Spory-polemiki


Informacja czy sensacja?

Dariusz Kowalczyk SJ, Zbigniew Nosowski



W Warszawie odbyła się poważna konferencja teologiczna. Wybiórczy sposób jej relacjonowania zaowocował zdziwieniem i oburzeniem ludzi, którzy wzięli „fakty prasowe” za rzeczywistość. Wielka szkoda, bo była to naprawdę ciekawa i głęboka dyskusja, a nie zlot nowinkarzy.


„Wiele na to wskazuje, że drogi współczesnego świata i Kościoła zaczynają się niebezpiecznie rozchodzić” – ogłosił Jarosław Makowski w „Tygodniku Powszechnym” (nr 45/2002). Tytuł tekstu jest równie dramatyczny: „Świat nie będzie czekał”. Należy zatem czym prędzej zwołać Sobór Watykański III. A czym ten sobór ma się zajmować? Odpowiedź jest zasugerowana już w drugim zdaniu tekstu: możliwością wprowadzenia kapłaństwa kobiet, zniesienia celibatu czy akceptacji stosowania środków antykoncepcyjnych.
Istnieje wolność słowa i wolno redaktorowi „TP” głosić takie poglądy. Kłopot jednak w tym, że jego tekst jest (jakoby) relacją z sympozjum, które niżej podpisani współorganizowali w 40. rocznicę otwarcia Soboru Watykańskiego II, a którego przebieg wyglądał zgoła inaczej, niż przedstawił to Makowski.
Sympozjum nosiło tytuł: „Owoce dobre czy złe? Sobór Watykański II po 40 latach”. Organizatorami byli Papieski Wydział Teologiczny „Bobolanum” oraz redakcje miesięczników „Więź” i „Przegląd Powszechny”. Uczestnikami sympozjum byli przedstawiciele ośrodków teologicznych, w tym seminariów duchownych z całej Polski. Było ono także ogłoszone publicznie i otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Miejscem spotkania było Kolegium Księży Jezuitów w Warszawie.

Bilans posoborowego 40-lecia
W pierwszej części sympozjum wygłoszono pięć referatów. Ks. Alfons Skowronek i Józef Majewski mówili o różnych aspektach tematu „Kościół domem i szkołą komunii”. Pierwszy z nich ukazał wspólnotowość Kościoła jako jego najgłębszą istotę. Wybitny teolog mówił o powołaniu kapłańskim jako wezwaniu do tego, by mieć czas dla innych. Wskazywał na niezbędność posługi diakonów stałych, rozumianej jako „kariera w dół”. Majewski skoncentrował się na problemach, jakie mają sam Sobór i posoborowe nauczanie Kościoła z pozytywną definicją teologiczną świeckiego chrześcijanina. Nie może być elementem takiej definicji ukazanie świata jako miejsca realizacji powołania – do tego wezwani są bowiem także duchowni. Nadzieję nowej syntezy teologii świeckich daje, zdaniem Majewskiego, teologia charyzmatów – dostrzeganie w każdym chrześcijaninie specyfiki jego powołania.
Następnie trzej referenci ukazywali znaczenie II Soboru Watykańskiego i posoborowej refleksji w trzech dziedzinach: „Kościół a prawda” (Dariusz Kowalczyk SJ), „Kościół a dobro” (Jarosław Gowin), „Kościół a piękno” (Jan Andrzej Kłoczowski OP).
Dariusz Kowalczyk SJ przedstawił, za kard. Avery Dullesem, pięć modeli rozumienia Kościoła (instytucja, wspólnota mistyczna, sakrament, zwiastun nowiny, sługa) i związane z nimi różne sposoby rozumienia dochodzenia do prawdy. W podsumowaniu rektor warszawskiego Kolegium Księży Jezuitów wskazywał na „symfoniczny” charakter prawdy. Podkreślił, że konieczna jest nie relatywizacja, lecz – obecna w samej Biblii – hierarchizacja prawd. Na szczycie owej hierarchii stoi, co wyraził najdosadniej w słynnym hymnie św. Paweł, prawda o prymacie miłości. To miłość powinna stanowić ostateczne kryterium – nie tylko dla słusznej nauki (ortodoksji), ale również zaangażowania społecznego (ortopraksji).
Jarosław Gowin, wskazując na szybkie tempo przemian świata w ciągu minionych 40 lat, stwierdził, że opis współczesności zawarty w konstytucji „Gaudium et spes” pozostaje trafny, jednak pod wieloma względami jest już anachroniczny. Dlatego, jego zdaniem, należy brać pod uwagę zwołanie nowego soboru. Według Gowina, takie rozwiązanie byłoby potrzebne nie tylko ze względu na nowe wyzwania współczesnego świata. Podkreślił, że wystarczającym powodem zwołania soboru będzie konieczność „przetrawienia” wielkiego pontyfikatu Jana Pawła II.
Prof. Jan Andrzej Kłoczowski OP skupił się na wzajemnych relacjach Kościoła i sztuki. Podkreślił, że świat potrzebuje dziś piękna, by nie pogrążać się w rozpaczy. Kościół natomiast potrzebuje sztuki dla odbudowy zniszczonej wyobraźni religijnej. Wielkie znaczenie ma tu liturgia. Sobór Watykański II, reformując liturgię, dokonał, zdaniem referenta, „koniecznego barbarzyństwa”. Reforma liturgiczna w Polsce początkowo groziła obniżeniem poziomu „od misterium do prasówki”, jednak stopniowo znaczenie liturgii zostało odbudowane. Obecnie, podkreślił dominikański filozof, piękna liturgia jest najlepszą formą obecności Kościoła w zlaicyzowanym świecie.
Po referatach odbywała się dyskusja z udziałem uczestników spotkania i referentów poświęcona bilansowi posoborowego 40-lecia. W nawiązaniu do tematu sympozjum, zdecydowanie podkreślano pozytywne owoce Vaticanum II. Według o. Kłoczowskiego, młodzież dużo lepiej się obecnie spowiada niż przed laty. O. Kowalczyk wskazał jednak na niezamierzony skutek Soboru, jakim jest kryzys tożsamości wielu chrześcijan. Jego zdaniem jest to efekt braku poszanowania dla przyzwyczajeń wiernych – zmiany często wprowadzano mało pokornie. Jarosław Gowin uważa natomiast, że ostatni sobór nie był w stanie powstrzymać pewnych tendencji negatywnych, gdyż wydarzył się nieco zbyt późno. Redaktor naczelny „Znaku” podkreślił też, że perspektywa ewentualnego nowego soboru jest dość odległa, gdyż dzisiaj nie ma tak wielkich teologów jak ci, którzy przygotowali Vaticanum II.

Co widać w krzywym zwierciadle?
Uważny czytelnik artykułu Jarosława Makowskiego zareaguje zapewne zdziwieniem. W „relacji” opublikowanej w „TP” z tak bogatego zestawu niezwykle ciekawych referatów (omówionych tu, rzecz jasna, pobieżnie) wzmianki doczekał się jedynie tekst Jarosława Gowina, i to w nieco krzywym zwierciadle, wyłącznie pod kątem postulatu zwoływania nowego soboru.
Makowski skupił się w swoim artykule na pytaniu „Czy potrzebny jest Sobór Watykański III?”. Temu problemowi podczas sympozjum poświęcona była dyskusja panelowa, w której udział wzięli: s. Janina Gwóźdź, polonistka w liceum sióstr Sacré Coeur w Pobiedziskach k. Poznania, Jacek Bolewski SJ, prodziekan PWT „Bobolanum”, Paweł Milcarek, redaktor naczelny kwartalnika „Christianitas”, Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny miesięcznika „Więź” i ks. Alfons Skowronek (dyskusję prowadził redaktor naczelny „Przeglądu Powszechnego” Wacław Oszajca SJ).
Autor „Tygodnika” nie zauważył, że pytanie o potrzebę nowego soboru nie oznacza wcale wzywania do jego zwołania. Uczestnicy dyskusji wskazywali, że potomność zapewne uzna Jana Pawła II za prekursora nowego soboru, bez względu na to, kiedy on się wydarzy. Zbigniew Nosowski podkreślał, że sposób, w jaki ten Papież prowadzi Kościół, stopniowo zmierza w kierunku nowej refleksji w wymiarze powszechnym – odbyły się przecież kolejne synody biskupów poświęcone zadaniom Kościoła na poszczególnych kontynentach, a także powołaniu poszczególnych stanów tworzących Kościół. Wspólnym mianownikiem dla dyskutantów było przekonanie, że dla przyszłości Kościoła powszechnego pytanie o potrzebę nowego soboru ma znaczenie istotne i warto je stawiać. Nie może ono jednak stać się płaszczyzną wewnątrzkościelnych rozgrywek i walk frakcyjnych. Nie chodzi przecież o to, by doprowadzić na (jakimkolwiek) soborze do zwycięstwa jednych nad drugimi czy nawet do kompromisu.
Podczas dyskusji o. Jacek Bolewski przestrzegał przed postulatami pospiesznego zwoływania nowego soboru. Ostrzeżenie to wydaje nam się nieco przesadne, gdyż takiego postulatu nikt z uczestników spotkania nie zgłaszał. Z tekstu opublikowanego w „TP” wynika jednak, że był na sali co najmniej jeden zwolennik takiego rozwiązania – Jarosław Makowski. Można zrozumieć, że w swojej relacji musiał pomijać niektóre wątki obrad (szkoda tylko, że kluczowe!). Dlaczego jednak znalazł miejsce na wymieszanie opisu faktów z własnymi poglądami i to do tego stopnia, że trudno odgadnąć, kiedy relacjonuje, a kiedy wygłasza własne opinie? 
Wysłannik „TP”, relacjonując obrady naszego sympozjum, stworzył wrażenie, że było ono spotkaniem grupy lobbującej za zwołaniem nowego soboru, z jednym wyjątkiem – Pawła Milcarka. W usta tego ostatniego Makowski włożył nawet supozycję, że biskupi z różnych kościelnych frakcji „nie kierują się dobrem ludu Bożego, ale partykularnymi interesami, rewanżami”. I znowu – jakbyśmy słuchali innej dyskusji. W tym bowiem, co my słyszeliśmy, dostrzec można było ciekawe podobieństwa i zbieżności w myśleniu naczelnego redaktora kwartalnika „Christianitas” z innymi uczestnikami panelu.
W artykule Makowskiego zabrakło też informacji, że zakończeniem i zwieńczeniem sympozjum była Msza święta pod przewodnictwem bp. Bronisława Dembowskiego sprawowana w sanktuarium św. Andrzeja Boboli. Biskup włocławski – wcześniej wieloletni rektor kościoła św. Marcina, prekursorskiej świątyni w Warszawie pod względem wprowadzania w życie ustaleń Vaticanum II – nie tylko „przysłuchiwał się dyskusji”, ale aktywnie uczestniczył w obradach sympozjum, a w homilii powiedział m.in.: „Czy Sobór Watykański III? Rzekłbym raczej: czy następny Sobór? Ktoś powiedział na sali: może Jerozolimski? Ja rzekłbym: może Antiocheński? I żeby w tym Soborze wzięły udział Kościoły prawosławne: Kościół Konstantynopolitański, Moskiewski i inne. Pierwszym biskupem Kościoła Antiocheńskiego był przecież św. Piotr, który z Antiochii przeniósł się do Rzymu. Boże, jak ja się o to modlę, żeby odbył się taki Sobór i żeby następca św. Piotra został zaakceptowany jako widzialny znak jedności”. Zdaniem bp. Dembowskiego, „nasze łacińskie sprawy” – takie jak problem kolegialności, prymatu, celibatu, świeckich w Kościele – można skutecznie rozwiązywać bez konieczności zwoływania nowego soboru. „Gdyby natomiast odbył się Sobór, w którym uczestniczyłyby wszystkie Kościoły zachowujące sukcesję apostolską, to byśmy się odnaleźli w jednym, widzialnym, powszechnym, apostolskim, świętym Kościele”.

Podsumowując: odbyła się w Warszawie poważna dyskusja teologiczna. Wybiórczy sposób jej relacjonowania – nie tylko łamach „Tygodnika Powszechnego” – zaowocował komentarzami zdziwionych, a nawet oburzonych osób, które w dobrej wierze wzięły „fakty prasowe” za rzeczywistość. Wielka szkoda, bo była to naprawdę ciekawa i głęboka dyskusja, a nie zlot nowinkarzy, co zdawały się sugerować niektóre doniesienia.
Osoby zainteresowane pełną informacją zapraszamy do lektury „Więzi” i „Przeglądu Powszechnego”, gdzie wkrótce opublikowane zostaną referaty i zapis dyskusji panelowej. 

Zbigniew Nosowski jest redaktorem naczelnym miesięcznika „Więź”. O. Dariusz Kowalczyk jest wykładowcą teologii dogmatycznej na PWT „Bobolanum”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 47 (2785), 24 listopada 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl