7. Niedziela Wielkanocna
Szaweł
KS. JAN SŁOMKA
Szaweł ze wszystkich sił i z całego swego serca starał się
służyć Bogu. Właśnie dlatego widzimy go, gdy nadzoruje
ukamienowanie Szczepana. Pilnował, aby wszystko odbyło się
zgodnie z Prawem. Jak dalej potoczyły się jego losy, jest
powszechnie wiadome. Bóg przyjął gotowość Szawła, i
pozwolił, aby służył on Mu ze wszystkich sił, z całego
serca, bez wytchnienia, do końca swoich dni. Bóg obdarował go
także mądrością i poznaniem niebiańskich tajemnic ponad
wszelką miarę. Szaweł stał się Pawłem, najwytrwalszym z
apostołów. Jednocześnie – co warto zauważyć –
to właśnie on, a nie którykolwiek z uczniów towarzyszących
Jezusowi w Jego publicznej działalności, stał się autorem
największej liczby ksiąg Nowego Testamentu. Ten fakt to zresztą
jeszcze jeden z niezliczonych przykładów na to, że Boża
ekonomia jest dla nas zupełnie niezrozumiała. Jeżeli już można
ją do czegokolwiek przyrównać to do rozrzutności, z jaką
geniusz używa swojego talentu. Pan Bóg z pewnością nie jest
wielkim buchalterem.
Tak więc Paweł po nawróceniu całą swoją faryzejską
duszę, kulturę, wykształcenie oddał na służbę i poświęcił
głoszeniu Chrystusa. W ten sposób ów faryzeusz wykształcony
w niuansach prawa żydowskiego i najgorliwszy w jego
drobiazgowym wypełnianiu stał się wielkim rzecznikiem
otwarcia Kościoła na ludzi spoza narodu żydowskiego. Stał się
także głosicielem uniwersalizmu chrześcijańskiego, chrześcijaństwa,
które nieustannie przekracza granice i znosi zastane podziały.
Jego stwierdzenia, że nie ma już ani żyda, ani poganina, nie
ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny
ani kobiety, ale wszyscy jesteśmy kimś jednym w Chrystusie
(zob. Gal 3,28) to przecież proroctwo, którego powolne spełnianie
się w konkretach życia – również życia wspólnoty Kościoła
– spełnia się przez całe wieki i nawet teraz nie możemy
powiedzieć, że słowa te spełniły się do końca. Zresztą
ten sam Paweł jednocześnie nakazywał kobietom milczenie w Kościele,
a niewolnikom pozostawanie w tym stanie, w którym są, czyli w
stanie niewolniczym. Tak samo, gdy wczytać się w listy Pawła,
widać, że pozostał sobą, wiernym synem narodu żydowskiego,
kochającym ten swój naród namiętną miłością –
gotowym samego siebie zatracić dla jego dobra.
Ks. Jan Słomka
|