58 proc. księży popiera przystąpienie Polski do UE – o 25 proc. mniej niż cztery lata temu


Duchowni AD 2002

Michał Okoński



Ponad połowa (55 proc.) pochodzi ze wsi, a kolejne 20 proc. z miasteczek. Wszyscy skończyli studia – jedna trzecia nawet dwa fakultety. Tylko 5 proc. nigdy nie było za granicą, a połowa wyjeżdżała z Polski w 2002 r. Trzy czwarte zna język obcy, ponad połowa korzysta z internetu. Bardziej niż przeciętni Polacy interesują się życiem publicznym, na ogół deklarują poglądy umiarkowanie lub zdecydowanie prawicowe. Czytają przede wszystkim „Nasz Dziennik” i „Niedzielę”, słuchają – choć rzadziej niż przed czterema laty – Radia Maryja. Znacznie lepiej niż świeccy oceniają swoje warunki materialne. Polscy księża. 


Wielu socjologów uważa, że o wyniku zbliżającego się referendum europejskiego może rozstrzygnąć postawa polskiego duchowieństwa. Nic dziwnego: w ostatnich latach Kościół aktywnie uczestniczył w przemianach, zaś na poziomie parafii księża odgrywali rolę lokalnych liderów. Stąd ogromne zainteresowanie mediów badaniami, które na zlecenie Instytutu Spraw Publicznych przeprowadził Ośrodek Badania Opinii Publicznej w październiku i listopadzie 2002. Ankieterzy rozmawiali z 300 proboszczami i 300 wikarymi z całej niemal Polski (w diecezji kaliskiej potencjalnym respondentom udziału w badaniu zabronił ordynariusz). Czy to próba reprezentatywna? Ks. prof. Janusz Mariański zwraca uwagę, że wśród badanych zabrakło przedstawicieli nie prowadzących parafii zakonów. Poza tym wikariuszy jest o wiele więcej niż proboszczów, a jeżeli założymy, że wikariusze – jako z reguły młodsi od przełożonych – są bardziej prounijni, procent duchownych opowiadających się za integracją powinien być wyższy. Z drugiej jednak strony – jak czytamy w raporcie – część księży odmówiła udziału w ankiecie, bo ma negatywny stosunek do UE...

Polska: 
bezrobocie, ale optymizm

Najważniejsze problemy stojące przed Polską, to – zdaniem badanych przez Instytut duchownych – bezrobocie (prawie trzy czwarte odpowiedzi), przestępczość (blisko 40 proc., z czego większość starszych księży), korupcja i niekompetencja rządzących (ponad 35 proc., przede wszystkim młodszych). Co ciekawe, kwestie bezpośrednio dotyczące działalności duszpasterskiej (upadek duchowości, odchodzenie od Boga) były wskazywane rzadziej (16 proc.). Niemniej blisko połowa księży źle ocenia sytuację w kraju. W rozkładzie odpowiedzi występują znamienne różnice: ze złą oceną sytuacji wiąże się na ogół negatywny stosunek do integracji z UE, a wskaźnik optymizmu jest wyższy wśród księży z zachodniej i południowo-zachodniej części Polski. Warto podkreślić, że przewidywania księży na najbliższe lata są wyraźnie lepsze niż prognozy przeciętnych Polaków (tu również zachodzi zależność: im większe poparcie dla integracji, tym większy optymizm).
59 proc. duchowieństwa uważa demokrację za najlepszy z możliwych ustrojów, a 52 proc. badanych akceptuje jej polską wersję (choć istnieje grupa sceptyków, oceniających demokrację jako rządy klik partyjnych i bałagan, a niemal jedna czwarta wskazuje na rządy niedemokratyczne jako możliwą w niektórych sytuacjach alternatywę). Akceptacja ustroju również wyróżnia księży z reszty społeczeństwa (tylko 24 proc. Polaków jest zadowolonych z polskiej demokracji), a nawet z grupy Polaków z wyższym wykształceniem. Tu także można zauważyć prawidłowość: im większy „euroentuzjazm”, tym większe zadowolenie z demokracji.
Zdecydowanie dzieli duchownych natomiast kwestia stosunków państwo-Kościół. 47 proc. ankietowanych uważa, że Kościół nie powinien wpływać na politykę rządu, niemal tyle samo (45 proc.) jest odmiennego zdania. Nieco bardziej zróżnicowane są odpowiedzi na pytania, czy duchowni powinni wpływać na to, jak ludzie głosują w wyborach, i czy niewierzący powinni sprawować urzędy państwowe (patrz tabela 1). Odpowiedzi radykalnie negatywne należą na ogół do księży o zdecydowanie prawicowych poglądach i słuchających „Radia Maryja”.

Unia: tak, ale nie bardzo

Niemal wszyscy (96 proc.) ankietowani deklarują zamiar głosowania w referendum akcesyjnym. „Za” integracją zamierza opowiedzieć się 59 proc. badanych, przeciwko 25 proc. Warto przypomnieć, że w analogicznych badaniach Instytutu Spraw Publicznych przeprowadzonych w roku 1998, poparcie dla integracji wynosiło aż 84 proc. Inna sprawa, że liczba „euroentuzjastów” wśród kleru jest porównywalna z liczbą zwolenników integracji wśród reszty społeczeństwa – 68 proc. badanych przez PBS w listopadzie 2002 (choć niższa niż wśród osób z wyższym wykształceniem – 80 proc.). Właśnie przejmowaniem przez księży punktu widzenia wiernych, będących w subiektywnym przekonaniu ofiarami reform, tłumaczy ten spadek część komentatorów (m.in. abp Józef Życiński i ks. Bogusław Trzeciak, szef Katolickiego Biura Informacji i Inicjatyw Europejskich). Można to zrozumieć, przywołując wspomnianą wyżej hierarchię najważniejszych problemów naszego kraju, w której – zdaniem księży – króluje bezrobocie. Pytanie jednak, czy wyniku nie zafałszowuje moment przeprowadzenia sondażu: nerwowe tygodnie przed szczytem w Kopenhadze i niewiadoma co do ostatecznych ustępstw Unii. Dziś wyniki „eurobarometru” byłyby pewnie lepsze...
Pewne jest natomiast, że księża znają stanowisko Episkopatu i Papieża w sprawie rozszerzenia (80 proc. badanych uważa, że biskupi polscy popierają zjednoczenie Europy, 83 proc. – że rozszerzenie UE wspiera Jan Paweł II). Odpowiedzi, że Jan Paweł II czy biskupi polscy są przeciwko integracji, w zasadzie się nie zdarzają (1-2 proc. badanych). Oznacza to, że niechętni wstąpieniu do Unii duchowni świadomie zajmują inne stanowisko niż ich zwierzchnicy.
Księża pytani przez ISP i OBOP uważają, że przed referendum Kościół powinien przedstawić swoje stanowisko, ale nie chcą podejmować działań, które mogłyby być interpretowane jako nadmierne zaangażowanie w politykę czy stanięcie po jednej ze stron sporu (np. nie chcą rozprowadzać w kościołach materiałów informujących o UE). Większość pozostaje zresztą sceptyczna, jeśli chodzi o wpływ stanowiska Kościoła na postawy wiernych w parafii. 
Co czwarty z badanych księży uczestniczył w spotkaniach informacyjnych czy szkoleniach na temat integracji, powstaje jednak pytanie, na ile kompetentne były osoby prowadzące te szkolenia, skoro w szczegółowych odpowiedziach respondentów zamiast rzetelnej wiedzy często dominuje stereotyp. Obawy wiążą się przede wszystkim ze zmianami legislacyjnymi, jakie mają rzekomo nastąpić po wejściu do UE, a dotyczącymi aborcji (84 proc. badanych), eutanazji czy związków homoseksualnych. Księża boją się także upowszechnienia postaw materialistycznych czy konsumpcyjnych, rozszerzenia dostępności pornografii i narkotyków, aktywizacji sekt. W kwestiach obyczajowych i dotyczących trwałości rodziny (odwrotnie niż w przypadku pytań o skutki integracji w innych dziedzinach życia) są większymi pesymistami niż ogół społeczeństwa, choć nieco mniejszymi niż przed czterema laty: zmiany obyczajowe są dla nich coraz bardziej naturalne i przestają być wiązane z integracją europejską – uważają autorzy raportu ISP.
Przed rozpoczęciem negocjacji akcesyjnych wśród księży przeważała opinia, że finansowe koszty przystąpienia do Unii zostaną rozłożone po równo na obie strony. Dziś częstsza jest opinia, że to przede wszystkim Polska poniesie koszty. Aż 84 proc. badanych uważa, że państwa unijne łączą raczej wspólne interesy niż wartości, a ponad połowa jest zdania, że Unia dba przede wszystkim o interesy najsilniejszych członków. Wiąże się z tym opinia, że Polska stanie się „członkiem drugiej kategorii” (61 proc. respondentów).
Ale oprócz obaw są również nadzieje, przede wszystkim na poprawę bezpieczeństwa międzynarodowego, praworządności i swobód obywatelskich, oraz na korzyści gospodarcze z integracji (62 proc. badanych), które jednak – zdaniem duchownych – nastąpią dopiero po kilku latach. Ponad dwie trzecie badanych uważa także, że integracja nie zagraża naszej suwerenności i tożsamości narodowej oraz nie wpłynie na pozycję i znaczenie Kościoła w Polsce.
Akceptacja członkostwa w Unii wynika na ogół z przekonania, że to najlepsze rozwiązanie w naszym położeniu geopolitycznym (58 proc. odpowiedzi, pozostanie krajem neutralnym – 16 proc., pogłębienie związków gospodarczych i politycznych z USA – 11 proc., ściślejsza współpraca z Rosją – 4 proc.). Jedynie 8 proc. badanych uważa, że nieprzystąpienie Polski do UE przyniosłoby naszemu krajowi korzyści (20 proc. jest zdania, że nie miałoby większych konsekwencji). Oznacza to, że nawet przeciwnicy członkostwa w UE nie wierzą w korzyści nieprzystąpienia do Wspólnoty, a jedynie bagatelizują ewentualne skutki negatywne. Autorzy raportu są zdania, że wspomniane 8 proc. pokazuje liczbę „twardych” przeciwników integracji.

Radio Maryja: 
słuchają, ale nie słyszą

Badania ISP pokazują polskie duchowieństwo z szerszej niż unijna perspektywy. Jeżeli idzie o wpływ Radia Maryja na życie Kościoła, okazuje się, że księża słuchają toruńskiej rozgłośni, ale... często nie słyszą propagowanych w niej treści. Słuchają jej zresztą mniej niż przed czterema laty: wówczas codzienny lub prawie codzienny kontakt z Radiem Maryja deklarowało 34 proc., dziś – 22 proc. Stacji o. Rydzyka w ogóle nie słucha 22 proc. badanych (w 1998 – 18 proc.); w tym czasie wielu słuchaczy-kapłanów zdobyły świeckie rozgłośnie komercyjne.
Oczywiście, liczba przeciwników integracji europejskiej jest wśród regularnych słuchaczy toruńskiej rozgłośni wyższa niż wśród pozostałych księży, ale i w tej grupie przeważają zwolennicy integracji (patrz tabela 2). Księża-słuchacze Radia nie podzielają też propagowanego przez o. Rydzyka poglądu, że z integracją związane jest zagrożenie dla żywotności kultury narodowej.
Stosunek księży do toruńskiej rozgłośni przybliża pytanie, czy treści polityczne przekazywane w jej audycjach dobrze odzwierciedlają poglądy większości duchowieństwa. O ile przed czterema laty ponad połowa badanych odpowiadała pozytywnie, dziś liczba ta zmalała do jednej trzeciej. Grupa tych, którzy są odmiennego zdania wzrosła w tym czasie o 18 punktów, do 44 proc. Czy oznacza to, że Kościół jawi się księżom jako podzielony? Raczej uważają oni podziały – także w łonie wspólnoty kapłańskiej – za coś całkowicie naturalnego (92 proc. odpowiedzi).
Badania pozwalają też przyjrzeć się życiu parafii. Okazuje się, że trzy czwarte z nich prowadzi działalność charytatywną. Poza tym, o ile księża sądzą, że religijność Polaków spada, to życie religijne raczej się pogłębia. W prawie połowie parafii działa Ruch Światło-Życie, w blisko jednej trzeciej – grupy różańcowe, w co czwartej – Odnowa w Duchu Świętym, a w co dziesiątej – Wspólnoty Neokatechumenalne. Co ciekawe, księża częściej mówią o spadku religijności ogółu społeczeństwa (42 proc.) niż swoich parafian (21 proc.). Zdecydowana większość badanych chce skupić się na pogłębianiu wiary i moralności, nawet w sytuacji, gdyby miało się to wiązać z utratą części wiernych. Ponad połowa uważa za powinność Kościoła szukanie nowych form pobożności, a jedna piąta chce przyciągać ludzi, nawet jeśli nie w pełni akceptują oni katolickie dogmaty i zasady moralne.
I jeszcze informacja pro domo sua: 14 proc. badanych czyta „Tygodnik Powszechny”. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 3 (2793), 19 stycznia 2003

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl