Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

18. Niedziela Zwykła

Gorycz

KS. JAN SŁOMKA

 

 

„Marność nad marnościami i wszystko marność”. Piękne są te słowa Koheleta, czyli nauczyciela. Księga Koheleta zaczyna się od przytoczonego zdania, natomiast wiele komentarzy do niej zaczyna się od słów – cytuję jeden z nich – „Księga Koheleta wyróżnia się głębokim pesymizmem”. Ale przecież to nie jest pesymizm. Choć trudno nazwać tekst Koheleta optymistycznym, jego lektura potrafi być krzepiąca, a pięknu jej tekstu czasami trudno się oprzeć.
Kohelet zapisał na kilkunastu stronach gorycz ludzkiego istnienia. Spisywał po kolei różne doświadczenia, jakie są udziałem człowieka, przeważnie gorzkie. Opisy te, choć minęły prawie trzy tysiące lat, pozostają nam bliskie. Chyba właśnie odnajdywanie wspólnego smaku goryczy ma w sobie coś krzepiącego. Teksty tej księgi biblijnej są przypomnieniem, medytacją, zdaniem sprawy z doświadczenia tragiczności, jaka towarzyszy życiu. Kohelet spokojnie zapisuje to, co raz po raz przeżywamy: poczucie ulotności i niepewności, jakie nas nie opuszcza, zdarzające się sytuacje niesprawiedliwości, która pozostaje nieukarana, krzywdy, dla których nie ma wytłumaczenia ani zadośćuczynienia. Zresztą tym mocniej i bardziej przekonująco brzmią jego zachęty do radowania się, gdy przychodzą chwile radości. Kohelet niczego nie tłumaczy, nie uzasadnia, nie ma pretensji do Boga. Natomiast raz po raz stawia pytania, zresztą nie kierowane do żadnego konkretnego adresata. Kohelet nie oczekuje odpowiedzi. Pyta, bo nie rozumie, bo nie jest w stanie pojąć porządku tego świata. Jednak przede wszystkim opisuje ów niezrozumiały porządek. Bardzo ważny jest fakt, że Księga Koheleta jest częścią Biblii, czyta się go nie osobno, ale w kontekście pozostałych ksiąg. Stara tradycja żydowska przedstawiała trzy księgi biblijne jako trzy stopnie wtajemniczenia. Najpierw była Księga Mądrości, potem Kohelet, a wreszcie Pieśń nad Pieśniami. A więc mądrość, próba zrozumienia tego świata to dopiero pierwszy stopień. Dostrzeżenie niewypowiedzianej tragiczności i niepewności, jaka rządzi naszym życiem to stopień drugi. Temu daje wyraz Kohelet. Dopiero potem przychodzi Pieśń nad Pieśniami. Miłość jest odpowiedzią na wszystkie pytania, jakie stawia Kohelet. Tyle, że to w żaden sposób nie jest łatwa odpowiedź, ani nie jest to odpowiedź, która by raz na zawsze zamykała czy unieważniała stawiane przez Koheleta pytania. Czytamy pytanie: co pozostanie z całego trudu człowieka pod słońcem. Odpowiedź Pieśni nad Pieśniami brzmi: to, w co została włożona miłość. To jest skarb, jaki gromadzimy przed Bogiem.

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl