Co widać na fladze Unii Europejskiej? I jaki jest jej związek z... symboliką maryjną?


Europy droga do gwiazd

Krzysztof Kowalski



Zażarte spory o to, jak ma wyglądać znak rozpoznawczy jednoczącego się kontynentu, rozpoczęły się już w 1949 roku, gdy powołano do życia Radę Europy. Toczyły się nie tylko w elitarnym gronie heraldyków, ale także na forum publicznym. Wreszcie w roku 1955 ustanowiono flagę Rady Europy. Mało kto pamięta, że poza tym oficjalnym, „urzędniczym” znaczeniem flagi europejskiej, istnieje także inny nurt znaczeń, który flagę europejską wiąże z... Matką Boską.  


Na samym początku sprawa wydawała się prosta: istniały już bowiem dwa symbole, używane przez Ruch Paneuropejski i Ruch Europejski. Pierwszy powstał w 1923 r. z inicjatywy austriackiego polityka Richarda Nicolasa Coudenhove-Kalergi na rzecz zjednoczenia Europy zgodnie z ideą paneuropejską, która miała na celu zapewnienie Europie pokoju i współpracy przez zjednoczenie (celem miało być utworzenie organizmu ponadpaństwowego o charakterze federacji). Po wojnie ideę tę kontynuował Ruch Europejski (z którym Ruch Paneuropejski stowarzyszył się w 1952 r.), istniejący od 1948 r. i propagujący ideę utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy, walnie przyczynił się on do powstania Rady Europy i Wspólnot Europejskich.
Dwa konkurujące ugrupowania szybko rozpoczęły lobbing na rzecz własnych projektów flagi Europy. Hrabia de Coudenhove-Kalergi zachwalał flagę Ruchu Paneuropejskiego, twierdząc, że przedstawione na nim słońce jest symbolem światła, umysłu, postępu, pomyślności i prawdy, krzyż odwołuje się do jedności moralnej Europy, miłosierdzia i braterstwa, a błękit jest naturalnym tłem słońca. Ruch Europejski promował z kolei zieloną literę „E” na białym polu. Choć znak ten pojawiał się na afiszach, publikacjach i znaczkach pocztowych, Rada Europy zachowywała powściągliwość w jego użyciu. Może zaważyła opinia przeciwników tego znaku, którzy powtarzali, że wygląda on jak... białe kalesony suszące się na zielonej łące.

Byle bez polityki

Aby wreszcie zakończyć awanturę o symbole, Rada Europy powołała w 1950 r. komisję, która zajęła się wszystkimi nadesłanymi propozycjami. A znalazły się wśród nich nie tylko krzyże, litery „E” i gwiazdy, ale także tęcze, tygrysy, byki, liście dębu albo lauru... Wreszcie wybrano 12 projektów. Wydawało się, że w grudniu 1951 sprawa flagi Rady Europy zostanie zakończona: Zgromadzenie Doradcze zaopiniowało pozytywnie propozycję hrabiego Coudenhove-Kalergiego. Turcja i Wielka Brytania wystąpiły jednak w imieniu europejskich społeczności muzułmańskich, które – ich zdaniem – nie zaakceptowałyby krzyża jako emblematu jedności kontynentu. 
Trzeba więc było rozpocząć pracę na nowo. Na szczęście pojawiły się dwa nowe projekty. Na pierwszym widniała złota gwiazda na niebieskim tle; niestety, tak wyglądał wówczas także emblemat Konga Belgijskiego. Na drugim – układ złotych gwiazd, również na niebieskim tle, rozmieszczonych tak, że nawiązywały do położenia stolic europejskich. Autor tej propozycji, Salvador de Madariaga, największą gwiazdę zarezerwował dla Strasburga. Projekt budził różne skojarzenia. Pytano: „Cóż to takiego? Wielki Związek Radziecki?”. Mimo oporów i trudności technicznych (pomysł Madariagi nie był łatwy w realizacji), osiągnięto jednak postęp – i wkrótce przedstawiono przełomowy projekt: 15 złotych gwiazd na niebieskim tle. 










 
Kaplica 
 na lotnisku w Brukseli



Jednak heraldyczno-polityczne spory się nie skończyły. Zgromadzenie zaakceptowało bowiem propozycję przy sprzeciwie deputowanych niemieckich. W skład Rady Europy wchodziło wówczas 14 państw członkowskich oraz tzw. Okręg Saary [dziś niemiecki land, i zarazem zagłębie węglowe, wówczas okupowany czasowo przez Francję – red.]. Delegacja niemiecka stwierdziła, że przyjęcie projektu z 15 gwiazdami oznaczałoby nieformalne uznanie Okręgu Saary za niepodległe państwo. Ta argumentacja zaważyła, projekt upadł. 
Po tym kryzysie powstał nowy Comité ad hoc, który miał pracować nad projektami zawierającymi lazurowe tło i bliżej nieokreślone złote figury. Komitet przedstawił projekt zdumiewający: osiem złotych obręczy na niebieskim tle... Robert Bichet, autor książki „Flaga Europy”, wspomina: „Pewien dyplomata francuski zauważył, że owe obręcze formują znak olimpijski; dyplomata niemiecki widział w nich łańcuch, heraldyczny symbol poddaństwa; dyplomata włoski reasumował, że to zestawienie sugerowało chęć wykręcenia numeru telefonicznego”. 
Wrócono więc do idei złotych gwiazd na niebieskim tle, ostatecznie w liczbie dwunastu. W grudniu 1955 znak ten zaakceptował Komitet Ministrów Rady Europy. Ale oficjalna prezentacja tego symbolu zaakceptowanego przez Wspólnotę Europejską miała miejsce 29 maja 1986 r. 
Skąd wzięła się ta dwunastka? Paul Lévy, pierwszy dyrektor Departamentu Informacji Rady Europy wspominał, że wybór był łatwy, bo cyfra 12 nie posiadała określonego politycznego znaczenia. W innym miejscu ten sam Lévy powoływał się jednak na konkretne skojarzenia: „Jako że istnieje 12 znaków zodiaku, [cyfra ta] reprezentuje cały kosmos, tych 12 gwiazd może symbolizować całą Europę (...). Ta cyfra jest symbolem perfekcji i pełni. Jest przecież 12 apostołów, 12 synów Jakuba, 12 godzin dnia, 12 miesięcy roku”.

Europejski medalik

Szczególnie frapująca jest jednak inna, zapomniana dziś, „apokryficzna” interpretacja tego znaku, która w latach 50. pełniła ważną funkcję: chodzi o połączenie 12 złotych gwiazd europejskich z symboliką maryjną. 
Oto na przełomie 1953 i 1954 r. Rada Europy powołała Komitet Witraża Europejskiego, który rozpisał konkurs na wypełnienie pustego miejsca po witrażu, zniszczonym w 1944 r. podczas bombardowania Strasburga. Nowy miał nawiązywać do XII-wiecznego przedstawienia Dziewicy, której postać przez długi czas widniała na fladze tego miasta. Najwyższe uznanie zdobył projekt Maxa Ingranda: przedstawił on siedzącą Matkę Boską z Dzieciątkiem na kolanach, z rozłożonymi ramionami, a nad jej głową umieszczony został emblemat Rady Europy: niebieskie tło z 12 złotymi gwiazdami. 
Szczegóły ceremonii odsłonięcia „witraża europejskiego” uzgodnione zostały przez Lévy’ego i biskupa Strasburga Jeana-Juliena Webera. 21 października 1956 r. spadła niebieska zasłona (oczywiście z 12 gwiazdami) i oczom gości ukazał się witraż. Wtedy „niektórzy zauważyli, że emblemat Europy, korona z 12 gwiazd, znajdował się w najodpowiedniejszym dla niego miejscu, na szczycie wielkiego maryjnego witraża. Liczba 12, z takim trudem wybrana z powodów politycznych w 1955 r., doskonała i niezmienna, jest symbolem jedności wszystkich ludów Europy, tych, które są wolne, i tych, które żyją w nadziei uzyskania wolności. Ta liczba określa ilość gwiazd w koronie z Apokalipsy – corona stellarum duedecim – która wieńczy głowę mulier amicta sole – kobiety przybranej w słońce”. Tak oto Matka Boska Opiekunka Strasburga i Niewiasta z 12 rozdziału Apokalipsy św. Jana połączone zostały z nową Europą. 
René Laurentin twierdzi, że flaga europejska jest dowodem specjalnej opieki roztaczanej przez Matkę Boską nad Europą. Jego dwa artykuły, które ukazały się w 1989 r. („Maryja Panna i Europa. Sekret flagi” oraz „Flaga europejska i Medalik Niepokalanej”) pokazują trwanie maryjnych znaczeń flagi europejskiej. Laurentin argumentuje, że w przypadku ustanowienia tego symbolu mamy do czynienia z kilkoma zbiegami okoliczności wskazującymi na maryjną interwencję. Są to: niebieski kolor przypisany Matce Boskiej, data powołania flagi, przypadająca na święto Niepokalanego Poczęcia, podobieństwo 12 gwiazd do tych, które pojawiają się w Apokalipsie św. Jana. Ponadto, czytamy, istnieje zależność między flagą europejską a... dwoma objawieniami maryjnymi: z Paryża (1830) i Gwadelupy (1531).
W myśl tej interpretacji prefiguracją flagi europejskiej miał być cudowny medalik, na którym widać 12 gwiazd, przekazany Katarzynie Labouré podczas jej paryskich objawień. Z objawieniem w Gwadelupie sprawa była bardziej skomplikowana: w zależności od relacji miało ono miejsce 8 lub 9 grudnia 1531 r. – zbieżność daty z ustanowieniem flagi Europy jest dla Laurentina oczywista. Dlatego przywołuje on meksykańską prefigurację, mimo że w tym przypadku są niezgodności: na płaszczu Madonny z Gwadelupy – bardziej zielono-niebieskiego niż niebieskiego – znajduje się 47, a nie 12 gwiazd... 

Matka Boska Europejska

Symboliczne połączenie cudownego medalika z flagą europejską uwidoczniło się nie tylko w artykułach prasowych. W 1995 roku na brukselskim lotnisku wybudowano kaplicę pod wezwaniem Matki Boskiej Europejskiej. Pierwsza Msza została odprawiona w niej 8 grudnia, w 40. rocznicę wyboru flagi Rady Europy. Kilka dni wcześniej ksiądz Boon, do dziś opiekujący się kaplicą, pisał do Sióstr Miłosierdzia z klasztoru przy ulicy du Bac w Paryżu, że elementami wnętrza mają być figura Matki Boskiej Cudownego Medalika i flaga Europy, inspirowana tekstem Apokalipsy św. Jana. Dziś cudowne medaliki oglądać można u stóp figury przedstawiającej Niewiastę z wężem pod stopami oraz z flagą z dwunastoma złotymi gwiazdami Europy nad głową.
Poza oficjalnym, coraz bardziej spłaszczanym, „urzędniczym” znaczeniem flagi europejskiej ciągle pulsuje więc zapomniany nurt znaczeń, które wiążą flagę europejską z Matką Boską. Siła oddziaływania kontekstu maryjnego była tak duża, że owo nieoficjalne znaczenie przetrwało już prawie 50 lat.

Krzysztof Kowalski jest etnologiem, pracuje w Katedrze Europeistyki UJ oraz w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie. Niedawno nakładem MCK ukazała się jego książka „Europa: mity, modele, symbole”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 1 (2791), 
5 stycznia 2003


do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl