Napój chrześcijan

Ks. Jan Kracik


Średniowieczna etykieta przewidywała dla piekarzy i podczaszych wyższe niż dla kucharzy miejsce, jako że pierwsi mają do czynienia z chlebem i winem, których rangę podnosi używanie do sprawowania Sakramentu. Respekt dla chleba i wina (tu wpływ skojarzeń eucharystycznych mógł być mniejszy w związku z wprowadzeniem w średniowieczu komunii pod jedną postacią), znaczniejszy niż dla innych pokarmów i napitków, nie oznaczał przecież ich sakralizacji, a konsumpcyjne nadużycia gromiono z ambon.
Jezus rozpoczął swoje cuda od przysporzenia światu paru dzbanów wina (J 2,1-11). Jednocześnie Nowy Testament ostrzega przed nadużywaniem tego trunku (Ef 5,18; 1 Tm 3,3; Tt 2,3), który oznacza też gniew Boga (Ap 14,10) oraz przyrównane do nierządu bałwochwalstwo (Ap 17,2). Trudniej tu o pochwałę wina, jaką obok karcenia pijaków znaleźć można w Starym Testamencie. Psalmista wspomina tam wino, „co rozwesela serca ludzkie” (Ps 104), a nawet ponury skądinąd Kohelet zachęca: „w weselu chleb swój spożywaj i w radości pij swoje wino, bo już ma upodobanie Bóg w twoich czynach” (Koh 9,7).
Wino jako symbol radości Ojcowie Kościoła woleli raczej pozostawić profilaktycznie na boku. Eksploatowali za to z upodobaniem symbolikę winnicy i winorośli, mocno zadomowioną u Proroków, w „Pieśni nad Pieśniami” i w Ewangeliach. Pielęgnowana przez właściciela, pustoszona przez zewnętrznych wrogów i niedbałych nadzorców winnica (Iz 3,14; 5,1-7), to obraz Ludu Boga. Ukarze on dzierżawców winnicy, którzy pozabijali Jego wysłanników, a nawet Syna, a winnicę wydzierżawi innym rolnikom (Mk 12,1-12) – powtarzano w młodym Kościele, którego członkowie rekrutowali się głównie z pogan, a nie Żydów.
Augustyn wolał swoim słuchaczom wskazać nie na dwuznaczną, bo zależną wszak od stopnia konsumpcji, radosną symbolikę wina, ale raczej na jego przedfermentacyjną postać i wymowę samej technologii jej uzyskiwania. Mówił wszak: „Bracia, przypomnijcie sobie, jak powstaje wino. Na gałązce winnej wisi wiele gron, lecz ich sok zlewany jest razem. Tak też przedstawił nas przenośnie Pan; chciał żebyśmy do Niego należeli. Na swoim stole ofiarnym uświęcił misterium pokoju i naszej jedności”. Mistycy upodobali sobie winnicę z „Pieśni nad Pieśniami”, gdzie odnajdują się Oblubieniec i Oblubienica.
Ukazana przez samego Jezusa (J 15,1-7) nośność porównania o winnym krzewie (On sam) i jego gałązkach (chrześcijanie), gdzie łączność oznacza życie i owocowanie, a odcięcie – usychanie i zniszczenie, nie jest jedynym powodem popularności motywu winorośli w dziejach sztuki kościelnej. Dekoracyjność motywu (jak namalować wino?), a także bogactwo antycznej tradycji symbolicznej, a potem nawiązanie do Eucharystii, odegrały tu wielką rolę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 47 (2785), 24 listopada 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl