s














Medytacja Biblijna księdza Jana Słomki

 

3. Niedziela Adwentu

 

Radujcie się


„Modlitwa człowieka smutnego nigdy nie ma dość siły, by wstąpić na ołtarz Boży. Dlaczego, zapytałem, modlitwa człowieka smutnego nie może wstąpić na ołtarz Boży? Dlatego, odparł mi, że w jego sercu zasiada smutek. On miesza się z modlitwą i nie pozwala, aby wstąpiła na ołtarz czysta”. Fascynuje mnie ten tekst Hermasa. Mieszkający w Rzymie na początku drugiego wieku Żyd, chrześcijanin, były niewolnik, ojciec synów, którzy zaparli się wiary, pisze „Pasterza”, tekst, który przez następne kilkadziesiąt lat będzie raz po raz dopisywany do kanonu Nowego Testamentu. W tekście tym umieszcza opis modlitwy, która winna być wolna od smutku, aby dosięgła Boga. To, co wiemy o życiu Hermasa, pozwala sądzić, że miał on niemało powodów do smutku. A więc można przypuszczać, że słowa zapisane w „Pasterzu” są bardzo osobiste. Być może są wspomnieniem jego wielu modlitw, jakie zanosił w smutku, i zarazem wspomnieniem poczucia, że nie były to modlitwy miłe Bogu, że było w nich coś niedobrego, coś, co je obezwładniało, zanieczyszczało.
Jest oczywiste, że Biblia bardzo szanuje ludzkie cierpienie, niepokój czy płacz i smutek. Nie potrzeba chyba tego udowadniać żadnymi cytatami czy przykładami. Właśnie dlatego, gdy słyszymy w tekstach Pisma wezwania do radości, nie powinniśmy ich lekceważyć. Bo przecież łatwo jest poddawać się smutkowi i czynić z niepokojów i przewidywanych zagrożeń treść swego życia i centrum swojej wiary. Znaleźć powód do smucenia się nie jest żadną wielką sztuką. Powody do smucenia się i niepokoju zawsze mieć będziemy. Trudniej jest pośród tego wszystkiego odnajdywać w swoim sercu głębokie źródła radości. Dlatego tak częste w Biblii wezwania do radości są ważne. „Szczęśliwy lud, co umie się radować” – woła w dzisiejszej liturgii psalmista (Ps 89,16).
Wezwania biblijne przestrzegają nas, abyśmy nie zrobili ze smutku religii, a z chrześcijaństwa religii smutku. Adwent, choć jest czasem oczekiwania i pokuty, nie ma być „smutnym okresem”. Koncentrowanie się na zagrożeniach, niepokojach i czynienie z nich centrum swojej duchowości jest sprzeczne z duchem dzisiejszej liturgii i z duchem Biblii. 















 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl