Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

3 Niedziela Adwentu

Radość dojrzewania

KS. JAN SŁOMKA

 

Dobra Nowina jest nowiną radosną, gdyż upewnienia, że jest na co czekać. Zapowiada, że Bóg nadchodzi i to do Niego w końcu będzie należało zwycięstwo. Taka zapowiedź daje nadzieję, daje siłę do znoszenia przeciwności. Ale można zapytać, co z tej zapowiedzi wynika na czas obecny? Czy życie tutaj jest tylko po to, aby je przeczekać? Czy teraz znajdujemy się w poczekalni? 
Nie, poczekalnia to nie jest dobry sposób na życie i na pewno nie jest to chrześcijańska propozycja pojmowania swojego życia. Ewangelia niewątpliwie wskazuje, że to, co najlepsze, zawsze jest jeszcze przed nami. Wiara w Jezusa jest wiarą w Jego obietnice, przede wszystkim Jego obietnice eschatologiczne – dotyczące kresu historii. Ale przecież spojrzenie w przyszłość, oczekiwanie spełnienia się obietnic ostatecznych byłoby niszczące, gdyby powodowało niecierpliwość, pragnienie jak najszybszego przebycia tej uciążliwej drogi przez doczesność. Takie rozumienie doczesności i cielesności – jako złego sposobu istnienia, stanu wynikającego z jakiejś Bożej pomyłki, z którego należy się jak najprędzej wyzwolić – dominuje w powstających w II w. po Chrystusie pismach gnostyków. 
A więc nie dziwi, że pytanie o znaczenie doczesności oglądanej z perspektywy eschatologicznej jest jednym z głównych motywów wielkiego antygnostyckiego dzieła św. Ireneusza „Przeciw herezjom”. „Cierpliwość dojrzewania” – tak brzmiał pierwotny tytuł antologii fragmentów tego dzieła, sporządzonej przez Hansa Ursa von Balthasara. Kolejne edycje niemieckie i niedawno wydana polska wersja tej antologii ukazały się pod innym, równie znaczącym tytułem: „Bóg w Ciele i Krwi”. Bóg stwarzając świat, w którym życie toczy się powoli pośród przeciwności i niepewności, miał w tym głęboki zamysł. To jest jedna z myśli przewodnich św. Ireneusza. Nie zawsze ten zamysł rozumiemy, często jest nam z tym bardzo trudno. Ale istotną częścią naszej wiary w Boga jest uwierzenie Bogu, że to życie w ciele i krwi jest nie poczekalnią, ale pielgrzymką. Jest czasem dojrzewania, wzrastania. Pisał Ireneusz: „Oto więc postępowanie za Zbawicielem oznacza udział w zbawieniu, tak jak postępowanie za światłością oznacza udział w światłości”.


Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl