„Pewne towarzystwo”

MICHAŁ KOMAR

 


We wtorek 21 stycznia br. w późnych godzinach wieczornych włączyłem telewizor, by za pośrednictwem platformy cyfrowej Cyfra+ obejrzeć jakiś film obfitujący w sceny pełne wyuzdania i przemocy, los jednak sprawił, że natrafiłem na program Telewizji Puls... 
Na scenie zasiedli: p. W. Rapaczyńska, prezeska zarządu Agora SA, p. J. Paradowska, dziennikarka tygodnika „Polityka”, p. M. Rybiński, dziennikarz „Rzeczpospolitej”, p. M. Jurek, poseł i b. przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, p. J. Sellin, członek KRRiTV, p. J. Łęski, znany dziennikarz śledczy („na emeryturze” – jak sam o sobie powiedział), p. P. Semka, publicysta prasowy i telewizyjny, p. P. Smoleński, dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Między sceną a widownią stał gospodarz programu p. J. Pospieszalski z mikrofonem w prawej dłoni. 
U dołu ekranu Cyfra + zamieściła planszę informującą, że oglądam program pod filuternym tytułem „Jedwabne i co dalej...?”, który to tytuł zachęcił mnie do włączenia dźwięku. Dobrze dowiedzieć się od osób publicznych (osób zaufania publicznego), jakie mają propozycję w sprawie „co dalej...?”. Z czasem okazało się jednak, że program dotyczy tzw. „sprawy Rywina”, która też mnie interesuje, bo wiem o niej tylko tyle, ile mogłem dowiedzieć się z „Gazety Wyborczej” i internetu, a chciałbym więcej. Mówiąc krótko: wiem dokładnie tyle, ile dziennikarze z rozmaitych mediów, którzy po publikacji materiału w „Gazecie Wyborczej” runęli energicznie do zbadania „nowych wątków” i nie osiągnęli żadnych znaczących rezultatów. Dziennikarz, który nie może zebrać informacji, popada we frustrację, ta zaś może ujawnić się albo w milczeniu, a zatem przyznaniu się do zawodowego fiaska, albo też w puszczeniu wodzy fantazji, która ociera się niekiedy o insynuację. 
W trakcie debaty p. J. Łęski postawił ważne pytanie o przyczyny, dla których „Gazeta Wyborcza” zdecydowała się na późne, po pięciu miesiącach od wydarzenia, powiadomienie opinii publicznej o sprawie. Podzielam jego wątpliwości, choć zabrakło mi refleksji doświadczonego i cenionego przeze mnie dziennikarza śledczego na temat związków między czasem pisania reportażu inwestygacyjnego i trudnościami związanymi z dotarciem do wiarygodnych źródeł informacji – oraz na temat okoliczności związanych z decyzją wydawcy o dokonaniu tak ważnej publikacji. P. Semka starał się udowodnić, że w trakcie sławnej rozmowy (nagrywanej dla celów dokumentacyjnych) p. Michnik zachował się podejrzanie, nie odrzucając propozycji p. Rywina i nie udzielając mu stanowczej nagany. Z kolei p. Pospieszalski zmierzał uparcie do udowodnienia, że Polską rządzi dziś „pewne towarzystwo” a pp. Michnik i Rywin są jego udziałowcami. Na przypomnienie (przez p. Paradowską) o „rządzących towarzystwach” wiązanych z p. J. Tomaszewskim i p. M. Krzaklewskim odpowiedział milczeniem. Żaden z dziennikarzy nie zauważył, że wszelką swą wiedzę o sprawie zawdzięcza publikacjom „Gazecie Wyborczej”. Panowie Pospieszalski i Semka twardo i bezkompromisowo stawiali problem etycznej przejrzystości mediów. Czekałem w związku z tym, że poruszą ciekawiący część opinii publicznej problem utworzenia TV Puls z zasobów finansowych spółek Skarbu Państwa oraz losów części tych środków, które – jak twierdzą dziennikarze insynuacyjni i plotkarze – są przedmiotem zainteresowania aparatu sprawiedliwości. Byłby to niechybnie ciekawy temat dla p. J. Łęskiego, którego należałoby czym prędzej odwołać z emerytury. 
Odnoszę wrażenie, że gdyby pp. Pospieszalskiemu i Semce przypadł dziś obowiązek dysputowania o zabójstwie Abla, to pewnie dowiedzielibyśmy się, że choć, co prawda, Kain zabił Abla, to jednak przecież i Abel nie miał kryształowego charakteru; albo że Abel zachował się niewłaściwie i w gruncie rzeczy sprowokował Kaina; albo że wszystko, co się stało, jest rezultatem zmowy Kaina z Ablem, bo tacy zawsze mataczą. Na szczęście w sprawie Kaina i Abla był Świadek.



  




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 5 (2795), 2 lutego 2003

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl