„Trędowaty”





Stanęliśmy przed Jezusem i dopiero teraz spostrzegamy, że jesteśmy obsypani trądem zła. Już zdążyło przywrzeć do nas, już wbiło się w nas, wrosło. Potrafiliśmy się do niego przyzwyczaić, zaakceptować je, stało się ono drugą naszą naturą. Już go nie widzimy, już nam nie wadzi, nie przeszkadza, nie dziwi. Tym bardziej nie przeraża. 
Dopiero teraz, gdy stanęliśmy przed Jezusem, przestraszyliśmy się sobą. I w jakimś geście bezradności zwracamy się do Niego: „Jeżeli chcesz, możesz mnie oczyścić”.   

KS. M.M.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 7 (2797), 17 lutego 2003

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl