Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

24. Niedziela Zwykła

Gniew Boga

KS. JAN SŁOMKA

 

 

„Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się mój gniew na nich.” Tak mówi, na widok niewierności Ludu Wybranego, Bóg do Mojżesza schodzącego z góry Synaj. Gdy chrześcijaństwo asymilowało coraz mocniej kulturę grecką, spotkało się z wypracowanym przez filozofię obrazem Boga – bytu doskonałego, niematerialnego, nie podlegającego zmianom i niecierpiętliwego. Była to dojrzała, bardzo dobrze opracowana konstrukcja intelektualna. Mówiła ona o Bogu właściwie wszystko, do czego człowiek za pomocą rozumu może dojść. W zetknięciu z taką ideą Boga biblijne, przede wszystkim starotestamentalne, opisy raziły swoimi antropomorfizmami. Kontrast był widoczny zwłaszcza w świetle stoickiej koncepcji człowieka, która uczucia umieszczała nisko w strukturze bytu ludzkiego. A więc, skoro dla człowieka ideałem była apatheia, tłumaczona czasem na polski jako „beznamiętność”, tym bardziej niestosowne wydawało się przypisywanie Bogu namiętności – gniewu, zazdrości i innych, zwłaszcza negatywnych uczuć. A jednak opisy biblijne, jak choćby scena z góry Synaj, mówią coś bardzo istotnego o Bogu. Intelektualny czyściec filozofii greckiej, przez jaki musiały przejść interpretacje tekstów biblijnych, pomógł wyzwolić się z pokusy trywialnego antropomorfizmu, ale nie unicestwił istotnej treści tych opisów. Kiedy zatem czytamy o gniewie Boga, który Mojżesz usiłuje uspokoić, to nie będziemy sobie wyobrażać, że Mojżesz bardziej kocha lud wybrany niż Bóg. Trudno się również zatrzymać na stwierdzeniu, że po prostu Bóg wystawił na próbę miłość Mojżesza do swego ludu, choć na pewno tak było. Gdy Biblia mówi o gniewie Boga, o Bożej zazdrości, o Bożej pomście, to nie można skwitować tych stwierdzeń etykietką antropomorfizmu. Ta etykietka mówi o sposobie wyrażania, ale nie unieważnia jakiejś istotnej treści, jaką poprzez te środki wyrazu przekazuje nam Słowo Boże o Bogu. Tym samym Biblia podaje naukę dla nas i o nas: nie chodzi o likwidowanie uczuć, choćby i gniewu. Bo w innych miejscach czytamy: „Gniewajcie się, ale nie grzeszcie, niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce” (Ef 4,26), ale też „Gniew męża nie wykonuje sprawiedliwości Bożej” (Jk 1,20).

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl