Jak pisać o Kościele?


Przykazania medialne

Ks. Andrzej Luter



Jak mówić i pisać o Kościele? Dyskusja w „Tygodniku” bezkompromisowo odnosi się do wydarzeń, które wszystkich poruszyły (m.in. sprawy poznańskiej). Nie wyobrażam sobie, póki co, podobnej rozmowy w piśmie konfesyjnym. Spróbuję dodać kilka spostrzeżeń, wynikających z moich kontaktów z dziennikarzami.


Uwagi będą dotyczyć przede wszystkim mediów elektronicznych i tzw. laickich, bo o katolickich ze znawstwem napisał przed dwoma tygodniami ks. Marek Łuczak. Warto przypomnieć, że jego macierzysty „Gość Niedzielny” podjął problem już przed kilkoma miesiącami, nie pomijając błędów ludzi Kościoła w relacjach z mediami.
Znany dziennikarz zajmujący się problematyką religijną w jednym z wysokonakładowych tygodników powiedział mi, że na podstawie analizy dostępnych w mediach informacji o Kościele można odnieść wrażenie, iż jest to opis życia w skansenie. W każdym razie tak mógłby pomyśleć ktoś, kto nie jest do końca zorientowany w rzeczywistości eklezjalnej, a informacje nie są przecież skierowane tylko do wierzących. Z tego schematu wyrywają nas pielgrzymki Papieża, ale poza tym dominuje kicz świąteczno-etnograficzny albo tania sensacyjność, która ma tendencje do uogólniania epizodycznych zdarzeń. Być może jest to obraz zbyt pesymistyczny, zresztą mój rozmówca miał na myśli przede wszystkim media elektroniczne. Trudno w nich znaleźć poważne i niezideologizowane debaty na temat problemów Kościoła i wiary. Próbował je organizować Jan Pospieszalski w śp. TV Puls, z tym, że czasami jego programy były źle przygotowane, a niekiedy miały z góry założoną tezę. W wymiarze informacyjnym jest lepiej, przede wszystkim dzięki TVN 24 i „Faktom” TVN-u. Nie zdarzy się tam błąd, jaki kilka lat temu popełniła dziennikarka „Panoramy”, która obwieściła, że rabin odprawił Mszę św. Nie było w tym złej woli, ale ignorancja. Zresztą telewizja publiczna, z nielicznymi wyjątkami (np. Katarzyna Kolenda-Zaleska), całkowicie przegrywa na tym polu. Ostatnio zlikwidowano w niej magazyn informacyjny „Czasy” Tomasza Królaka, który próbował wyjść poza „getto”, do którego TVP spycha problematykę katolicką i – szerzej – religijną.
Z drugiej strony w Kościele dominuje obawa przed mediami. Spróbujmy zatem sformułować na użytek „Tygodnikowej” dyskusji o Kościele w mediach pięć przykazań dla duchownych i kolejnych pięć dla dziennikarzy. Niech to będzie swoisty „medialny dekalog”. Zaznaczam, że te „przykazania” nie wynikają z mojej prywatnej pryncypialności, ale są konsekwencją rozmów z dziennikarzami.
Duchowni
1. Nie bądź nieufny wobec mediów. W większości nie są one wrogie Kościołowi. Zachowaj tylko roztropność. Nie dziel ideologicznie dziennikarzy na „naszych” i „waszych”, zaufanych i nie.
2. Nie odpychaj dziennikarzy, ale z nimi rozmawiaj. Oni potrafią zrozumieć słowa: „Niestety, nie mogę udzielić odpowiedzi”.
3. Miej świadomość, jak wielką siłę dają ci do ręki dziennikarze, prosząc o wywiad. Dają ci ambonę podniesioną do sześcianu.
4. Pamiętaj, że gdy dziennikarz zasięga opinii księdza, znaczy to, że zdanie Kościoła jest dla niego ważne.
5. Nie bój się mediów laickich. Obecność w nich księdza (i katolika świeckiego) jest ważna także z powodów ewangelizacyjnych i duszpasterskich.
Dziennikarze
1. Pamiętaj, że o Kościele nie można mówić w sposób nudny i schematyczny, bo rzeczywistość religijna taka nie jest. Nie zapominaj o katolikach świeckich.
2. Nie ulegaj szaleństwu tzw. oglądalności. O religii i Kościele nie da się mówić jak o meczu sportowym, skandalu politycznym czy obyczajowym.
3. Jeśli nie rozumiesz jakiegoś trudnego dla ciebie problemu teologicznego, poproś fachowca o konsultację. Łatwo można się ośmieszyć ignorancją, a nie musisz przecież wszystkiego wiedzieć.
4. Jeśli nie rozumiesz znaczenia szczegółu, nie wylatuj w niedosiężne przestworza ogólności. Tworzysz wtedy obraz Kościoła, który Szymon Hołownia z „Newsweeka” nazwał skrzyżowaniem Mniszkówny z Ludlumem.
5. Jeśli jesteś dziennikarzem katolickim (konfesyjnym), to nie mów i nie pisz tak, jakbyś niedawno słuchał nieudanego niedzielnego kazania. 

Zakończę uwagą dla mnie zasadniczą. Obecność księży i katolików świeckich w mediach laickich jest niezwykle ważna. Tworzymy w ten sposób lepszy obraz Kościoła, a jednocześnie spełniamy dyskretnie i bez narzucania czegokolwiek misję ewangelizacyjną. Chociażby dlatego należy przełamywać wszelkie uprzedzenia i stereotypy. Nikt też nie powinien utrudniać tej obecności.

Ks. Andrzej Luter jest kapłanem diecezji łowickiej, stale współpracującym z „TP”. Od lat zaangażowany duszpastersko w pracę ze środowiskiem dziennikarskim.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 6 (2796), 9 lutego 2003

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl