Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

30. Niedziela Zwykła

Nie porównuj

KS. JAN SŁOMKA

 

Faryzeusze pojawiają się często w Ewangeliach i to prawie zawsze w kontekstach negatywnych. Chyba na to nie do końca zasłużyli. Większość spośród faryzeuszy to byli szczerze i gorliwie wierzący żydzi, a wielu z nich przyjęło chrześcijaństwo. A jednak ci, którzy jakoś sfałszowali w sobie pobożność, stali się na zawsze przykładem negatywnym, synonimem przewrotności i przestrogą. Tak jest i w sławnej przypowieści Jezusa o modlitwie faryzeusza i celnika. Dziewięciu uzdrowionym z trądu można zarzucić brak wdzięczności, ale nie można tego zarzucić faryzeuszowi w świątyni. Cała jego modlitwa jest przepojona wdzięcznością. Nie można mu także zarzucić obłudy. Jego wdzięczność jest szczera i głęboka. A przecież wszystko w jego modlitwie jest nie tak. 
Jest to modlitwa i wdzięczność zaiste faryzejska, w takim samym znaczeniu, w jakim mawia się o faryzejskiej obłudzie. Pascal, komentując tę przypowieść, pisze: „Lepiej nie pościć i czuć się upokorzonym niż pościć i puszyć się” (499). A więc postawa faryzejskiej modlitwy i wdzięczności staje się kolejnym wzorcem pychy. Na czym ta pycha polega? Przecież faryzeusz dziękuje Bogu za Jego dary, dzięki którym jest dobrym, pobożnym człowiekiem. Odpowiedź nie jest trudna. Sedno sprawy tkwi w pierwszych słowach podziękowania: „Dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie”. 
Tu nie chodzi przede wszystkim o wywyższanie się. Oczywiście faryzeusz się wywyższa ponad innych i dlatego wniwecz obraca wszystkie swoje zasługi wobec Boga, ale to już jest skutek. Sedno tkwi w samym fakcie porównywania się z innymi. Porównując się z innymi zawsze wpadamy albo w pychę albo w depresję. Bo widzimy że są lepsi albo gorsi. Przywołajmy znowu Pascala. Wkłada on w usta Jezusa słowa: „Nie porównuj się z innymi, ale ze mną” (555). Dzisiaj, gdy rywalizacja, sukces, wymóg bycia najlepszym wytyczają rytm życia, Pascalowskie „nie porównuj się z innymi” jest jednym z ważniejszych napomnień. Wszelkie owoce ludzkiej pracy, osiągnięcia ludzkiego umysłu i wyobraźni mogą i powinny być porównywane. Ale jeżeli pomylimy porządki i dopuścimy, aby na modlitwie porównywać się z innymi ludźmi, oznaczać to będzie, że zapomnieliśmy o czymś bardzo istotnym, o uznaniu w każdym człowieku jego wewnętrznej tajemnicy, którą zna tylko Bóg. A przecież to stanowi fundament szacunku dla drugiego człowieka. 

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl