Złe media

Jarosław Makowski



Polscy dziennikarze mają problem: jak pisać o Kościele? Jak, nie narażając się na etykietkę „nowinkarza”, w przystępny i ciekawy sposób poinformować czytelników, że również w Polsce zaczyna się poważnie dyskutować o trudnościach, które przeżywa współczesny Kościół?


Jeżeli ktoś po lekturze mojego krótkiego tekstu niepokoił się, że renomowane miesięczniki katolickie – „Więź” i „Przegląd Powszechny” – zorganizowały w Warszawie sesję, by wezwać do zorganizowania III Soboru Watykańskiego, uspokajam: nie wzywały! Moi polemiści – w tekście dwa razy dłuższym niż mój artykuł – przedstawili nie tylko całe „bogactwo”, ale i „głębię” zagadnień omawianych na warszawskiej konferencji. Jak się okazuje, nikt lepiej i dokładniej nie napisze o tym, co działo się na spotkaniu, niż jego organizatorzy. Niemniej, wezwany do tablicy, czuję się w obowiązku wyjaśnić kilka spraw.
Autorzy artykułu zarzucają mi, że skupiłem się tylko na jednym wątku, który pojawił się w czasie konferencji, a który – ich zdaniem – wcale nie był najważniejszy: „Czy należy zwoływać III Sobór Watykański?”. Jestem w stanie zrozumieć żal organizatorów, że to, co w ich przekonaniu było ważne i godne szerszego odnotowania, nie znalazło się w moim artykule. Ciekawe jednak, że nie znalazło uznania także w relacjach dziennikarzy Katolickiej Agencji Informacyjnej czy dziennika „Rzeczpospolita”, o czym Zbigniew Nosowski i Dariusz Kowalczyk wprost nie piszą, albo – nie wiem z jakich powodów – pisać nie chcą.
Przyznaję, że nie potrafiłem dostatecznie rzetelnie zdać sprawy z „naprawdę głębokiej i ciekawej dyskusji” – jak piszą o swojej sesji organizatorzy. Pominąłem wystąpienia, które dotyczyły spuścizny II Soboru Watykańskiego. Uznałem jednak, że akurat czytelnikom „Tygodnika” nie muszę tłumaczyć doniosłości wydarzenia, jakim był Vaticanum Secundum, oraz jego skutków dla Kościoła i świata. „Tygodnik” od 40 lat śledzi dzieło soborowej odnowy. Spuścizna naszego zmarłego redaktora naczelnego Jerzego Turowicza – w tym także jego teksty, jak: „Wstępny bilans Soboru”, „Kryzys w Kościele”, „Kościół nie jest łodzią podwodną” – jest wystarczającym dowodem zainteresowania Soborem. Także ostatnio, właśnie z okazji rocznicy rozpoczęcia obrad, ich skutki analizowali w „TP” kard. Roberto Tucci („Sobór niezakończony”, nr 41) i ks. Adam Boniecki („Ku przyszłości”, nr 41). Jeśli zaś idzie o recepcję Soboru i znaczenie jego uchwał dla Kościoła w Polsce, szeroko i gruntownie opisywali ten problem tacy teologowie, jak ks. Alfons Skowronek, Stanisława Grabska czy nieżyjący ks. Andrzej Zuberbier w poświęconym tym zagadnieniom numerze „Znaku” („Co Sobór zmienił w Polsce?”, nr 1/99). Z zawartości tego ciekawego zeszytu krakowskiego miesięcznika obszernie zdawałem sprawę w „TP” („Kościół przyszłości”, nr 4/99). Inaczej mówiąc: to, co usłyszałem na warszawskiej konferencji na temat owoców II Soboru Watykańskiego, nie wykraczało poza to, co Czytelnicy „Tygodnika” wiedzą. Przykłady? Tezę, że „prawda jest symfoniczna”, którą za szwajcarskim teologiem von Balthasarem powtarzał na konferencji ks. dr Dariusz Kowalczyk SJ, jak również to, że istnieje hierarchia prawd, wielokrotnie na naszych łamach analizował o. Wacław Hryniewicz...
Moim zdaniem to, co przede wszystkim zasługiwało na uwagę podczas warszawskiej sesji, wiązało się z jednym z tytułowych pytań: „Czy Kościół potrzebuje III Soboru Watykańskiego?”. Owszem, już samo postawienie takiego pytania jest prowokujące, zmusza do myślenia. Szczególnie w Polsce, gdzie – jak dość powszechnie się sądzi – Kościół wciąż ma kłopoty z recepcją postanowień Vaticanun Secundum. Nie może więc dziwić, że media skoncentrowały się na możliwości zwołania nowego Soboru. Przykładowo w tekście Ewy Czaczkowskiej („Rzeczpospolita” z 30 października), czytamy: „Czym jeszcze miałby się zająć nowy sobór? Na pewno pozycją kobiety, antykoncepcją, sprawą celibatu, kapłaństwa kobiet, rozumieniem kolegialności i prymatu papieża – dopowiadano postulaty, szeroko znane na Zachodzie”. Powinno więc dawać do myślenia, że nie tylko „Tygodnik” uległ pokusie „sensacji”, ale także inne, poważne przecież, media. 
Nie bez powodu też kluczowym momentem sesji było wystąpienie Jarosława Gowina, redaktora miesięcznika „Znak”, i dyskusja wokół jego tez. Naczelny „Znaku” spokojnie i rzeczowo przedstawiał wyzwania, przed jakimi stoi Kościół, nie unikając przy tym tak trudnych zagadnień, jak choćby kwestia władzy w Kościele. Ba, mówił o potrzebie nowego spojrzenia na rolę kobiety w kościelnych strukturach czy dylematach moralnych, jakie niosą odkrycia inżynierii genetycznej. Te i wiele innych zjawisk, które przedstawił Gowin, zmuszają – delikatnie mówiąc – do zastanowienia się, co dalej? Dokładniej: jak Kościół powinien na owe wyzwania odpowiedzieć? Oczywiście jedną z reakcji na piętrzące się wyzwania może być zebranie najlepszych sił Kościoła z całego świata na nowym Soborze. Naturalnie ani mi w głowie pouczać Kościół, kiedy ma być zwołany Sobór. Przeciwnie: sugerowałem, że wspomniane problemy rozstrzygnąć można na szczeblu ogólnokościelnego synodu. 
Skądinąd podczas konferencji ks. biskup Bronisław Dembowski stwierdził, że takie kwestie jak kolegialność, prymat, celibat czy rola świeckich w Kościele, można rozwiązać bez zwoływania Soboru. Jeśli zaś już miałoby do Soboru dojść, to – zdaniem biskupa Dembowskiego – musiałby on mieć charakter ekumeniczny, tzn. odbyć się z udziałem Kościołów prawosławnych. Kłopot w tym, jak zauważyła Czaczkowska, że „Kościoły prawosławne nie mogą zwołać Soboru od 1000 lat, lepiej, by rzymscy katolicy do organizacji kolejnego przystąpili sami”. 
Taka wymiana myśli nie trąci żadną herezją, nie jest też szukaniem sensacji. Pokazuje natomiast, że w Polsce możliwa jest – choć niektórzy stracili już nadzieję – poważna dyskusja.
Nosowski i Kowalczyk w jednym mają rację: temat Kościoła jest dziś dla polskich mediów poważnym problemem. Jak – pozostając przy przedmiocie naszego sporu – pisać o kościelnych sesjach, by dziennikarskiej relacji nie sprowadzić do listy nazwisk uczestników, ich tytułów naukowych i tytułów wygłoszonych referatów? Jak, nie narażając się na etykietkę „nowinkarza”, w przystępny i ciekawy sposób poinformować czytelników, że również w Polsce zaczyna się poważnie dyskutować o trudnościach, które przeżywa współczesny Kościół?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 47 (2785), 24 listopada 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl