„Chrzest nawrócenia”





A my jakby w jakimś amoku. Tak skamlący o uznanie, tak proszący, aby nas zauważono, tak domagający się, by nas nagrodzono, tak walczący o to, by zaistnieć w środowisku, tak spragnieni chwały.
A trzeba odbić się od tych prymitywnych pragnień. Wypracować świadomość, że najważniejsze jest to, iż na spółkę z Bogiem jesteśmy twórcami naszych mądrych i dobrych poczynań, nawet tych najdrobniejszych. Że Jego i moim wspólnym dziełem jest moja prawość, codzienna twórczość, pracowitość, wypełnianie obowiązków. Że na tej zasadzie moje życie jest życiem Boga – Bożym życiem, życiem wiecznym. 

KS. M.M.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 49 (2787), 8 grudnia 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl