Bp Andrzej Śliwiński
biskup elbląski
Wszyscy w Episkopacie jesteśmy „za”. Wydaliśmy nawet dokument w sprawie wejścia Polski do UE w marcu 2002 r.
Wejście do struktur europejskich nie może jednak dokonywać się w atmosferze euroentuzjazmu. Musimy dostrzegać także minusy. Najszybciej dadzą one o sobie znać na wsi, gdzie – obawiam się – upadnie sporo gospodarstw. Skoro przespaliśmy wiele wiejskich problemów i nie udało nam się znaleźć dla nich rozwiązania, czas przed wstąpieniem do Unii trzeba wykorzystać na przygotowanie polskiej wsi do innych warunków konkurencji i pracy. Euforia nie przesłoni ofiar, jakie nieuchronnie poniesiemy.
Integracja nie zagraża naszej tożsamości narodowej czy religijnej. To zresztą pole pracy dla Kościoła – troska o to, aby polskie świątynie nie wyludniły się za kilka lat. Wejście do UE jest znakiem czasu. Zmieni się nie tylko gospodarka czy standard życia ludzi. Także sposób funkcjonowania Kościoła.
|