młody Abraham słyszy głos Boga, który nakazuje mu wyjść z domu. Porzuca więc to, co znane, do czego był przyzwyczajony, ustalone reguły życia i dziedziczenia, znajome miejsca pastwisk oraz pory deszczowe i suche. Wyrusza w nieznane i nieprzewidywalne. Uwierzył Abraham Bogu.
Jego życie było pełne błogosławieństwa, ale, jak dobrze wiemy, nie było to łatwe błogosławieństwo. Nie była to sielanka, tryumfalne kroczenie od sukcesu do sukcesu. Bóg go nie rozpieszczał. Nie mógł Abraham dumnie okazywać, jak to wygrał wszystko, stawiając na właściwego boga.
Właściwie raz po raz powtarzała się ta sama sytuacja: Bóg przemawiał do Abrahama, aby, gdy ten już gdzieś osiadł, przyzwyczaił się i zadomowił, znowu wyprowadzić go do jakiejś ziemi nieznanej. Bóg prowadzi Abrahama, obdarza pokojem i błogosławieństwem, ale nie pozwala mu spocząć. Przede wszystkim zaś Bóg odmawia Abrahamowi tego najważniejszego zabezpieczenia, gwarancji, że już na pewno wszystko będzie dobrze – potomka, który odziedziczy i przedłuży ród. A bez potomka wszystkie inne błogosławieństwa były zaprawione goryczą, były niepełne, niespełnione. Jak podaje Biblia, Abraham w swoim zaufaniu Bogu nie był niezłomny. Nie raz odwoływał się jedynie do swojego sprytu. Pamiętamy, jak tę najważniejszą sprawę – potomka – chciał w końcu rozwiązać po swojemu, na skróty, ale w sposób dozwolony ówczesnymi obyczajami. Sama Sara, pełna poczucia winy, że nie potrafi wypełnić swojej podstawowej roli, podsunęła mu to rozwiązanie. Jak wiadomo, skończyło się to dramatycznie dla Sary, a zwłaszcza dla Hagar i jej syna. A więc Abraham żyje jak potrafi, nie dokonuje wielkopomnych czynów. Jest po prostu ojcem rodu, posiada stada bydła, ale także niewolników i niewolnice. Choć Bóg wciąż prowadzi go w nieznane – żyje według znanych sobie obyczajów. Nie wiemy wiele o jego codziennych zachowaniach. Możemy domyślać się, że w ramach tamtego świata był dla poddanych sobie ludzi sprawiedliwy. Inaczej przecież być nie mogło. Ale nie to jest treścią opowieści o Abrahamie. Najważniejsze są jego spotkania z Bogiem i decyzje, które podejmuje w imię zaufania Bogu. Jako nauczyciel moralności plemiennej byłby już dawno nieaktualny. On jednak ciągle pozostaje naszym ojcem – nauczycielem wiary, która jest zaufaniem. 

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl