Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

27. Niedziela Zwykła

Moc wiary

KS. JAN SŁOMKA

 

 

Uczniom, przebywającym blisko Jezusa musiał wyjątkowo mocno doskwierać ich własny brak wiary – tak, jak bieda doskwiera bardziej, gdy z bliska ogląda się cudze bogactwo. Patrzyli na Jezusa i widzieli różnicę. Na czym polegała? Być może uczniowie mieli na uwadze przede wszystkim dokonywane przez Jezusa cudy. A więc prośba uczniów byłaby przede wszystkim prośbą o dar czynienia cudów. Chyba dlatego Jezus odpowiada nie obietnicą, ale wymówką: „gdybyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: wyrwij się z korzeniem i przesadź w morze, a byłaby wam posłuszna”. Ale słowa te to nie tylko przygana. Mówią one przede wszystkim o mocy wiary. Jednak, choć podają przykład z morwą, a więc przykład cudu spektakularnego i w zasadzie całkiem niepotrzebnego – nie jest to uzdrowienie ani wypędzenie złego ducha – na pewno nie jest zamiarem tego porównania powiedzenie, że miarą wielkości wiary jest moc czynienia cudów. To nie jest tak, że czym bardziej spektakularne cuda, tym większa wiara. Zdrowy rozsądek, a przede wszystkim cała tradycja, przykłady wielkich świętych, wskazują na całkiem inne owoce wiary. Przykład z morwą podkreśla moc, nie spektakularność. Jezus nie obiecuje uczniom, że obdarzy ich wiarą, ale wskazuje drogę wzrostu. Najpierw trzeba zrobić to, co do człowieka należy, potem powiedzieć: „słudzy nieużyteczni jesteśmy. Wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”. Resztę zostawić Bogu. Jest to oczywiście droga pokory, ale w żadnym wypadku nie droga biernego czekania, aż Bóg zacznie działać w życiu człowieka. Wiara przynosi owoce w życiu człowieka, który wypełnia to, co do niego należy. Taki chyba był sens wymówki i przypowieści Jezusa: Nie należy czekać, aż Bóg przysporzy mi takiej wiary, że będę władny czynić cuda. Wiara, jak Królestwo Boże rośnie niepostrzeżenie, wydaje owoce, które lepiej dostrzegają inni. Owoce wiary to owoce Ducha, które tak chętnie wymienia św. Paweł, jest to „Duch mocy, miłości i trzeźwego myślenia”. 
Cuda to produkt uboczny wiary. Natomiast moc wiary jest mocą na wzór Bożej wszechmocy. A Bóg, jak modliliśmy się w kolekcie na poprzednią, 26. Niedzielę, najpełniej okazuje swoją wszechmoc przez przebaczenie i litość. A więc owocem wiary jest moc okazywania miłosierdzia, jest miłość i wiara w drugiego człowieka. Jeżeli brakuje wiary w Boga, naprawdę bardzo trudno jest przebaczać, być miłosiernym, niełatwo zaufać, uwierzyć człowiekowi. Gdy brakuje wiary w Boga, rozkwita pragnienie zemsty, nieufność i podejrzliwość.

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl