Kobiety w Biblii

Radość zamiast smutku

ElżbietA Adamiak



Księga Tobita (inaczej Księga Tobiasza) w mistrzowski sposób pokazuje powiązania losów ludzi, wydawałoby się – odległych. Tego samego dnia, gdy Tobit utracił wzrok w Niniwie, Księga wprowadza jeszcze jedną nieszczęśliwą postać – Sarę, jedyną córkę Edny i Raguela z Ekbatany. Sara „musiała wysłuchać obelżywych słów od jednej ze sług swego ojca. Była bowiem poślubiona już siedmiu mężom, lecz Asmodeusz, zły demon, pozabijał ich, zanim jeszcze zbliżyli się do niej, jak to się dzieje między małżonkami” (Tb 3,7n). Historia nieszczęścia Sary pojawia się w Księdze trzykrotnie (3,8n; 6,14nn; 7,11). Jest to przede wszystkim tragedia samotności – demon „jej samej nie wyrządza żadnej krzywdy, ale każdego, kto pragnie się do niej zbliżyć, zabija” (6,15). 
Poznajemy Sarę w momencie wypełnienia się czary goryczy – nawet służąca drwi z niej. „Smutek ogarnął jej duszę i rozszlochała się. I udając się do górnej komnaty swego ojca, chciała się powiesić” (3,10). Nie potrafi żyć, nie mogąc liczyć na najbliższą relację z drugim człowiekiem – dzielenie życia. Przed podjęciem samobójczej decyzji powstrzymuje ją jedynie myśl o zgryzocie i hańbie, jakie przyniosłaby ojcu. Dlatego postanawia: „Lepiej będzie dla mnie, jeśli zamiast się powiesić, poproszę Pana o śmierć, abym już nigdy w mym życiu nie musiała wysłuchiwać zniewag” (3,10). Modlitwę swą kończy słowami: „A jeśli nie chcesz pozbawić mnie życia, o Panie, tedy wysłuchaj przynajmniej teraz mojej skargi!” (10,15). W najtragiczniejszej chwili jej życia pozostaje w Sarze jakaś odrobina nadziei i wiary... 
Jej prośba zostaje wysłuchana. Oto anioł Rafał – pod ludzką postacią – przywodzi do ich domu Tobiasza, syna Tobita, dalekiego krewnego Raguela. Choć Tobiasz jest tam pierwszy raz, zostaje rozpoznany ze względu na podobieństwo do ojca. Wszyscy współczują Tobiaszowi nieszczęścia jego ojca. Raguel „rzucił się na szyję Tobiasza, syna swego brata, i płakał. Płakały nad nim i jego żona Edna, i Sara, córka ich” (7,7).
To nie koniec wzruszających chwil: Tobiasz nie chce zasiąść do wieczerzy, dopóki nie uzyska zgody na poślubienie Sary. Raguel wstrzymuje jego chęci, wspomina przykre przeżycia córki, ale – zgodnie z prawem lewiratu – w końcu ustępuje. Matka Sary, Edna, przygotowuje na polecenie swego męża komnatę dla nowożeńców. Wprowadziwszy tam swą córkę „poczęła nad nią płakać; otarłszy wszakże łzy rzekła do niej: – Ufności córko! Niech Bóg niebios ześle ci radość zamiast smutku! Ufaj córko!” (7,17). 
Tobiasz, zaprowadzony do pokoju Sary, postępuje według wcześniejszych poleceń Rafała: na rozżarzone węgle kładzie wątrobę i serce złowionej wcześniej ryby – zapach odpędza demona. Młoda para rozpoczyna wspólne życie modlitwą. 
Tymczasem ojciec Sary, najwidoczniej utraciwszy wiarę w możliwość pomyślnego małżeństwa córki, każe sługom wykopać grób... Nie chce stać się „znowu przedmiotem szyderstwa i wzgardy” (8,10). Raguel i Edna czuwają w nocy, posyłają sługę, by sprawdziła, czy Tobiasz żyje. Są zdumieni i uradowani wiadomością: „żyje i nic złego mu się nie stało. I chwalili Boga niebios...” (8,14). Grób kazano zakopać.
Dopiero po tej nocy rozpoczyna się czternastodniowe święto w rodzinie Sary. Potem młodzi wyruszają w drogę – do domu Anny i Tobita, do Niniwy. Towarzyszy im błogosławieństwo rodziców, przy czym Raguel błogosławi Sarę, a Edna Tobiasza. Przybycie Tobiasza rozwesela jego rodziców. Połączone jest z radością z uzdrowienia – Tobit odzyskuje wzrok – i z powitania w domu synowej, kobiety pochodzącej z tego samego rodu. Tylko Tobit wypowiada jednak słowa powitania, Anna pozostaje milcząca. Sara i Tobiasz pozostali przy Annie i Tobicie do ich śmierci, a potem wraz z dziećmi wrócili do Ekbatany. Edna i Raguel zostali otoczeni „czcią i opieką” (14,13). 
Nie poznajemy dalszych losów Sary. Ukazany fragment jej życia to dla autora natchnionego przykład. Ufność Bogu – nawet w sytuacji beznadziejnej – przynosi owoce. Niespodziewane spotkanie odmienia życie ludzi. Dalecy stają się bliscy, najbliżsi. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 50 (2788), 15 grudnia 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl