Uczeni pod nadzorem

Książka Ryszarda Terleckiego „Profesorowie UJ w aktach UB i SB” opowiada o inwigilacji, jakiej tajne służby PRL poddały w latach 50. i 60., już po Październiku, grupę wybitnych uczonych z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Inwigilacja ta, stanowiąca element szerzej zakrojonego planu, była bardzo wszechstronna i obejmowała obserwację „figurantów” zarówno w miejscu pracy, jak i w życiu prywatnym, zbieranie relacji donosicieli, podsłuchiwanie rozmów telefonicznych, a nawet zakładanie kosztownych podsłuchów w mieszkaniach. 
Bohaterowie książki to ośmiu profesorów UJ: historyk literatury Stanisław Pigoń (1885–1968), filozof Roman Ingarden (1893–1970), historycy Henryk Wereszycki (1898–1990) i Wacław Felczak (1916–1993; więziony w latach 1948–1956), historycy oświaty Henryk Barycz (1901–1994) i Jan Hulewicz (1907–1980), prawnicy Adam Vetulani (1901–1976) i Konstanty Grzybowski (1901–1970). Zainteresowanie tajnych służb budziły przede wszystkim ich poglądy polityczne, nieskrywana niechęć do ustroju komunistycznego, powojenne związki z Polskim Stronnictwem Ludowym Stanisława Mikołajczyka i kontakty z emigracyjnymi działaczami PSL, zwłaszcza prof. Stanisławem Kotem, którego Barycz i Hulewicz byli uczniami. W przypadku prof. Konstantego Grzybowskiego, który – inaczej niż pozostali – opowiedział się po wojnie po stronie nowej władzy, powodem „założenia sprawy ewidencyjno-informacyjnej” w roku 1955 były zapewne, jak przypuszcza Terlecki, nie tyle nawet jego przedwojenne antykomunistyczne publikacje i działalność w ugrupowaniach konserwatywnych, ile zdecydowana odmowa podjęcia współpracy z UB.
Książka, której fragmenty publikowaliśmy wcześniej w „Tygodniku”, pokazuje, że – jak pisze we wstępie Terlecki – „pod powierzchnią oficjalnego Uniwersytetu toczyło się życie niejawne, pełne intryg i podstępów tajnej policji, a także jej politycznych sojuszników i tajnych współpracowników... śledzono niemal wszystkich i wszystko, gromadzono obciążające rzekomo materiały, szykowano rzeczywiste i sfingowane zarzuty”. Oparta została na – obficie cytowanych – materiałach z Archiwum Urzędu Ochrony Państwa. Autor dotarł do nich w roku 2000, jeszcze przed powołaniem Instytutu Pamięci Narodowej, w którego gestii znajdują się teraz dokumenty tajnych służb PRL. Zastrzeżenie ważne, bowiem Ryszard Terlecki, historyk i publicysta, profesor Instytutu Historii Nauki PAN i Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie, pracuje obecnie w Biurze Edukacji Publicznej IPN.

TF

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 51-52 (2789),
22-29 grudnia 2002


do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl