Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

3. Niedziela Wielkiego Postu

Słowa Przymierza

Dziesięć Przykazań to słowa przymierza, jakie Bóg zawarł z Izraelem. Przymierze jest jednym z kluczowych pojęć biblijnych: właściwie zamiast o Starym i Nowym Testamencie można mówić o starym i nowym przymierzu. Cała historia zbawienia jest historią kolejnych przymierzy, jakie Bóg zawierał z ludźmi. Przymierze to dużo więcej niż zwykła umowa między ludźmi, która dotyczy jakichś mniej czy bardziej istotnych, ale tylko wybranych spraw. Przymierze obejmuje całość życia. Jednak jest to coś o wiele bardziej konkretnego niż przyjaźń – nie każda przyjaźń musi być zwieńczona przymierzem. Aby mogło być zawiązane przymierze, obie strony muszą przejść przez jakąś próbę. W starożytności przymierza zwykle były zawierane jako zakończenie wojny: zwycięzca, zamiast zniszczyć całkowicie pokonanego, mógł ofiarować mu przymierze. To strona silniejsza, zwycięska, proponowała przymierze i ustanawiała jego warunki. Jednak nie był to akt jednostronny. Przymierze obowiązywało obie strony, a jego wagę musiała potwierdzić krew ofiary. W przymierzu na Górze Synaj tą stroną silniejszą jest Bóg. On więc, na początku, zanim przedstawi dziesięć słów Przymierza, sam siebie przedstawia: „Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”. A więc to On jest tym, któremu Izraelici zawdzięczają wolność już otrzymaną. To On zniszczył wojska faraona. On jest także gwarantem dojścia do Ziemi Obiecanej. Taka jest logika przymierza: Żydzi najpierw doświadczyli opieki i mocy Boga, a dopiero potem otrzymali słowa przymierza. 
Dziesięć przykazań odczytywane bez pamięci o tym, że są to słowa przymierza, mogą w najlepszym razie być potraktowane jako roztropny kodeks postępowania. Mogą też razić swoją formą zakazów wypowiadanych z autorytetem. Dopiero jako słowa przymierza nabierają mocy i wagi. Dlatego dobrze, że zawsze powtarzane są razem ze wstępem, w którym sam Bóg się przedstawia. W ten sposób przypominamy sobie, kim jest Ten, który proponuje nam przymierze. Oczywiście historia zbawienia w jakiś sposób powtarza się w indywidualnym życiu człowieka. Tu też, aby wiara dojrzała do przyjęcia przymierza, musi być i próba, i jakieś doświadczenie mocy Bożej.


























 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 12 (2802), 23 marca 2003

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl