Nr 50 (2788), 15 grudnia 2002

 

 




  











 Obecność




10 grudnia mija dziewięćdziesiąta rocznica urodzin Jerzego Turowicza. Nie trzeba przypominać, kim był dla nas i dla naszego pisma: stworzył je, przeprowadził przez wszystkie zakręty powojennej historii, był jego redaktorem do ostatniego dnia życia. Dlatego, choć od śmierci Jerzego Turowicza miną wkrótce cztery lata, czujemy wciąż Jego obecność. 
„Podziwiam Turowicza – pisał po śmierci Naczelnego ks. Józef Tischner. – Miał w sobie jakiś przedziwny »zmysł nieomylności«… A przecież każda z kluczowych dec
yzji uwikłana była w sieć tysięcznych zależności. Były sprawy, byli ludzie, były ciemne noce i mgliste poranki. Tym jednak, co było zawsze i było niezmienne, to – prawość. Nad biurkiem Jerzego paliła się lampka wewnętrznej prawości. Była i pozostanie znakiem wolności w prawdzie”.
Mamy świadomość zobowiązań, jakie ta spuścizna na nas nakłada. Ale też przekonanie, że – w jakimś tajemniczym, innym niż ziemski porządku – nadal możemy liczyć na pomoc i radę naszego Naczelnego. 


Tygodnik Powszechny






Konstytucja europejska – odwołanie do Boga

Coś więcej niż bezwłosa małpa
Nikolaus Lobkowicz




Nikolaus Lobkowicz (ur. 1931 w Pradze), filozof i politolog. 1976-82 rektor uniwersytetu w Monachium; jako obywatel USA członek władz Radia Wolna Europa. 1979-83 członek Komitetu Centralnego Niemieckich Katolików; 1982-93 w Papieskiej Radzie ds. Kultury. Rektor Katolickiego Uniwersytetu w Eichstätt (Niemcy). Kieruje Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu w Pradze. Autor książek z zakresu filozofii, politologii i religii.



Państwo jest instytucją świecką – głosi Sobór Watykański II. Jednak preambuły do ustaw zasadniczych państw zawsze były i są okazją do powiedzenia, co myślimy o człowieku. Dotyczy to także „invocatio Dei” w preambule poprzedzającej przyszłą konstytucję Unii Europejskiej.    WIĘCEJ



POLSKA PREAMBUŁA PREAMBUŁĄ EUROPEJSKĄ?











Medal św. Jerzego 

dla Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej 

i Leona Kieresa


Bez obiektywizmu i uważnego spojrzenia nie sposób walczyć ze smokami współczesności. Dlatego Medal św. Jerzego przyznawany jest ludziom, którzy umieją dojrzeć nowe oblicza zła i skutecznie mu przeciwdziałać. „Są smoki dalekowschodnie, są kosmopolityczne – mówił Krzysztof Kozłowski w laudacji Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej – ale są też smoki polskie albo spolszczone, które świetnie czują się w naszym klimacie”. Jednym z nich jest alkoholizm. „I jeszcze jedna głowa smoka – mówił ks. Boniecki w laudacji prof. Leona Kieresa – bo smok, jak każdy wie, ma ich wiele. Zarzucano IPN-owi, że zajmuje się zbrodniami Polaków, a nie zbrodniami dokonanymi na Polakach. Chcę zwrócić uwagę na to, co prof. Kieres powtarzał wielokrotnie, mówiąc o Jedwabnem i przypominając, że »przecież tam zginęli obywatele państwa polskiego. Oni też byli Polakami – innej wiary, obyczaju, tradycji«. Żydzi z Jedwabnego byli Polakami... Takie to proste i oczywiste, jednocześnie jakie trudne do zrozumienia”.



Smoki polskie i spolszczone

Agnieszka Sabor i Jan Strzałka






Leszek Miller chce przeorientować SLD, by poszerzyć jego wpływy i elektorat


Z lewa ku centrum
Janusz A. Majcherek










Pozostawiwszy lokalnym strukturom SLD rozliczenie się z porażek doznanych w wyborach samorządowych, przewodzący partii Leszek Miller proponuje ucieczkę do przodu, a konkretnie przesunięcie ku politycznemu centrum i otwarcie na środowiska postsolidarnościowe.   WIĘCEJ



Pismo najsilniejszej partii to najsłabszy ogólnopolski dziennik 

Lud nie czyta „Trybuny”
Andrzej Brzeziecki, Krzysztof Burnetko









Przez ponad 40 lat nazywała się „Trybuną Ludu” i była głównym dziennikiem rządzącej PRL-em Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Komunizm upadł,
PZPR przekształciła się w SLD, ale „Trybuna” wciąż jest siermiężna jak za Gomułki. Choć zasadnicza różnica jest inna: SLD ma się nieźle, „Trybuna” zaś dogorywa.   WIĘCEJ








WIARA


Co oznaczają zmiany w składzie Rady Stałej Episkopatu Polski


Nowy skład, umiarkowany kierunek
Artur Sporniak

Wybór nowego składu Rady Stałej Episkopatu na pięcioletnią kadencję został w mediach przyćmiony przez dyskusję na temat Radia Maryja. Ten zbieg okoliczności uzmysławia, jak trudne zadania stoją przed biskupami wybranymi do tego ważnego gremium. (...) Zmiany w Radzie Stałej Episkopatu Polski odzwierciedlają aktualne tendencje wśród biskupów i świadczą
o wizji Kościoła, którą chcą oni realizować w Polsce. Zwyciężyła linia umiarkowana, przeciwna radykalnym zmianom.   WIĘCEJ






Trwa spór o Radio Maryja

I po co to święte oburzenie
Ks. Adam Boniecki

Pokazany w telewizji publicznej film Jerzego Morawskiego „Imperium Ojca Rydzyka” okazał się, przynajmniej pod jednym względem, przedsięwzięciem udanym. Stworzyć „wydarzenie medialne” na skalę krajową nie jest łatwo, a film takim wydarzeniem się stał. Nie pierwszy raz dziennikarze śledczy zaryzykowali chwyty w rodzaju ukrytej kamery czy sięgnęli do materiałów archiwalnych bez zgody autorki. Inna rzecz, że inaczej trudno było zdobyć niektóre wypowiedzi: najwyraźniej wypowiadając się – zwłaszcza krytycznie – o Radiu Maryja lepiej nie pokazywać twarzy.    WIĘCEJ 

Patrz też: „Ojciec Dyrektor, Państwo, Kościół” Krzysztof Burnetko, Wojciech Pięciak („TP” nr 49/2002); list do redakcji „Milcząca większość”.






Rekolekcje z Zacheuszem (3)

„Po imieniu”
Ks. Grzegorz Ryś

„Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: »Zacheuszu...«”
„Musiało to być dla Zacheusza wstrząsające doświadczenie – komentuje Jan Paweł II w tegorocznym wielkoczwartkowym „Liście do kapłanów” – kiedy został zawołany po imieniu. Jego imię w ustach wielu współmieszkańców było obarczone pogardą. Teraz słyszał je wymawiane z łagodnością, która nie tylko wyrażała zaufanie, ale też serdeczność, niemal potrzebę przyjaźni. Tak, Jezus zwraca się do Zacheusza jak do starego przyjaciela, może trochę zapomnianego, z którego jednak w swojej wierności nie zrezygnował (...) Uderza w opowiadaniu ewangelisty Łukasza ton języka: wszystko jest takie osobiste, takie delikatne, takie serdeczne”.   WIĘCEJ






Feminizm w Kościele

Kobiety mówią! 
Z siostrą Elizabeth Johnson, amerykańską teolożką, rozmawia Jarosław Makowski









– Katoliczki nie są dziś bezczynne. Świadczy o tym choćby rozwój teologii feministycznej. Jednak trzeba zapytać: w jakim stopniu teologia ta jest reakcją na fakt, że kobiety były w Kościele przez wieki skazane na milczenie?

– Musi dawać do myślenia, że przez 2000 lat głównymi, publicznymi interpretatorami Ewangelii i, co nie bez znaczenia, wiary byli tylko i wyłącznie mężczyźni. Oczywiście fakt ten sam w sobie nie jest czymś złym. Jednak zło i niesprawiedliwość zaczyna się wtedy, gdy milczenie kobiet w sprawach interpretacji Słowa Bożego prowadzi do ich marginalizacji. Jest to, jak mi się zdaje, przejaw pewnego zapomnienia: tego mianowicie, że również i kobiety zostały ochrzczone jako członkowie wspólnoty Ciała Chrystusa.   WIĘCEJ

ELIZABETH JOHNSON – wybitna amerykańska teolożka feministyczna. Jako pierwsza kobieta pełniła funkcję przewodniczącego Katolickiego Towarzystwa Teologicznego Ameryki, jest profesorką teologii dogmatycznej na jezuickim Uniwersytecie Fordhah w Nowym Jorku, należy do Zgromadzenia Sióstr św. Józefa z Le Puy.
Myśl teologiczna s. Johnson charakteryzuje się niezwykłą – w dobie specjalizacji i fragmentaryzacji wiedzy (też teologicznej) – wszechstronnością, która znamionuje dzisiaj tylko nieliczną grupę najwybitniejszych postaci „sacra scientia”. Z równą swobodą – i oryginalnością ujęcia – porusza się po chrystologii (dzieło: „Consider Jesus. Waves of Renewal in Christology” [1992]), mariologii (liczne artykuły; w najbliższym czasie ma ukazać się osobna książka o tajemnicy Maryi), eklezjologii („Friends of God and Prophets. A Feminist Theological Reading of the Communion of Saints” [1998]), teo-ekologii i pneumatologii („Women, Earth and Spirit” [1993]), teologii biblijnej („Pauline Theology: Looking Back, Pressing On” [redaktorka dzieła zbiorowego; 1997]) czy teologicznej nauce o Trójcy Świętej („She Who Is. The Mystery of God in Feminist Theological Discourse” [1993]). Praca „She Who Is” („Ona, która jest”) to nie tylko kamień milowy w feministycznej refleksji nad doktryną Trójjedynego Boga, ale również zasadnicze wyzwanie dla tradycyjnego rozumienia tajemnicy Trójcy Świętej. 

O teologii s. Johnson pisał Józef Majewski na łamach „TP” („Bóg jako Matka”, nr 46/2000).

Patrz też: „Ta druga, inna od mężczyzny” – z Elżbietą Adamiak, teolożką, rozmawia Anna Mateja.






10-lecie Towarzystwa Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej

Wszystko je dzieli, ale co je, do diabła, łączy?
Ks. Adam Boniecki MIC








 
Prof. Jerzy Kłoczowski 
 podczas uroczystości 

 wręczania nagrody 
 im. Jerzego Giedroycia, 

 9 listopada 2001 roku


Młodsza od Europy Karola Wielkiego o 300 lat Europa Środkowo-Wschodnia jest faktem. O narodach wchodzących w jej skład można jednak powiedzieć, że wszystko je dzieli. Ale, co je, do diabła, łączy? Powstałe dzięki energii profesora Jerzego Kłoczowskiego i naukowego środowiska Lublina przed 10 laty Towarzystwo Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej próbuje odpowiedzieć na to pytanie.   WIĘCEJ

Adresy: Instytut Europy Środkowo-Wschodniej www.iesw.lublin.pl
Biuro Instytutu: Pałac Czartoryskich, Plac Litewski 2; 20-080 LUBLIN. Tel. (+48 81) 532 29 07; 534 72 31, fax (+48 81) 534 72 32, e-mail: instesw@platon.man.lublin.pl
Dział naukowy i wydawniczy: ul. Marii Curie Skłodowskiej 58/1; 20-029 Lublin. Tel. Fax. (48 81) 533 85 88; e-mail: europasw@platon.man.lublin.pl






Nagroda za „poznański styl pracy” dla księdza Tomasza Węcławskiego

Gigant
Michał Okoński







 
Ks. Tomasz Węcławski





Ksiądz Tomasz Węcławski to znakomity teolog, świetny pisarz i wybitny nauczyciel. „W każdej z tych ról na swój, wyjątkowy sposób skupiony i perfekcyjny – mówi Wojciech Bartkowiak, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” w Poznaniu. – Księdzem jest mądrym, co potwierdzą parafianie z Wildy; teologiem wielkim, co potwierdzą najwybitniejsi teologowie świata; a nauczycielem bezinteresownie oddanym, o czym zaświadczą jego seminarzyści”. Dodajmy, że jest również człowiekiem prawym i odważnym: ks. Węcławski był wśród tych członków Kościoła poznańskiego, którzy przez wiele miesięcy starali się zażegnać skandal wokół arcybiskupa Juliusza Paetza.   WIĘCEJ








KRAJ I ŚWIAT



Niemcy, kiedyś wzór do naśladowania, to dziś chory kolos w centrum Europy

Jak Schröder wyborców oszukał
Joachim Trenkner z Berlina





 
Karykatura podnoszącego 

 podatki Schrödera: 

 „Więcej konkurencyjności 

 oraz mniej socjalnych przywilejów 

 – tak mogłaby wyglądać droga wyjścia 

 z zastoju. Ale to byłaby rewolucja”.


Niemcy dopadła depresja: największy pod względem wielkości i potencjału kraj Unii Europejskiej prezentuje się katastrofalnie. Międzynarodowa pozycja Niemiec była dotąd odbiciem ich kondycji wewnętrznej, zwłaszcza efektywnego modelu gospodarczego. Dziś niewiele z tego zostało: Niemcy wyglądają jak używany mercedes, robiący może wrażenie na potencjalnym nabywcy, ale w środku nadający się do kompletnego remontu, z bezmyślnym kierowcą (rządem) bezładnie szarpiącym kierownicą w różne strony, który na dodatek jest wyprowadzany z równowagi przez gwałtownie gestykulującego współpasażera (opozycję).   WIĘCEJ

Joachim Trenkner (ur. 1935) – publicysta; były reporter tygodnika „Newsweek” i korespondent berlińskiej telewizji publicznej SFB w Europie Wschodniej, w latach 90. zastępca jej redaktora naczelnego. Stale współpracuje z „TP”. 






Czy Sąd Najwyższy USA będzie musiał rozstrzygnąć, co znaczy słowo „religia”?

Obelisk sędziego Moore’a, czyli serce Południa
Jan Trzciński z Alabamy (Stany Zjednoczone)




 
4 marca 2000 roku 

 przed Kapitolem w Montgomery: 

 wiec „Ligi na rzecz Południa”; 

 demonstranci żądają, by nad Kapitolem 

 zamiast flagi USA powiewała flaga Konfederacji. 


Sędzia Roy Moore ze stanu Alabama postawił w gmachu stanowego Sądu Najwyższego dwutonowy monument, na którym wyryto Dziesięć Przykazań. Sprawa obelisku stała się elementem sporu, który od kilku już lat toczy się w USA wokół interpretacji konstytucyjnego zapisu o rozdziale Państwa i Kościoła. Niewykluczone, że koniec końców sam amerykański Sąd Najwyższy będzie musiał rozstrzygnąć, co znaczy słowo... „religia”.   WIĘCEJ

Jan Trzciński jest dziennikarzem i podróżnikiem. Publikował m.in. w „Nowym Państwie”, „Gazecie Wyborczej”, „Gazecie Polskiej”, „Rzeczpospolitej”. Mieszka w Warszawie.






Gdy krewni z Niemiec pytali, czemu został w Polsce, odpowiadał, że ma obowiązki wobec przodków

Ostatni z plemienia Prusów
Dariusz Jarosiński

Gustaw Trosien z Nowego Gielądu koło Sorkwit jest jednym z niewielu Mazurów – kto wie, może ostatnim? – który może powiedzieć, że pochodzi stąd „od zawsze”. Jego protoplaści wywodzą się z pruskiego plemienia Bartów z okolic Bartoszyc. Kiedy Gustaw zabrał się za spisywanie kroniki rodu, okazało się, że najstarszy dokument rodzinny, do jakiego dotarł, pochodził z 1349 roku.   WIĘCEJ









KULTURA



My, ludzie
Czesław Miłosz













„Dlaczego tak wielu ludzi inteligentnych, światłych, wykształconych odwraca się dziś od poezji?” – zapytuje Adam Zagajewski w swojej książce „Obrona żarliwości”. To pewnie prawda, ale też trzeba przypomnieć, że podobne pytania zadawano w przeszłości wiele razy. W różnych historycznych okresach następowało zbliżanie się poezji do upodobań ogółu albo jej oddalanie się.   WIĘCEJ






„Symetria” Dariusza Sośnickiego

Świat jako wycinanka kurpiowska
Adam Wiedemann

Sośnicki i Grzebalski, pamiętają Państwo? Dwaj redaktorzy „Nowego Nurtu” wydali jednocześnie (latem 1994 roku) swoje pierwsze zbiory poezji i odtąd przez dłuższy czas ich nazwiska nigdzie nie pojawiały się osobno. „Marlewo” i „Negatyw”, obie te książki (zdecydowanie zresztą różniące się od siebie) do dziś przez większość krytyków uznawane są za szczytowe punkty w dorobku autorów. Nie chodzi teraz o to, że nie podzielam tej opinii (zwłaszcza w przypadku „Negatywu”), lecz o to, co stało się potem.   WIĘCEJ

Dariusz Sośnicki, „Symetria”, Legnica 2002, Biuro Literackie Port Legnica.






Ostatnie premiery w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego

Powoli, ale ku lepszemu
Łukasz Drewniak





 
Joanna Mastalerz 

 i Hanna Biełuszko 

 w przedstawieniu 

 „Bułhakow” Macieja Wojtyszki


Sporo inscenizacji nowych sztuk pojawiło się na afiszu krakowskiego Teatru im. Słowackiego. Widać, że scena szuka oblicza w ramach „teatru środka”, w którym punkt ciężkości zamiast na rozbuchanej inscenizacji opiera się na aktorach i tekście. Gdzie publiczność od eksperymentów formalnych woli raczej posłuchać dobrze opowiedzianej scenicznej anegdoty. (...) Najlepsze efekty osiągnięto w realizacjach dwóch polskich utworów, będących kombinacją erudycji i komediowego stylu, które na dodatek liczą na wciągnięcie widza do intelektualnej zabawy. My pod Wawelem trochę od takiej strategii odwykliśmy.   WIĘCEJ

Maciej Wojtyszko, „BUŁHAKOW”, reż.: Maciej Wojtyszko, premiera 19 X br.
Lidia Amejko, „Nondum”, reż. Magdalena Łazarkiewicz, premiera 24 III br.






W setną rocznicę urodzin Jana Marcina Szancera

Król ilustratorów
Joanna Olech






 
Jan Marcin Szancer: 

 Ilustracja do „Dolpha Heyligera” 

 Washingtona Irvinga 

 (z tomu „Rip van Winkle

 i inne opowiadania”, Warszawa 1966). 



Nie byłoby Jana Marcina Szancera – ilustratora stulecia, gdyby nie splot okoliczności. Jego rodzice wynajmowali mieszkanie znanemu krakowskiemu malarzowi, który popadł w finansowe tarapaty i nie mógł opłacać czynszu. W zamian zaoferował rodzicom Jana Marcina darmowe lekcje rysunku dla syna...   WIĘCEJ

„Jan Marcin Szancer (1902–1973) – 100-lecie urodzin”, Galeria Grafiki i Plakatu, Warszawa, ul. Hoża 40. Wystawa czynna do 14 grudnia 2002.






Europejska Nagroda Jazzowa dla Tomasza Stańki

Muzyka duszy
Tomasz Cyz







 

 
Tomasz Stańko





To był 1993 rok, mój pierwszy jazzowy koncert, piwnica Tarnowskiego Centrum Kultury, może dziesięcioro słuchaczy. Byłem w dobrych rękach: Marcin Wasilewski (piano), Sławomir Kurkiewicz (kontrabas), Michał Miśkiewicz (perkusja). I z trąbką – Tomasz Stańko. Trójka bardzo młodych ludzi, energetycznych i pełnych radości, i starszy już nieco pan w czapeczce – ojciec, przewodnik? – pełen nie mniejszej energii i pasji.   WIĘCEJ






Czy istnieje kino Unii Europejskiej?

Nie na swoim miejscu
Piotr Toczyski

Gdy zapytałem o Festiwal Filmów Unii Europejskiej, usłyszałem o „Festiwalu Filmu Europejskiego”, a później zaproszono mnie na „Europejski Festiwal Filmowy”. Nikt dotąd nie mówi o kinie unijnym, podczas gdy zbitka „kino europejskie” ma się bardzo dobrze.   WIĘCEJ

Piotr Toczyski jest redaktorem pisma o sztuce życia publicznego „Polis” (www.sm.pl/polis). 









FELIETONY



ANDRZEJ DOBOSZ – Z lektur


MICHAŁ KOMAR – O tym, jak sprawy się mają


MARCIN KRÓL – Rząd i prywatna gospodarka


JACEK PODSIADŁO – Do Janusza Owczarka


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 50 (2788), 15 grudnia 2002

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia



Kronika religijna

 

Medytacja Biblijna

 

Ks. Mieczysław Maliński

 

Liturgiczne czytania tygodnia


Kobiety w Biblii


Komentarze

 

Przegląd prasy krajowej

 

Przegląd prasy zagranicznej

 

 

Notatki

 

Wśród książek


Mieszaniny

 



Listy 


Listy - apel o pomoc

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl