Abp Zygmunt Kamiński
metropolita szczecińsko-kamieński
Kiedy myślę o zjednoczonej Europie, wspominam jej architektów, ojców Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, a później
UE: Alcide de Gasperiego, Roberta Schumana, Konrada Adenauera. Wszyscy oni doświadczyli wojny, w której skompromitowały się Niemcy, Włochy i Francja. Chcieli dokonać czegoś nowego, przełamać przeszłość. Udało im się, gdyż zmierzali do zjednoczenia powojennej Europy, odwołując się do chrześcijańskich inspiracji. Warto zauważyć, że toczą się procesy beatyfikacyjne dwóch z nich.
Integracja może przynieść wiele pożytku, ale wśród Polaków istnieją również lęki. Nie można niczego czynić zbyt szybko, a projekt europejski nie jest dogmatem wiary. Kiedy przygotowywaliśmy stanowisko Episkopatu w sprawie integracji, wiele o tym dyskutowaliśmy. Nasze obawy koncentrowały się wokół spraw od lat poruszanych: problemu rodziny, małżeństwa, aborcji, eutanazji. Ale to nie są tylko obawy kościelne. Dla przykładu, demografowie biją na alarm, że polskie społeczeństwo się starzeje. Powstaje problem, czy za kilkadziesiąt lat, za sprawą dopuszczanej aborcji, nasz kraj nie znajdzie się na skraju katastrofy? Kto będzie utrzymywał ludzi, którzy przejdą na emeryturę?
Kwestie aborcji i eutanazji są sprzeczne nie tylko z prawem Boskim, ale również z ludzkim – nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Widać wyraźnie, że obawy związane z liberalnym prawem europejskim muszą istnieć. Ale problemy te nie znikną, bez względu na to, czy wejdziemy do UE, czy też nie.
Po wejściu Polski do UE i otwarciu granic region zachodniopomorski będzie miał najbardziej bezpośredni kontakt z obywatelami krajów
UE. Będziemy ich podejmować w sposób godny i właściwy. Zaprezentujemy Zachodowi wszystko to, co jest naszym kulturowym i duchowym bogactwem.
|