Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

Niedziela Objawienia Pańskiego

Boże drogi do człowieka

KS. JAN SŁOMKA

 

Polski tekst Ewangelii mówi, że przybyli Mędrcy ze Wschodu, grecki oryginał używa tutaj słowa magoi – magowie, czyli perscy mędrcy – kapłani, biegli w wykładaniu snów, astrologii i innych tajemnych naukach. W zasadzie to samo słowo – Magi – zachowuje Hieronim w Wuglacie. Postacie te od zawsze pobudzały wyobraźnię. Mało która apokryficzna ewangelia dzieciństwa Jezusa pomija opowieść o ich przybyciu. Niektóre rozbudowują oszczędny ewangeliczny opis w barwne opowieści i przedstawiają orszaki towarzyszące Królom, liczące w sumie do 12 tysięcy ludzi, w tym tysiące kapłanów. Jednak to nie apokryfy, ale Tertulian jako pierwszy mówi o nich jako o królach, kojarząc zapewne scenę z Ewangelii z psalmem 72: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę...”. Ilość magów-królów wahała się od dwóch do kilkunastu, ale malowidło w Capella Greca w podrzymskich katakumbach Pryscylli przedstawia trzy postacie i taka liczba przechodzi do tradycji. Istniały także relikwie trzech królów, które przewieziono uroczyście z Mediolanu do Kolonii. Spośród wielu nadawanych przez apokryfy imion przyjmują się na trwałe te, które znajdujemy w „Ewangelii Gruzińskiej”: Kacper, Melchior i Baltazar.
Nic dziwnego, że opowieść o mędrcach pobudzała i pobudza wyobraźnię. Jest piękna i tajemnicza. Natomiast liturgiczna nazwa święta – Objawienie Pańskie – wskazuje na głęboki sens tej historii. Oto Bóg w Jezusie Chrystusie objawia się całemu światu. Przekracza granice miejsca i narodu, przekracza wszelkie ograniczenia. Tak w pierwszych wiekach, jak i dzisiaj Trzej Królowie są znakiem tego, że Bóg potrafi przemówić do każdego człowieka w jego własnym języku: do magów przemówił poprzez układy gwiazd, w których szukali wiedzy o przyszłości. To oczywiście nie oznacza, że magia i astrologia są dobrymi i uznanymi drogami poznawania Boga. Jednak opowieść ta uczy ufności i pokory: ufności, że Bóg potrafi do każdego człowieka znaleźć drogę, i w rezultacie pokory, która chroni przed pokusą zbyt szybkiego potępiania cudzych, dla nas niezrozumiałych, poszukiwań i dróg ludzkich. Nie wiemy bowiem, czy nie są to ich drogi do Boga, albo może nawet drogi Boga do tych ludzi. 
 


Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl