Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

5. Niedziela Zwykła

Sól ziemi

KS. JAN SŁOMKA



To do nas Jezus mówi te słowa: „Wy jesteście solą ziemi”. A więc to my jesteśmy solą ziemi i światłem świata. Trudno w to uwierzyć, bo gdy spoglądamy po sobie, widzimy, że jesteśmy zwykłymi, mało znaczącymi ludźmi. To inni rządzą, wpływają na losy świata, to inni mają wielkie pieniądze i wielkie zdolności. My żyjemy na uboczu, mamy swoje malutkie kłopoty i troski, malutkie radości i gdzieżby tam nam do tego, żeby być solą ziemi!
Jesteśmy ważni w oczach Boga. Nasze życie jest ważne dla Boga, a to jest istotny powód, aby było ono ważne także i dla nas. Dla Boga każdy jest prostu jedyny i niepowtarzalny. Taka jest natura miłości, że nie jest skierowana do tłumu, masy. Zawsze jest osobista. Ale słowa o soli ziemi mówią jeszcze coś więcej. Jesteśmy niezbędni dla tej ziemi, tak jak sól jest konieczna w potrawie. Nasze życie to, jakie ono jest, dobre czy złe, ma znaczenie dla tej ziemi, dla tego świata. Złe życie to sól bez smaku. Nie ma znaczenia, przestaje być istotne, znika bez śladu. Nasze życie jest więc istotne i jest to taki rodzaj ważności, który w żaden sposób nie potrzebuje wywyższania siebie, a uniżania innych. Nie musi, dla utwierdzenia swojej pozycji, wiedzieć, że inni są mniej ważni. Wystarczy mu jego własny smak.
Poczucie bezradności wobec potężnych anonimowych sił, które rządzą naszym życiem, istniało zawsze, ale chyba w ostatnich pokoleniach się nasiliło. Miniony wiek dwudziesty to także wiek mas i anonimowości. Można przypomnieć kilka słów Miłosza, który zmagał się ze świadomością znikomości ludzkich działań wobec potężnych sił, które zmieniają życie jednostek i społeczeństw. Szukając nadziei pisał: „Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach”. Pisał to widząc, jak niewiele mogły zmienić ofiary wielu ludzi wobec młynów polityki, które ustanowiły granicę sowieckich wpływów w tym, a nie innym miejscu. Dzisiaj to już właściwie przeszłość, ale poczucie, że nic ode mnie nie zależy, że rządzi przypadek, wcale nie zmalało. To na takie chwile i sytuacje Jezus mówi do nas: „Wy jesteście solą ziemi”. Te słowa Jezusa są antidotum na poczucie nieważności, bezsiły wobec potęgi procesów, które miotają nami, a na które nie mamy wpływu. Przecież, gdy uwierzymy, że nic od nas nie zależy, łatwo możemy zgorzknieć, zacząć narzekać, źródło wszelkiego zła upatrywać poza sobą i budować w sobie jakieś fałszywe poczucie wielkości i ważności, wyjątkowości i jedyności.

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl