Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

2. Niedziela Wielkiego Postu

Przemienienie Pańskie

KS. JAN SŁOMKA

 

 

Przemienienie było znakiem dla uczniów. Znakiem, że Jezus jest Synem Bożym i Jego synostwo przekracza nieskończenie wszelkie wyobrażenia, które mogli mieć o swoim Mistrzu. Podczas Przemienienia uczniowie nie dowiadują się niczego nowego – już wcześniej słyszeli, jak Jezus mówił do Boga – ,,Ojcze!”. Natomiast doświadczają, jak mizerne i niepełne są ich wyobrażenia o Jezusie i o Bogu. Doświadczają tajemnicy Bożej miłości. Bo Bóg ciągle daje znaki miłości. Są one jak Przemienienie, niespodziewane, niewytłumaczalne, wyrywające nas na moment z zamkniętego świata codzienności. Wydobywają z naszych serc westchnienie „dobrze nam tu być...”. Te znaki Bożej miłości są delikatne, łatwe do przeoczenia, czy – co gorsze – do natychmiastowego wyjaśnienia i tym samym uznania za mało istotne, w porównaniu z nieustającym naporem konieczności życiowych. Tak więc najgorsze, co można zrobić ze sceną Przemienienia, to spróbować ją „racjonalnie” wyjaśnić, wytłumaczyć jaki to konkretny zamiar przyświecał Jezusowi prowadzącemu trzech wybranych uczniów na górę Tabor. Gdy tak wszystko do końca wytłumaczymy, ryzykujemy, że zamkniemy sobie oczy i uszy na objawienia, przemienienia codzienności, które Bóg przygotował dla każdego człowieka.

O takich przemienieniach pięknie pisał pod koniec życia ks. Janusz Pasierb w wierszu „czasem”:

jak z błyskiem
odgarniętej nagle
koronacyjnej kapy w złote kwiaty
Bóg odsłania miłość


tyle jej w ludziach
i tak mało we mnie

nie sposób patrzeć
co za wstyd

powoli się uczę
tymczasem

odpływają
i świecą coraz ciemniej
twarze i oczy

Ks. Jan Słomka

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl