SLD-PSL: Jak się zaczynało, jak kończyło


Pod jednym względem koalicja SLD-PSL nie różniła się od sojuszu „czerwono-zielonego” z lat 1993-97 i koalicji AWS-UW: było to małżeństwo z rozsądku, wymuszone tym, że w 2001 r. Sojuszowi brakło 19 głosów do większości. Od początku widać było różnice między koalicjantami i destrukcyjny potencjał tego mariażu. Już w listopadzie 2001 podczas dyskusji nad nowelizacją ustawy podatkowej, przedstawiciel PSL zatakował projekt rządowy. Część ludowców wyłamała się też w głosowaniu nad nowelizacją ustawy lustracyjnej i SLD musiał szukać poparcia u Samoobrony. Premier ostrzegał, że nie można być równocześnie w rządzie i opozycji. 
Koalicjanci ramię w ramię walczyli z niezależnością Rady Polityki Pieniężnej, obsadzali instytucje publiczne i spółki skarbu państwa i w pierwszych miesiącach zgodnie krytykowali poprzedni rząd, wyhamowując skutecznie reformy koalicji AWS-UW: samorządu (prezydent nie podpisał ustawy o reformie finansów samorządów), oświaty (sprawa matur) i ochrony zdrowia (przywrócenie zcentralizowanego systemu finansowania). 
Kontrolując media publiczne, SLD i PSL próbowały też forsować – jak dotąd bezskutecznie – projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, który ogranicza rozwój mediów prywatnych, gwarantując nieograniczone możliwości mediom publicznym (de facto – partyjnym).
Pierwszy konflikt grożący istnieniu koalicji wybuchł w lutym 2002 r. w sprawie, która odtąd miała stale wracać jako „kość niezgody” – tym intensywniej, im bliżej było do zakończenia negocjacji z UE: wicepremier i minister rolnictwa Jarosław Kalinowski (PSL) skrytykował w Brukseli Unię Europejską i ostrzegł, że Polska zachowa cła na żywność, jeśli UE nie zwiększy swych dopłat dla rolników. Minister ds. europejskich Danuta Hübner uznała to za wypowiedź „prywatną”, ale odtąd PSL miał co chwila szantażować SLD, czyniąc z rolnictwa główną kwestię w rozmowach Polska-UE. Ludowcy domagali się takiego dofinansowania rolnictwa, którego skutkiem byłaby nie reforma, ale utrwalenie struktury wsi, kosztem nie tylko UE, ale i polskiego budżetu. PSL żądało też uchwalenia projektu ustawy o obrocie ziemią, który zakładał ograniczenia w kupowaniu gruntów przez cudzoziemców i w wielkości gospodarstw. 
We wrześniu 2002 r., przed wyborami samorządowymi, o mało nie doszło do zerwania koalicji, gdy min. gospodarki Jacek Piechota (SLD) podpisał umowę z Węgrami o zniesieniu ceł na niektóre produkty żywnościowe; Kalinowski oświadczył, że to „gwóźdź do trumny dla rolników” i umowę cofnięto. Rok po powstaniu koalicji 75 proc. Polaków oceniało rząd źle.
Formalnie o upadku koalicji zadecydowały projekty dwóch kontrowersyjnych ustaw: o biopaliwach (forsowany przez PSL i zawetowany przez prezydenta) i o winietach samochodowych (sztandarowy dla wicepremiera Marka Pola z Unii Pracy). Gdy SLD postanowił nie odrzucać prezydenckiego weta, ludowcy zagłosowali przeciw ustawie o winietach. 1 marca, po „rozmowach ostatniej szansy”, Miller poprosił prezydenta o odwołanie obu PSL-owskich ministrów. I tak premier, który w 2001 r. wzywał do dymisji mniejszościowy rząd AWS, wegetujący przez niemal rok, znalazł się w podobnej sytuacji jak Jerzy Buzek. A że w Sejmie nie może powstać koalicja bez SLD, mniejszościowy rząd może istnieć – administrując raczej, niż rządząc – do jesieni, kiedy niemożność przyjęcia budżetu na 2004 r. wymusi przedterminowe wybory.

WP

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 10 (2800), 9 marca 2003

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl