I Festiwal Kultury Kurdyjskiej


„Nikt nie może, jak niegdyś Kemal Atatürk, zakwestionować faktu istnienia narodu kurdyjskiego” – mówił etnolog prof. Leszek Dzięgiel podczas dyskusji „Jak naród bez państwa może zachować swoją tożsamość” zorganizowanej w ramach Festiwalu Kultury Kurdyjskiej w Krakowie (4-8 marca), którego patronem medialnym był „Tygodnik Powszechny”. W dyskusji uczestniczyli też profesorowie: Grzegorz Babiński (z Instytutu Studiów Polonijnych i Etnicznych UJ), Zdzisław Mach (kierownik Katedry Europeistyki UJ) i Jacek Purchla (dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie), dr Beata Kowalska (socjolog), Ziyad Raoof (mieszkający od lat w Krakowie animator działalności środowiska Kurdów w Polsce) oraz intelektualiści kurdyjscy mieszkający na emigracji.
Prof. Dzięgiel, który od końca lat 70. prowadził badania w irackiej części Kurdystanu, wymieniał elementy decydujące o zachowaniu przez Kurdów ich tożsamości narodowej – znaczenie miały przede wszystkim kultura i język, choć Kurdowie posługują się różnymi dialektami. W Kurdystanie żywa jest też pamięć historycznych kurdyjskich organizmów państwowych i parapaństwowych (np. księstw przy granicy między Turcją Osmańską i Persją), a zwłaszcza utworzonej w 1946 r. na terenie Iranu Republiki Mahabadzkiej (choć istniała tylko 11 miesięcy). Paradoksalnie, również rozwijające się u schyłku XIX w. nacjonalizmy tureckie i arabskie oraz brutalne represje w XX w. wzmocniły – na zasadzie reakcji – tożsamość kurdyjską. Z kolei w latach 60. emigranci kurdyjscy stworzyli na Zachodzie prężne ośrodki narodowej myśli, nauki, kultury i sztuki. Po wojnie w Zatoce w 1991 r. w północnym Iraku powstała kurdyjska enklawa – z parlamentem, rządem, uczelniami i szkołami niższego szczebla, gdzie uczy się kurdyjskiego i po kurdyjsku (także niezafałszowanej historii i geografii). Dla tych, którzy chcieliby wymazać kurdyjską tożsamość, ta enklawa jest „dużo groźniejsza niż zamachy czy zbrojna partyzantka. Wyedukowana tam inteligencja nie da się wymazać z mapy etnicznej świata” – twierdzi prof. Dzięgiel. Dr Kowalska wskazywała na fakt, że kwestia kurdyjska jest jednym z ostatnich z problemów dekolonizacji, a dziś żadne z liczących się ugrupowań kurdyjskich nie domaga się niepodległości, ale przekształcenia państw zamieszkałych przez Kurdów w federacje. Prelegentka podkreślała też, że przed Kurdami jako narodem stoi trudne zadanie przełamywania różnic regionalnych, które narastały na skutek konieczności zamieszkiwania w granicach różnych państw.
Niedawno media poinformowały, że szef sztabu armii tureckiej gen. Hilmi Ozkok, popierając zgodę Ankary na rozmieszczenie wojsk USA w Turcji, przestrzegł irackich Kurdów, by nawet nie próbowali wykorzystywać wojny w Iraku do podburzania Kurdów tureckich. „Wojna nie jest sposobem na zmianę reżimu Husajna – komentował tę wypowiedź Ziyad Raoof. – Ofiarami poprzedniej operacji w Zatoce byli cywile zarówno iraccy, jak kurdyjscy. Nowa wojna może się zakończyć dla Kurdów tragicznie”. Jego zdaniem Turcja uzależnia wsparcie dla planów Białego Domu od zablokowania rozwoju kurdyjskiej suwerenności: „Już teraz, pod pretekstem zagrożenia zalaniem przez falę uchodźców, armia turecka wkroczyła do północnego Iraku”.
W ramach festiwalu odbyły się też spotkania poświęcone muzyce, literaturze i kulturze kurdyjskiej. W Muzeum Narodowym w Krakowie (al. 3 Maja 1) można do 30 marca obejrzeć wystawę „Outlook. Współczesna sztuka kurdyjska w Europie”.

Marek Zając

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 11 (2801), 16 marca 2003

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl