Papież o rozszerzeniu Unii

Bp Tadeusz Pieronek z Rzymu


Już żaden polski katolik, zarówno świecki, jak i duchowny, nie będzie mógł ma-
nipulować autorytetem Jana Pawła II, by uzasadniać swoje antyeuropejskie fobie: przemawiając w miniony czwartek na forum włoskiego parlamentu, Papież jasno pokazał, że jest zwolennikiem integracji europejskiej. Tak stanowcze poparcie Papieża dla procesu zjednoczeniowego bierze się z jego przekonania, że podział na Europę Wschodnią i Zachodnią jest – jak powiedział – „podziałem nienaturalnym”. Włączenie krajów Europy Środkowo-Wschodniej do Unii Europejskiej, które ma niebawem nastąpić, będzie aktem historycznej sprawiedliwości. Jan Paweł II nie mógł chyba jaśniej dać do zrozumienia, że w tym procesie nie może zabraknąć Polski. Tym bardziej, jeśli chcemy – podobnie jak Papież – brać udział w kształtowaniu przyszłego oblicza naszego kontynentu.
To ważne wydarzenie ma także wymowę lokalną: stanowi przełom w stosunkach między państwem włoskim a Watykanem. Zjednoczenie Włoch w 1870 r. spowodowało upadek Państwa Kościelnego, na czele którego stał papież, jako udzielny, doczesny władca. Papieże, pozbawieni władczych prerogatyw świeckich, ogłosili się „więźniami Watykanu”, a stosunki z zaborczą władzą państwa włoskiego na dziesiątki lat zostały poddane poważnej próbie. Trzeba było prawie sześćdziesięciu lat, by doprowadzić w 1929 r. do zawarcia konkordatu, znanego pod nazwą Paktów Lateraneńskich, i dalszych siedemdziesięciu kilku lat, by papież złożył oficjalną wizytę najwyższym władzom Republiki Włoskiej i przemówił na forum Parlamentu.
Pokonując fizyczną słabość, Jan Paweł II wszedł do sali w Palazzo di Montecitorio, który niegdyś był papieską siedzibą władzy świeckiej Państwa Kościelnego, zajął miejsce pomiędzy przewodniczącymi Izby Deputowanych i Senatu. W przemówieniu trwającym 47 minut, wyraził wdzięczność społeczeństwu włoskiemu za życzliwość, która mu stale towarzyszy, wskazał na pozytywne skutki, jakie wynikły dla Kościoła i narodu włoskiego ze zmagań między Kościołem i państwem w przeszłości. Składając hołd rzymskiemu geniuszowi prawa wyraził przekonanie, że będzie on nadal służył poszanowaniu człowieka w duchu tej cywilizacyjnej misji Włoch, jaka miała miejsce w stosunku do Europy i świata w przeszłości i ma miejsce dziś, a może być zrozumiana jedynie w łączności z witalną siłą chrześcijaństwa. Ojciec Święty wezwał do tworzenia racjonalnego porządku, w którym postawy solidarności społecznej będą się przyczyniać do pomnażania dobra wspólnego, a ład demokratyczny nie będzie zagrożony przez relatywizm etyczny. Papież, od niedawna Civis Romanus, zwrócił uwagę na sprawy bolesne dla Włoch: kryzys demograficzny, problemy związane z rodziną, odpowiedzialnością rodziców i szkoły za wychowanie osoby w moralnym, zdrowym klimacie wolności, często zagrożonym atmosferą dominującą w środkach przekazu. Specjalną troskę wyraził Papież o najsłabszych i bezrobotnych, którzy winni być otoczeni opieką instytucji publicznych, zwrócił się też do władz o zastosowanie amnestii w stosunku do więźniów. Uznał, że Włochy, jako kraj wewnętrznie zjednoczony, stanowią wielkie bogactwo dla innych narodów Europy, w przededniu jej rozszerzenia się na państwa Europy Środkowo-Wschodniej.
Uczestnicy słuchali słów Ojca Świętego z szacunkiem i uwagą, wielokrotnie przerywając je oklaskami. Włoska opinia publiczna nie ma wątpliwości, że to wizyta historyczna, zamykająca okres sporów i niechęci między państwem włoskim a Kościołem katolickim, trwający ponad sto trzydzieści lat. Przez ten czas Kościół lepiej zrozumiał swoją duchową siłę i misję, do której pełnienia nie są mu potrzebne środki właściwe wspólnocie politycznej. Także i państwo, nie tylko włoskie, dorosło dziś do poszanowania niezastąpionej, duchowej roli Kościoła.
„Niech Bóg błogosławi Włochy” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swojego wystąpienia na Montecitorio. Słowa te są wyrazem wewnętrznej, duchowej mocy, jaką Kościół, także w innych krajach świata, daje do dyspozycji człowiekowi, jeżeli tylko cieszy się wolnością w głoszeniu Ewangelii.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 47 (2785), 24 listopada 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl