Bp Bronisław Dembowski
biskup włocławski
Mimo różnych poważnych zastrzeżeń jestem za wstąpieniem do Unii Europejskiej. Po raz pierwszy w historii jest nadzieja, że sporne problemy między narodami Europy nie będą rozstrzygane przez wojny, ale przez negocjacje. Szkoda oczywiście, że Unia nie traktuje tak samo członków jak kandydatów i rolnicy krajów kandydujących będą mieli mniejsze dotacje. Ale nikt inny w ogóle nie będzie dotował naszego rolnictwa, które swoją jakość musi poprawiać niezależnie od wejścia do Unii, a Unia może w tym pomóc. Polska będzie też miała szansę w Parlamencie Europejskim na współudział w decyzjach dotyczących Europy. Tu nie tyle boję się Unii, ile tego, czy wybierzemy dobrych reprezentantów do Parlamentu Europejskiego.
Niebezpieczeństwo hegemonii ekonomicznej i złych wpływów moralnych już istnieje. Wejście do Unii tych niebezpieczeństw nie pogłębi, a może dać możliwość obrony, jeśli nasze społeczeństwo będzie miało dobry kościec moralny. Zarówno Ojciec Święty, jak Episkopaty krajów należących do Unii spodziewają się, że Kościół w Polsce pomoże w Europie wzmocnić rolę wartości chrześcijańskich. Toteż w dokumencie „Biskupi polscy wobec integracji europejskiej” (21 marca 2002) jest napisane: „Troska o należne Polsce miejsce w strukturach europejskich nie może ograniczać się wyłącznie do aspektów ekonomicznych i politycznych. Polska pragnie nadal trwać w Europie »jako państwo, które ma swoje oblicze duchowe i kulturalne, swoją niezbywalną tradycję historyczną związaną od zarania dziejów z chrześcijaństwem« (Jan Paweł II)”.
|