Trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan


Gliniane naczynia

Artur Sporniak



Ostatnie miesiące nie były szczęśliwe dla ekumenizmu. Dialog Kościoła katolickiego z rosyjskim prawosławiem został zamrożony. Na relacjach z Kościołami protestanckimi cieniem w dalszym ciągu kładzie się ogłoszona w 2000 r. watykańska deklaracja „Dominus Iesus”. Kłopoty wewnętrzne przeżywa Światowa Rada Kościołów. Anglikanie coraz bardziej oddalają się od katolików. Jedynym znaczącym osiągnięciem roku 2002 była podpisana przez Jana Pawła II i honorowego zwierzchnika prawosławia Bartłomieja I wspólna deklaracja w sprawie ochrony stworzenia.


Co roku w trzecim tygodniu stycznia Kościół katolicki obchodzi Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Czas ten sprzyja nie tylko wspólnym modlitwom, ale także refleksji nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością ekumenizmu. Hasło tegorocznego Tygodnia – „Ten skarb przechowujemy w glinianych naczyniach” (2 Kor 4,7) – jest dobrym podsumowaniem tego, co wydarzyło się w ostatnich kilkunastu miesiącach na forum dialogu ekumenicznego.

Spór o diecezje
Początek roku 2002 naznaczony został głębokim kryzysem w i tak nie najlepszych stosunkach Kościoła katolickiego z rosyjskim prawosławiem (od wielu lat Cerkiew oskarża katolików o prozelityzm, a Patriarchat Moskiewski blokuje wizytę Papieża w Rosji). 11 lutego Jan Paweł II podniósł do rangi diecezji cztery istniejące w Rosji administratury apostolskie (o motywach tej decyzji pisał na łamach „TP” ks. Adam Boniecki; zob. www.tygodnik.com.pl, nr 8/2002). Tym samym w miejsce tymczasowych struktur powstały trwałe jednostki administracyjne: metropolia w Moskwie oraz podległe jej diecezje w Saratowie, Nowosybirsku i Irkucku. Decyzja nie została skonsultowana z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym, mimo że poczynione w 1993 r. w Balamand uzgodnienia katolicko-prawosławnej międzynarodowej komisji mieszanej zobowiązują do takich konsultacji (władze Kościoła prawosławnego zostały jedynie poinformowane przez nuncjusza apostolskiego w Rosji o decyzji Papieża na kilka dni przed ustanowieniem diecezji).
Cerkiew zareagowała szybko. Już następnego dnia odpowiedzialny za stosunki z zagranicą metropolita Cyryl nazwał decyzję Stolicy Apostolskiej „nieprzyjaznym aktem” oraz zapowiedział „podjęcie kroków zmierzających do zawieszenia bieżących kontaktów z Kościołem katolickim”. Pierwszym krokiem było odwołanie planowanej na 21 lutego wizyty w Moskwie kard. Waltera Kaspera, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Kardynał starał się uspokoić sytuację. W rozmowie z niemieckojęzyczną agencją katolicką CIC 15 lutego wyjaśniał, że utworzenie diecezji niczego nie zmienia, uprawnienia biskupów pozostają takie same, a diecezje w Kościele katolickim nie mają takiej rangi jak prawosławne eparchie. Wyjaśnienia te nie przyniosły rezultatów. 19 kwietnia powracający do swojej diecezji z wyjazdu zagranicznego biskup Irkucka Jerzy Mazur nie został wpuszczony na terytorium Rosji. Podobny los spotkał czterech innych duchownych katolickich. W maju patriarcha Moskwy i Wszechrusi Aleksy II nazwał katolickie diecezje „państwem w państwie”. „Nie jestem w stanie zrozumieć Patriarchatu Moskiewskiego” – przyznał wówczas kard. Kasper.
Bezradność kardynała nie wynika tylko z nawarstwionych nieporozumień. Rosyjski Kościół prawosławny jest trudnym i nieprzewidywalnym partnerem. U podłoża tej nieprzewidywalności tkwią problemy Cerkwi z własną tożsamością. Po upadku komunizmu coraz częściej dochodzą w niej do głosu tendencje antydemokratyczne, ksenofobiczne i nacjonalistyczne. Polski dominikanin o. Aleksander Hauke-Ligowski (zob. „TP” nr 38/2002). ubolewał, że rosyjskie prawosławie zaprzepaszcza wspaniałe dziedzictwo Sołowjowa i innych wybitnych myślicieli z początku zeszłego wieku, którzy zapoczątkowali autentyczne odrodzenie tej wspólnoty.
Mimo tych wewnętrznych trudności ostatnio pojawiły się ze strony Patriarchatu pozytywne sygnały. Jeszcze w lipcu metropolita Cyryl przysłał do Watykanu list z przykładami katolickiego prozelityzmu (zdaniem Cerkwi o misyjnym nastawieniu katolików mają m.in. świadczyć nazwy niektórych zakonów pracujących w Rosji, np. Misjonarki Najświętszego Serca). Kard. Kasper uznał to za ważny krok naprzód. „Wreszcie dyskutujemy o konkretach” – powiedział. Jednocześnie zauważył, że wspomniane misjonarki, prowadzące w Rosji m.in. sierocińce, co niedzielę chodzą z dziećmi do cerkwi, a ostatnio przygotowały dziesięcioro z nich do chrztu w Kościele prawosławnym. Innym pozytywnym znakiem były życzenia bożonarodzeniowe przesłane Janowi Pawłowi II przez Aleksego II (pierwsze od kilkunastu lat), w których znalazła się propozycja wznowienia „braterskich kontaktów”. Zaś kilka dni temu katolicki biskup Saratowa, Clemens Pickel, otrzymał wizę na pobyt stały w Rosji (wcześniej posiadał zgodę na pobyt czasowy).
Choć kilka europejskich Kościołów prawosławnych, w tym Patriarchat Konstantynopola, poparło Rosję w sporze o katolickie diecezje, stosunki z nimi nie uległy pogorszeniu. W niektórych przypadkach wręcz się poprawiły (np. po majowych wizytach: Papieża w Bułgarii i kard. Kaspera w Serbii). 10 czerwca Jan Paweł II i Ekumeniczny Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I podpisali równocześnie w dwóch miejscach – za pośrednictwem telemostu łączącego Rzym z Wenecją – wspólną deklarację w sprawie ochrony stworzenia. Natomiast po tradycyjnej wizycie 30 października w Stambule z okazji wspomnienia św. Andrzeja – święta patronalnego Patriarchatu Konstantynopola – kard. Kasper zapowiedział wznowienie pod koniec tego roku teologicznego dialogu między oboma Kościołami (ostatnia runda rozmów odbyła się w 2000 r. w Baltimore).

Nowy prymas Anglii
Dialog z Kościołem anglikańskim jest najstarszym (rozpoczął się jeszcze w latach 60.) i do niedawna wydawało się, że najbardziej owocnym z prowadzonych obecnie przez Watykan. Istniejąca od 1969 r. Międzynarodowa Komisja Anglikańsko-Rzymskokatolicka ds. Dialogu (ARCIC) ostatnio zastanawiała się nad miejscem Maryi w nauczaniu i życiu obu Kościołów, dyskutując także na temat interkomunii i prymatu papieskiego. Sukcesy doktrynalne doprowadziły do powołania osobnej komisji, której zadaniem było zajęcie się zagadnieniami praktycznymi. W ogłoszonym w maju 2000 r. dokumencie „Wspólnota w posłannictwie” wyrażono przekonanie, że oba Kościoły podzielają wspólną wiarę w takim stopniu, iż „możliwa jest większa niż dotychczas współpraca”.
Jakby obok prowadzonego dialogu, ale nie bez wpływu na niego, Kościół anglikański również zmaga się z wewnętrznymi problemami. W wyniku stopniowej liberalizacji teologii zdecydowano się w 1994 r. na udzielanie święceń kapłańskich kobietom. Decyzja ta spowodowała, że kilka tysięcy nastawionych konserwatywnie wiernych wraz z niektórymi biskupami przeszło do Kościoła katolickiego. W listopadzie 2002 r. Synod Kościoła anglikańskiego usankcjonował praktykowane już od dłuższego czasu śluby kościelne dla rozwiedzionych. Wciąż toczy się dyskusja nad dopuszczeniem kobiet do święceń biskupich (święcenia takie od kilku lat są udzielane w Anglikańskich Wspólnotach w USA, Kanadzie i Nowej Zelandii). Cezurę w dyskusjach konserwatystów z liberałami wyznaczyła rezygnacja z urzędu arcybiskupa Canterbury (prymasa Anglii) George’a Careya, uważanego za konserwatystę. Honorowy zwierzchnik światowej Wspólnoty Anglikańskiej podał się do dymisji w styczniu ub. r., na cztery lata przed zakończeniem kadencji. Jego miejsce zajął wybrany w lipcu abp Rowan Douglas Williams. Już w pierwszym wywiadzie udzielonym po objęciu urzędu pismu „The Church Times” nowy prymas Anglii opowiedział się za święceniami biskupimi dla kobiet. Nie wykluczył także zgody na udzielanie święceń kapłańskich osobom homoseksualnym. Po tych deklaracjach dialog z Kościołem katolickim z pewnością stanie się trudniejszy.

Kryzys Światowej Rady Kościołów
A już dziś zmiany we Wspólnocie Anglikańskiej poważnie zachwiały stabilnością struktury Światowej Rady Kościołów, skupiającej ponad 300 wspólnot chrześcijańskich. Na liberalizację niektórych Kościołów protestanckich, w tym właśnie anglikanów, ostro zareagowały skupione w Radzie Kościoły prawosławne. Ich zdaniem wspólnoty te mają zbyt duży wpływ na politykę ŚRK. Protestując m.in. przeciw propagowaniu kapłaństwa kobiet, tzw. językowi inkluzywnemu w teologii (przypisującemu Bogu cechy kobiece) oraz przeciw wspólnym modlitwom członków różnych wyznań, z Rady wystąpiły w ostatnim czasie prawosławne Kościoły Gruzji i Bułgarii.
Pod wpływem tych wydarzeń obradujący we wrześniu ub. r. w Genewie Komitet Naczelny ŚRK postanowił m.in., że odtąd decyzje w ważnych sprawach będą zapadać na zasadzie konsensu (głosować będą nie oddzielne Kościoły, ale np. prawosławni i protestanci jako poszczególne grupy) oraz wprowadził dwa rodzaje członkostwa: pełnego i stowarzyszonego, którym odpowiada różny stopień uprawnień przy głosowaniu. Ponadto podniesiono dolną granicę liczby członków Kościoła ubiegającego się o członkostwo w ŚRK – z 25 tys. do 50 tysięcy. Nie wiadomo jednak, czy zmiany (wprowadzone na razie eksperymentalnie do 2006 r.) zdołają przywrócić stabilność ważnej strukturze ekumenicznej. Kościoły poszkodowane w ich wyniku już zapowiedziały ostre protesty.

Kłopoty z „Dominus Iesus”
Ogłoszona w roku jubileuszowym przez watykańską Kongregację Nauki Wiary deklaracja „Dominus Iesus” wywołała konsternację wśród zaangażowanych w dialog ekumeniczny. Kościoły protestanckie poczuły się dotknięte stwierdzeniem, że „nie są Kościołami w sensie ścisłym”, jak głosi deklaracja (nr 17). Sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów dr Konrad Raiser, odnosząc się do watykańskiego dokumentu, zauważył, że Kościół przemawia podwójnym językiem: innym posługuje się Papieska Rada ds. Popierania Jedności Chrześcijan w dialogu ekumenicznym, a innym Kongregacja Nauki Wiary, nauczając katolików. Ta gorzka ocena znalazła potwierdzenie w wypowiedzi kard. Edwarda I. Cassidy, ówczesnego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, który po ogłoszeniu deklaracji stwierdził, że zarówno jej język, jak i czas opublikowania, były niefortunne. Przyznał także, iż nie brał udziału w pracach nad powstawaniem dokumentu. W lutym 2001 r. sytuację próbował ratować Walter Kasper, świeżo wówczas mianowany kardynałem. W wypowiedzi dla niemieckiej agencji katolickiej KNA stwierdził on, że w przypadku Wspólnot poreformacyjnych należy mówić o „nowym typie Kościołów”.
Nie ulega jednak wątpliwości, że deklaracja „Dominus Iesus” – opublikowana z powodu „relatywistycznej mentalności”, która zdaniem Kongregacji Nauki Wiary „rozpowszechnia się coraz bardziej” (nr 5) – pokazała, iż także Kościoła katolickiego nie omijają wewnętrzne napięcia.

Nieoczekiwane zaproszenie do dialogu nad papieskim prymatem, skierowane przez Jana Pawła II w encyklice „Ut unum sint” (1995 r.) do zwierzchników chrześcijańskich wspólnot, oraz katolicko-luterańska deklaracja o usprawiedliwieniu z 1999 r., zamykająca ciągnący się od Reformacji spór teologiczny, stworzyły klimat, w którym jedność wydawała się coraz bardziej realna. Pojawiły się nawet głosy o możliwości zwołania soboru powszechnego z udziałem innych Kościołów, a więc po raz pierwszy od 1000 lat w pełni ekumenicznego (taki sobór postulował np. kard. Carlo Maria Martini).
Wydarzenia z 2002 roku ostudziły zbyt daleko idące nadzieje. Marsz w kierunku jedności okazał się powolny i mozolny – napisał kard. Kasper z okazji tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano”. Wyrazem tego są napięcia w kontaktach z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym, a także rozbieżności teologiczne i moralne z protestantami – uważa kardynał. Do tego dochodzą wewnętrzne problemy, z którymi borykają się prawie wszystkie strony uczestniczące w dialogu. Choć dialog mimo licznych przeszkód postępuje naprzód, upragniona jedność wciąż wydaje się pozostawać w granicach nieosiągalnego horyzontu. Wspólny skarb – Ewangelię Jezusa – rzeczywiście przechowujemy w kruchych naczyniach.

Dziękuję Józefowi Majewskiemu, autorowi „Kroniki religijnej” w miesięczniku „Więź”, za pomoc w przygotowaniu materiałów do tego tekstu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 4 (2794), 26 stycznia 2003

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl