Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

26. Niedziela Zwykła

Proste napomnienia

KS. JAN SŁOMKA

 

 

W szkole średniej uczestniczyłem w kółku matematycznym. Na spotkaniach większość czasu poświęcaliśmy na rozwiązywanie zadań. Prowadzący to kółko, pasjonat matematyki, czasem, jako wskazówki przydatnej do rozwiązania zadania, używał formuły: „zadanie jest proste”. Kiedyś przejęzyczyłem się i powtórzyłem tę wskazówkę w formie: „zadanie jest łatwe”. Oburzył się i sprostował. Miał świętą rację, bo proste, to wcale nie znaczy łatwe. Proste, to znaczy nieskomplikowane i niewymagające wykonania mnóstwa operacji matematycznych, ale to wcale nie znaczy łatwe. Proste były najgenialniejsze i najtrudniejsze zadania, jakie nam zadawał. Przypowieść o Łazarzu i bogaczu przypomina prawdy najprostsze, ale bynajmniej nie najłatwiejsze. Tak samo prawdy najprostsze przypomina prorok Amos, wypominając bogaczom zbytek i beztroskę w czas upadku domu Izraela. Czasy się zmieniają, ale smutna aktualność tych napomnień ani trochę nie zanika. Bogactwo oraz możliwość zbytku rozleniwiają i są wyjątkowo żyzną glebą dla rozkwitu egoizmu i nieczułości na cudzą biedę i krzywdę. Tak samo skutecznie znieczulają na dobro wspólne i na problemy, jakie zagrażają naszemu wspólnemu domowi. Dzisiaj niesłychanie łatwo byłoby skierować te słowa Ewangelii i proroka np. do polityków i w ten sposób odsunąć je od siebie. Ale Ewangelię należy czytać zawsze w odniesieniu do siebie. Niech więc politycy, ludzie mediów i wszyscy, którzy mają wpływ na sytuację społeczną czytają te słowa wyjątkowo uważnie. „Komu więcej dano...”. Czym więcej władzy, pieniędzy i wpływów, tym uważniej trzeba rozważać przypowieść o bogaczu i Łazarzu. Ale nikt nie jest zwolniony z obowiązku wsłuchiwania się w wezwania ewangeliczne. Szczególnie niepokojąca jest ostatnia scena. Bogacz, już po śmierci, w Otchłani i mękach, prosi o posłanie przestrogi swoim braciom. Abraham roztropnie odpowiada, że to na nic. Nie ma co czekać na nadzwyczajne ostrzeżenia. Każdy czas jest dobry na rachunek sumienia, na pytanie siebie, jak korzystam z tego, co mi dano. Czy błogosławieństwo dobrobytu lub choćby nieco większego spokoju nie jest dla mnie okazją do zatwardzenia serca?

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl