Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

1. Niedziela Wielkiego Postu

Adam i Chrystus

KS. JAN SŁOMKA



Gdyby bardzo dosłownie potraktować opowieść o Adamie i Ewie, o ich grzechu i jego skutkach dla całej ludzkości, to powinniśmy mieć do Adama wielkie pretensje. Tymczasem w Biblii ani w Starym, ani w Nowym Testamencie takich pretensji do Adama nie znajdujemy. Wręcz przeciwnie: Adam i Ewa są przedstawiani jako nasi prarodzice, którym należy się szacunek, a św. Łukasz doprowadza rodowód Jezusa do ,,Adama, syna Bożego” (Łk 3,38). To samo dotyczy czasów chrześcijańskich: jest w kalendarzu liturgicznym wspomnienie Adama i Ewy, a imiona te są chętnie nadawane dzieciom. Również św. Paweł pisząc do Rzymian o grzechu, który wszedł na świat przez jednego człowieka, nie oskarża Adama o sprowadzenie na nas wszelkich nieszczęść. Dokonuje egzegezy Księgi Rodzaju, aby pokazać, że ,,czyn sprawiedliwy Jednego”, czyli posłuszeństwo Jezusa, sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Pokazuje groźną tajemnicę grzechu, który jest wcześniejszy od nas, ale przede wszystkim o wiele większą moc łaski, jaką daje nam Jezus.
Opowieść o grzechu pierwszych rodziców jest taka prosta, że niektórym wydaje się naiwna. A przecież jej prostota ukrywa tak wiele sensów, że nie sposób jej w pełni zrozumieć. Św. Augustyn aż cztery razy powracał do interpretacji tej sceny. Dwa razy interpretował ją literalnie, dwa razy alegorycznie. Zawsze jednak szukał odpowiedzi na pytanie o źródło zła w człowieku. Właśnie w Księdze Rodzaju znajdował oparcie w swojej polemice z manichejską wizją człowieka – manichejczycy pojmowali człowieka jako siedzibę zła, jako miejsce walki dwóch dusz. Augustyn przeciwko temu czytał, że Adam i Ewa są stworzeni jako dobrzy. Opis ich upadku jest także opisem naszego grzechu. Augustyn pisze: ,,Każdy człowiek jest Adamem, tak samo wśród tych, którzy wierzą – każdy człowiek jest Chrystusem”. Potem Augustyn, wierny uczeń św. Pawła, będzie pokazywał, jak naiwna jest koncepcja Pelagiusza, który wierzył, że człowiek jest w stanie sam z siebie być dobry. Adam i Ewa uczą nas, że jest w człowieku niezrozumiały potencjał, skłonność do zła, jest w nas jakaś słabość, uległość wobec podszeptów złego. Augustyn nazwał to grzechem pierworodnym.
A więc na początku Wielkiego Postu wsłuchujemy się w dwa opisy kuszenia. Adam i Ewa ulegli – Chrystus nie uległ. Uczmy się od nich prawdy o swojej słabości i o mocy łaski, jaką daje nam Chrystus.

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl