s














Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

4. Niedziela Adwentu

 

Ofiara


Czytania z „Listu do Hebrajczyków” zwykle są pomijane w homiliach niedzielnych i trudno się dziwić. Już samo uchwycenie, o co chodzi Autorowi wymaga niezłej gimnastyki, gdyż kategorie naszego myślenia i nasze zainteresowania są dość odległe od tego, co zajmowało umysły Autora i adresatów „Listu” – chrześcijan wywodzących się z kapłańskich środowisk żydowskich.
Tymczasem przed Bożym Narodzeniem słyszymy słowa z tego „Listu”: „Uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa”. Takie słowa tuż przed świętami przypominają średniowieczne miniatury przedstawiające w scenie Bożego Narodzenia Dzieciątko leżące nie w żłobku, ale na ołtarzu ofiarnym. Często Jego głowa jest otoczona aureolą z zaznaczonym krzyżem. Czyli już narodzenie Jezusa jest początkiem ofiary Jego ciała.
Ofiara jest pojęciem znanym w większości kultur i religii. Składanie Bogu, bóstwu czy boskości, ofiary – i to ofiary materialnej – od dawna było jakąś głęboką potrzebą serca ludzkiego. Trudno w prosty sposób wyjaśnić, skąd bierze się tak powszechna potrzeba ofiary, ale można sądzić, że jest ona próbą poradzenia sobie ze swoją własną śmiertelnością. Życie przecież jest tak kruche – a więc najlepsze, co można z nim zrobić, to złożyć z niego ofiarę. Potem już tylko krok do przeświadczenia, że to bóstwo wymaga od ludzi ofiary, i to krwawej.
Tak więc ofiarnicze teksty z „Listu do Hebrajczyków” nie są aż tak odległe od nas. Krytykują przepisy i praktyki ofiarnicze Starego Testamentu i mówią, że Bóg nie wymaga ofiar. Ale odwołują się do głębokiej potrzeby składania ofiary. Wskazują na najważniejszą żertwę ofiarną – ciało człowieka, i na sposób jej składania – życie w tym ciele. Mówią o ofierze ciała Jezusa, która uświęca i zbawia nasze ciała, a więc naszą śmiertelność.
I tak, tuż przed świętami, jesteśmy wprowadzani w dramatyczny wymiar wcielenia. Ten dramatyczny, ofiarny wymiar Bożego Narodzenia pięknie uchwyciły polskie kolędy. Choć wydają się zupełnie odległe od zawiłych rozumowań „Listu do Hebrajczyków”, będziemy śpiewali w nich o tym samym, o czym pisze Autor „Listu” – o Bogu, który składa ofiarę: schodzi w śmiertelność. Rozpoczyna życie takie, jak nasze, czyli swoje, pojedyncze i niepowtarzalne. Oraz, oczywiście, śmiertelne. Innymi słowy – przybywa, aby dzielić z nami nasze życie. 















 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl