Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

32. Niedziela Zwykła

Wiara w zmartwychwstanie

KS. JAN SŁOMKA

 

Rozum i wyobraźnia nasza źle radzą sobie z wiarą w Zmartwychwstanie. Jeszcze jakoś potrafili to wyrazić dawni wielcy malarze. Malarstwo średniowieczne z upodobaniem odmalowywało obrazy Sądu Ostatecznego, piekła i nieba. Ale to już minęło. Dzisiaj te obrazy, choć piękne, nie pomagają nam w wierze. Jesteśmy w swoim racjonalizmie bliżsi saduceuszom, którzy usiłują zrozumieć w ziemskich kategoriach i wyobrażeniach rzeczywistość niebiańską. Te próby prowadzą ich do zanegowania zmartwychwstania. Wiara w zmartwychwstanie była dość powszechna w środowiskach faryzejskich. Stąd polemiki saduceuszy: wymyślali przykłady mające ukazać bezsensowność i sprzeczność tej wiary z nauką Biblii. Przykład z bezdzietną kobietą, żoną siedmiu braci, przedstawiony Jezusowi to jeden z nich. Jezus oczywiście nie podejmuje saducejskiego sposobu rozumowania, tylko przypomina, że to wszystko jest zupełnie inaczej.
Żywa wiara w zmartwychwstanie daje siłę, bo daje nadzieję. Nie tylko daje siłę do męczeńskiej śmierci, jak dała braciom machabejskim i ich matce, ale daje siłę wiary, która pozwala żyć dobrze, chroni od rozpaczy, od zwątpienia wobec niesprawiedliwości świata. Wiara w Boga pozbawiona wiary w zmartwychwstanie, i to zmartwychwstanie osobowe, w duszy i ciele, staje się wiarą nieosobową. Bóg takiej wiary przestaje być osobą, staje się mocą, absolutem, jakąś siłą sprawczą, ale nie Bogiem, Ojcem kochającym. Wiara w zmartwychwstanie ciała od początku była wyróżnikiem chrześcijaństwa. Wszystkie inne religie, jeżeli już cokolwiek obiecywały, to najwyżej przetrwanie ducha czy duszy. Wiara ta od początku była także jednym z głównych powodów wyśmiewania chrześcijan, bo wyśmiewać ją nie było trudno. Celsus w II w. pisał: „Głupia jest ich wiara, że gdy Bóg niby kucharz wznieci ogień, wszystko się upiecze, a przetrwają tylko oni, i to nie tylko żywi; ale również ci, którzy wcześniej poumierali, wyjdą z ziemi odziani we własne ciało. Nadzieja zaiste godna robaków. Czyż bowiem jakakolwiek dusza ludzka pragnęłaby powrócić do zgniłego ciała?” i dalej: „Bóg nie chce ani nie może uczynić nieśmiertelnym ciała pełnego nieczystości. On bowiem jest Rozumem wszystkich bytów; niczego zatem wbrew rozumowi ani przeciw samemu sobie nie może dokonać”.
A więc od saduceuszy poprzez Celsusa i wielu innych do dzisiaj niewiele się zmieniło. Wiara w zmartwychwstanie, podobnie jak krzyż Chrystusa, głupstwem jest dla wielu, zgorszeniem dla innych, mocą zaś dla tych, którzy wierzą.

 
Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl