„Ten czas”





Trzeba, żebyś zatęsknił za ciszą, spokojem, czystością, ciepłem, za serdeczną rozmową, za mądrym słowem. Za „tak”, za „nie”. Za uczciwością, za pełnym zaufaniem, przyjaźnią, bezinteresownością, odpowiedzialnością. Za tym, żebyś nie musiał się ustawicznie bać, że cię oszukają, okłamią, okradną, zdradzą, napadną, zabiją. 
Trzeba, żeby ci obrzydła wrzawa, jazgot, bałagan, brud, kłamstwa i kłamstewka, brutalność, chamstwo, arogancja, judaszowe srebrniki, robienie interesów na wszystkich i na wszystkim. 
Dopiero wtedy nastanie twój Adwent. Niezależnie od tego, czy tak go nazywasz, czy też nie. Czy przypadnie w tę porę roku, czy kiedy indziej.
 

KS. M.M.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 48 (2786), 1 grudnia 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl